Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
577 postów 1431 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Od blogera - mohera do myślących samodzielnie lemingów...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Można się pięknie spierać i kłócić niekoniecznie z pozycji byka i torreadora.

Jesienne niedzielne popołudnie skłania do przemyśleń i zadumy. Dla mnie dodatkowo te dwa wolne sobotnio-niedzielne dni są też często okresem "ładowania akumulatorów" na kolejny tydzień, ale i czasem nabierania pokory wobec życia oraz swoistego oczyszczenia własnego wnętrza.

W takim właśnie oczyszczająco-refleksyjnym nastawieniu odczułem nagle potrzebę zwrócenia się do tej grupy moich czytelników, których wielu (w tym ja) nazywa lemingami a którzy mogli kiedykolwiek w jakikolwiek sposób poczuć się urażeni lub zlekceważeni moimi o nich opiniami. Ograniczam te słowa do tej - mam nadzieję, że większej - części lemingów, którzy potrafią jeszcze samodzielnie myśleć...

Pragnę Wam powiedzieć, że nie zamierzałem nikogo z Was nigdy obrazić a wręcz przeciwnie: moje nieraz nawet wyraziste i negatywne opinie miały jedynie wskazać Wam, że - wedle mnie - błądzicie a ponadto  z mojej strony były wyrazem uznania Waszej wartości, bowiem tylko "człowiecza pustka" nie zasługuje na żadną reakcję, w tym krytykę.

Niemniej, jeżeli moje słowa (niezależnie od intencji) mogły jednak być dla niektórych krzywdzące a nawet obraźliwe, to serdecznie przepraszam i jednocześnie pragnę podzielić się z Wami kilkoma moimi przemyśleniami... tak gwoli zobrazowania pewnych zjawisk, które determinują zachowania wielu prawicowych (ale i odwróciwszy sytuację - lewicowych) blogerów, a tym samym nastawienia całości ich forów do obecnej rzeczywistości. Owe - być może trochę "nieuczesane"  - konstatacje można też odnieść do całości polskiego społeczeństwa i jego celowego antagonizowania.

Przez ostatnie lata przyznawanie się do prawicowości czy nawet konserwatyzmu (nie mówiąc już o katolicyzmie) napotykało i napotyka zmasowany atak środowisk lewicowo-globalno-liberalnych. I wszystko byłoby dobrze, gdyby atak ten był merytoryczny, dotyczący np. aksjologicznych podstaw realizowanych w życiu systemów wartości. Niestety jest on w większości nakierowany na ośmieszanie, dezawuowanie, ignorowanie oraz ironiczne bądź zawistne wyzywanie ad personam, np. od oszołomów, idiotów, psycholi, kretynów, moherów, homofobów, debili, zaściankowców, itd. Nie jest to oczywiście w większości Wasza wina ani postawa, ale trudno nie ulec - wytworzonej poprzez inżynierię socjotechniczną - modzie na bycie cool i trendy... w imię zasady: kto nie jest za globalną, kolorową, lewacką Wspólną Europą to znaczy, że jest kwintesencją śmieszności, wstecznictwa, "ciemnogrodu"  i zabobonu wszelakiego.

Taka akcja rodzi oczywiście też reakcję: na stworzenie pojęcia "mohery", właśnie te "mohery" odpowiedziały stworzeniem "lemingów". Tutaj zasada jest taka sama. O ile oficjalny, jedynie słuszny trend traktuje "moherów", prawicowców czy "pisiorów" jako jedną masę wcielenia zła i idiotyzmu, tak też podobna postawa - jako mechanizm obronny - kształtuje się po drugiej stronie, gdzie leming też oznacza jedną masę bezmyślnych, zindoktrynowanych medialnie - szczególnie przez michnikowszczyznę - prymitywnych oraz niedouczonych "global-lewaków".

Obydwie takie postawy generalizujące adwersarzy ideologiczno-politycznych są dla każdej ze stron krzywdzące, bo przecież i po naszej, i po Waszej stronie można znaleźć wielu wartościowych ludzi a ich poglądy mogą być racjonalne i warte poznania. Można się pięknie spierać i kłócić niekoniecznie z pozycji byka i torreadora.

Niestety ostatnie lata były okresem celowego antagonizowania i atomizowania społeczeństwa i teraz trudno pozbyć się negatywnych emocji po bu stronach. Ten celowo stworzony mur pomiędzy różnorodnymi grupami społecznymi jest wygodny z punktu widzenia rządzących i ogólnie władzy, ale... czy dla nas korzystny?, czy nas intelektualnie rozwija?, czy nie tworzy z nas czasem zamkniętych na innych bezmyślnych ignorantów?

Jest też jeszcze inny aspekt być może nieraz niezrozumiałej przez Was postawy ludzi prawicy. Otóż z reguły jesteśmy starsi i odczuliśmy na własnej skórze okres komunistycznej Polski. Znamy metody ucisku bezpośredniego, ale również sposoby i techniki indoktrynacji stosowane przez inżynierię socjotechniczną rządzących. Propagandę i sposoby manipulowania ludźmi poznaliśmy przez lata trwania PRL-u i z reguły jesteśmy na te działania uodpornieni. Widząc jednak jak obecna władza stosuje podobne lub jeszcze bardziej wyrafinowane metody indoktrynacji skierowane wobec dzisiejszych młodych Polaków, to... po prostu "szlak nas trafia".

Często zastanawiam się czy młodzi ludzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.

No cóż... a wielu z Was patrzy na to wszystko i pozwala dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne... Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z indywidualnością pozbawił wielu z Was już zupełnie wiary w ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą Was samych? Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie Was sobie podporządkować i Wami skutecznie manipulować, z Was szydzić i Was okłamywać oraz lekceważyć? Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do Was obecnych... udać? Komunistyczny, sowiecki, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki, marksistowski nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyście Wy a tym samym my wszyscy jako ludzie, jako Polacy ponieśli klęskę?

Niestety, współczesny świat, świat mediów i przekazu medialnego związany z rozwojem techniczno-technologicznym (m.in. tv i internet) spowodował wprost niewyobrażalny rozwój tzw. marketingu politycznego. Dał rządzącym (ale i np. wielkim korporacjom) możliwości manipulacji masami, o jakich wcześniej mogli tylko marzyć najwięksi spece od manipulowania ludźmi - manipulowania ich emocjami i zachowaniami. Świat opakowania stał się obecnie ważniejszy niż świat zawartości (treści). Przekaz emocjonalny stał się ważniejszy niż przekaz racjonalny. Dla ludzi, którzy to widzą jest to sprowadzanie człowieka do roli bezwolnej "marionetki", którą się do woli steruje. Stąd w nas budzi to taki (też nieraz niepotrzebnie emocjonalny) wielki sprzeciw. Kiedy widzimy, że nawet najbardziej oczywiste zachowania rządzących z pogranicza kłamstwa, przestępstwa, obłudy, braku elementarnej uczciwości, przyzwoitości czy też wprost działania godzące w godność człowieka... są niezauważalne przez wielu Polaków. Ba, kiedy widzimy, że uśmiech i ładne, słonecznie ciepłe słowo oraz działania tworzone przez spin-doktorów partyjnych wystarczą by owe haniebne postępowanie władz przekuć nawet w ich sukces... to już nie tylko jesteśmy źli, ale staramy się (być może nieraz nieudolnie) pokazać Wam jak łatwo jest manipulować ludźmi, szczególnie młodymi.

Nie jest to z naszej strony negacja Waszych zachowań, ale nawet poprzez krytykę chcemy pobudzić was do indywidualizmu, a nie do zachowań cechujących owce w "owczym pędzie". Fakt, że nieraz odbieracie to jako "styropianowe mentorstwo", ale my też jesteśmy bezsilni i staramy się choć trochę przedstawiać Wam inny punkt widzenia. Abyście mieli wybór!

Od 23 lat w różnych mediach, telewizjach i gazetach reprezentowany jest tylko jeden punkt i sposób myślenia, wygodny dla rządzących i właścicieli owych mediów, którzy mają ogromne środki na rozbudowę gigantycznych systemów manipulacji przekazem i informacją. W ich interesie jest blokowanie i ośmieszanie innego systemu wartości, który w konsekwencji mógłby zagrozić ich pozycji. Stąd taki wściekły atak na inne niż "rządowe" media i uniemożliwienie np. Telewizji Trwam możliwości nadawania na cyfrowym multipleksie. Stąd też nasza walka o pluralizm mediów a tak naprawdę o demokrację, o którą walczyliśmy. Zauważcie, że ogólnie rozumiana władza zmierza też de facto do "ocenzurowania" jedynego dziś, powszechnie wolnego medium jakim jest internet. Nie jest to przejaw totalitarnych działań i monopolizacji władzy?

Globalizacja i "wyrównywanie" prowadzi do globalnego sterowania naszym życiem. Na całym świece właśnie to młodzi ludzi jako pierwsi zaczęli dostrzegać to zagrożenie. Stąd wiele ruchów antyglobalistycznych, "wolnego oprogramowania" czy "anonimowych" jest inicjatywą 20 latków (a nawet młodszych). Oni widzą jaką obłudą jest np. globalne ocieplenie (jako wielki interes na handlu limitami emisji CO2), różne świńskie czy ptasie grypy, pozorowane działania pokojowe (kiedy jednocześnie inicjuje się nowe wojny), widzą głodujących, kiedy świat wyrzuca miliony ton żywności, widzą niszczenie demokracji w ramach UE, itd. Oczywiście z punktu widzenia młodzieży w krajach nie postkomunistycznych jest to łatwiejsze do zauważenia, bo tam te procesy trwają dłużej niż u Nas i są łatwiejsze do zidentyfikowania. Tam o wielkiej manipulacji i pozorowanych działaniach mówi się od dawna. Mam nadzieję, że Wy też to dostrzegacie...

Odnosząc się jeszcze do sedna moich przemyśleń... Wszytko co napisałem nie oznacza, że zarówno po naszej jak i po Waszej stronie (nie tylko w blogosferze) nie ma zwykłych prymitywnych idiotów, trolli, oszołomów i bezmyślnych bezmózgowców, których jedyną formą dyskusji są inwektywy i wulgaryzmy lub też gaworzenie nie na temat. Tacy są, ale wierzę, że stanowią mniejszość. Ta mniejszość potrafi jednak nieraz swoją bylejakością przesłonić i wyprzeć prawdziwą wartość... Starajmy się, żeby to wypieranie w naszym codziennym życiu było jak najmniejsze a przede wszystkim, żeby nie kształtowało zewnętrznych opinii o nas samych. Wtedy będziemy dyskutować merytorycznie i nieaktualny stanie się podział na "nas" i "Was" a wszyscy staniemy się myślącą samodzielnie grupą ludzi, którym zależy przede wszystkim na dobru i świetlanej przyszłości naszej Ojczyzny!

I na koniec taka dygresja związana z ostatnimi mowami i konferencjami naszych rządzących...

Mimo, że jak mawiał Fryderyk Nietzsche "Wszystko, jeśli dobrze pomyśleć, daje do myślenia" to jednak - jak mawiał Jean Cocteau - "Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia". Głupocie więc chyba już należy podziękować za współpracę! Nieprawdaż?

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com    

KOMENTARZE

  • autor
    ...dobrze napisane ...dałbym ci 105 *...ale mogę tylko 5*...dobre przemyślenia , wartościowe tezy ...utożsamiam się z każdy twoim zdaniem ...trzeba nam przede wszystkim zgody i pojednania ...przez ostatnie 10 lat zauwarzyłem takie skłócenie rodaków, że aż wysiadają obwody i ktoś realnie za tym stoi...pozdr
    ps. jesteś pierwszym blogerem , którego daję do ulubionych ...dzięki
  • @trybeus 18:50:33
    Dziękuję za dobre słowo. Zawsze to miłe, że nie pisze się tylko dla siebie i jeszcze ktoś to docenia.

    Niestety. Ja też w realnej rzeczywistości zauważam to niszczące nas skłócenie i wiem, że wielu ludziom i niektórym narodom bardzo zależy, abyśmy byli tacy zantagonizowani. Łatwiej wtedy nami sterować a w konsekwencji zniszczyć. Szkoda, że nie uczymy się z naszej własnej historii... przecież inni skłócając nas doprowadzili do naszych rozbiorów. Teraz znów czeka nas chyba zniszczenie naszej państwowości... Oby nie!

    Pozdrawiam
  • Myślę
    że odpowiedzą na ten tekst może być dzisiejsza Ewangelia. Chciałbym coś zrobić ale nie mogę zostawić tego co mam.
  • @west 19:28:42
    ...zgadzam się z tobą ,dzisiejsze Słowo jest jak najbardziej,postrzegam to tak ...mam pięcioro dzieci dane mi przez Boga i Żonę ,daję im wszystko co najlepsze (bo Jezus tak chce )...w ten sposób idę za Chrystusem ...pozdr
  • Skąd ta ciężka awersja do osób demonstracyjnie religijnych (cz. 1)
    1.
    Wszystko ma swoje mse.
    Jak z osób nastawionych neutralnie zrobić osoby nastawione agresywnie.
    „Bierzcie religijną heroinę! Każdy normalny człowiek powinien brać i być uzależniony od religijnej heroiny! To jest jedynie dobre! To jest jedynie słuszne! Bo tak mi mówi mój nabuzowany religijną heroiną mózg! A więc mam jedyną rację! Piszę jedyną, proreligijno-heroinową prawdę! Musicie słuchać mojej prawdy i się mi, tzn. jedynie słusznej religijnej heroinie podporządkować! Codziennie ćpam religijną heroinę, i dzięki temu jestem normalny/a, szczęśliwy/a, bo nie interesuje mnie życie, a czekam na śmierć, bo wtedy czeka mnie nagroda! Widzicie - jaki/a ja jestem normalny/a! I wy także musicie być normalni, jak ja!”...
    Osoby normalne wypróżniają się w przeznaczonym do tego msu i w odpowiedni sposób, a osoby nienormalne wypróżniają się gdzie popadnie i w nieodpowiedni sposób, w tym część czerpie satysfakcje z świadomości faktu, że część ludzi się tym gównem ubabra.... Analogicznie do tych ostatnich wypróżniają się religijnymi śmieciami, truciznami, toksynami/rzygowinami, gównem proreligijni psychopaci, debile i ich ofiary doprowadzone do stanu zombie (zresztą w kółko powtarzając to samo, czyli to, na co się wystawili, co im wpojono, zakodowano)!
    My, ateiści, w ogóle nie postrzegamy świata w kontekście religijnym, i przyległym do niego ateistycznym, po prostu swobodnie, normalnie myślimy, postępujemy (jako analogię dam przykład, że mamy podejście do religijności, jak do wiary w krasnoludki, a do ateizmu jak do niewiary w krasnoludki... My po prostu wiemy, że to są tylko wymysły, i w ogóle nie odczuwamy potrzeby tym się zajmować, a nawet ABSOLUTNIE nie chcemy, lecz niestety działania osób tzw. religijnych nas prowokują, do tego przymuszają. A jest to ciężko stresujące, szkodliwe, zajmujące czas, pochłaniające inwencję zadawanie się, wystawianie się na działania osobników anormalnych, psychopatycznych, debilnych, ich ofiar w stanie zombionalnym!).
    Czy ktoś kiedykolwiek zaobserwował chociaż jeden przypadek, by ateista stwierdził w jakiejś niedotyczącej religijności dyskusji, iż: tylko ateizm, dzięki ateizmowi, o ateizmie, w imię ateizmu, z ateizmem, by gdziekolwiek, kiedykolwiek zamieścił jakiś symbol ateizmu... Za to proreligijne śmieci, trucizny, toksyny/rzygowiny, gówna są dozowane przez opisanych osobników wszędzie, w tym nie mając ABSOLUTNIE ŻADNEGO związku z tematem, msm (wynika to także z zdemoralizowania, wypaczenia, nauczenia tego przez innych takich osobników)...




    Czy my tak zwracamy się do innych ludzi: Szczęść Ateizm, Szczęść Szatan...
    Jak osiągnąć i zwiększać wstręt, uraz, serdeczną antypatię, sprowokować obronę...
    „Szczęść Boże” „Z Bogiem”
    Szczęść Szatan Z Szatanem

    Państwa tępe, naśladowane, wpojone, zaraźliwe powtarzactwo jest tak samo dla nas przyjemne jak dla państwa moja parafrazująca odpowiedź (co jest najpierw: skutek czy przyczyna...)...

    A od strony religijnej: czy ma P. upoważnienie bóstwa, do udzielania mu poleceń, komu ma szczęścić (wie P. lepiej od niego czy, a jeśli, to kiedy i komu ma szczęścić)...
    I jeszcze coś: Nie wzywaj imienia Boga na daremno
    http://www.google.pl/search?q=nie+wzywaj+imienia+boga+na+daremno&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a


    Gdyby to było kulturalne, przyjemne, mądre, korzystne, a nie wk..., to przeczcież byłoby to przyjmowane pozytywnie. To przecież nie jest trudne do zrozumienia.
    Ale wyjaśnię o co chodzi - dlaczego to ciężko irytuje:
    - bo to jest powtarzactwo,
    - bo trzeba wziąć pod uwagę poziom intelektualny, wiedzy; świadomości, odpowiedzialności; stan osób to komunikujących...,
    - bo to jest ciągłe przypominanie o tej religijnej truciźnie, pogrążającej ludzi, społeczeństwa, narody chorobie i tego skutkach (a tak się składa, iż posiadam na ten temat rozległą i wszechstronną wiedzę),
    - bo to jest traktowanie człowieka jako religijne zombie, a więc osobę zatrutą, uzależnioną od religijnej trucizny, zaślepioną, upośledzoną umysłowo, kaleką psychicznie.

    Może jeszcze inaczej.
    Jak by państwo zareagowali, gdyby jacyś ludzie ciągle państwu i innym osobom życzyli trującego uzależnienia, choroby, niepełnosprawności psychicznej, upośledzenia umysłowego; pogrążenia się – całkiem serio, i wiedział by pan, że spotkało to, w wyniku wystawiania się na oddziaływanie psychopatów, ich współpracowników debili i ich ofiar/m.in. takich życzących ludzi, miliony ludzi, i jeszcze takie osobniki upierałyby się, że czynią dobrze, mają rację i tego nie zaprzestaną... Prawda, że byłoby to ciężko wkurwiające, budzące chęć ciężkiego pobicia takich osobników...!!

    Powodzenia w ozdrowieniu, i proszę ludzi, ich psychikę, umysły, zostawić w spokoju!


    Ja absolutnie nie chcę w żadnym stopniu, w żaden sposób synchronizować, a nie da się tego w pełni kontrolować/mieć na to wpływ, swojego umysłu z P., jak również, by spotykało to innych, a za ich pośrednictwem kolejne osoby (tak właśnie stało się z P...)!!


    Każdy bodziec, oddziaływanie, działanie, wydarzenie, przejście wpłynie, zaważy, przesądzi o naszym, a za naszą sprawą i na innych, życiu. A mogą one być pozytywne/inwestycją albo negatywne/wyrokiem, te ostatnie za sprawą psychopatów, debili, bo ich nienormalne psychiki, umysły predysponują ich do szkodzenia, niszczenia ludzi, tego, co jest dla nich wartościowe, im potrzebne, niezbędne, umożliwia samodzielność, niezależność, izolację od negatywnego wpływu, oddziaływania, działań, zapobiega problemom, co sprzyja zdrowiu, rozwojowi, powodzeniu, co jest korzystne, pozytywne.

    To odczuwanie i realizowanie potrzeby szkodzenia jest objawem nienormalności, a nie tego unikanie, przed tym, takimi osobnikami obrona, która jest obowiązkiem wobec siebie, agresora, innych!

    Nie można nie odbierać przekazu, nie analizować, nie interpretować, nie rozumieć, nie przyswajać, nie kodować sobie czyjegoś stanu, intencji, nie rozpoznawać czy jest to przekaz dla mnie (pozytywny, negatywny, inf. o zagrożeniu). A prawie wszyscy przekazują to, co jest efektem tego, co sami odebrali, jest więc to kodowane... Więc powstaje efekt lawiny. Może on być pozytywny bądź negatywny.

    Normalnym, pozytywnym, konstruktywnym, prawym, ludziom PRZEKAZ, INNA DZIAŁALNOŚĆ SŁUŻY OSIĄGANIU POZYTYWNYCH EFEKTÓW. Ludziom upośledzonym psychicznie, niedorozwiniętym, ułomnym umysłowo, nienormalnym, chorym, szkodliwym, destrukcyjnym przekaz, inna działalność służy do osiągania negatywnych efektów, szkodzenia, niszczenia.

    JESTEŚMY LUDŹMI, istotami żywymi, WIĘC BODŹCE ODBIERAMY PO LUDZKU, jak istoty żywe...
    Więc całkiem inaczej reagujemy na dźwięki nie do uniknięcia, a odmiennie na dźwięki do uniknięcia. I, odpowiednio, na dźwięki, hałasy mechaniczne, i na dźwięki, hałasy wydawane, powodowane przez ludzi, zwierzęta. I tak samo na wynikłe z konieczności, a wynikłe z bezmyślności, złośliwości, psychopatii, nienormalności!


    „NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r.
    CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ
    Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
    [Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.
    Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.]
    Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
    W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
    Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]
    (...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.
    (...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
    [Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, oddziaływania psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
    (...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
    Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu.
    Jolanta Chyłkiewicz


    www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 04.06.2012
    NAUKOWCY: NIEUŻYWANY MÓZG ZANIKA
    Naukowcy nie mają wątpliwości.
    Na lekcjach biologii każdy z nas kiedyś słyszał, że organy nieużywane zanikają. Okazuje się, że ta zasada obowiązuje też w przypadku mózgu - informuje RMF FM.
    Dowiedli tego naukowcy z Boston Children's Hospital, którzy w czasie badań na gryzoniach ustalili, że nieaktywne połączenia nerwowe w mózgu usuwają komórki mikroglejowe. Do tej pory sądzono, że odpowiadają one za eliminowanie tylko skutków zmian chorobowych.
    Komórki mikroglejowe rozpoznają nieużywane synapsy i neurony dzięki białku C3 - dodaje stacja.
    AJ

    [Mózg także się w wszystkim, co się najczęściej robi/programuje, w tym w wystawaniu się na przekaz z radia, telewizji, oddziaływanie psychopatów, debili, synchronizowaniu z nimi swojego umysłu, w niemyśleniu, truciu, uszkadzaniu, upośledzaniu umysłu, psychiki, organizmu, uzależnianiu się/degeneractwie, destrukcji, w tym w takim uporze, postępowaniu anormalnie, w tym na odwrót, uleganiu instynktowi stadnemu, popadaniu w trwactwo, specjalizuje – przebudowuje odpowiednio połączenia między neuronami... – red.]


    „FAKTY I MITY” nr 27, 10.07.2008 r.: No i jeszcze jeden kłopot - nigdy nie słyszałem, aby problemy z diabłem mieli ludzie niewierzący. Oni nie bywają opętani ani dręczeni. Diabelskie tortury i pułapki męczą zawsze ludzi w jakimś stopniu religijnych. Ale się narobiło...
    Marek Krak

    „Schizofrenik wierzy w to, co »widzi« – katolik wierzy w to, co zobaczył schizol; schizofrenik się leczy, katolik zaraża” (z sieci)

    www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [30.05.2010, 13:06]
    ŻYCIE PO ŻYCIU NIE ISTNIEJE
    Rozwiązanie zagadki życia i śmierci.
    Przyzywające jasne światło, wrażenie unoszenia się nad własnym ciałem... Takie relacje często składają pacjenci, którzy przeżyli śmierć kliniczną.
    Naukowcy twierdzą, że może to być efekt impulsu elektrycznego mózgu - informuje „The Daily Mail”.
    Zespół naukowców z Uniwersytetu George'a Washingtona w Waszyngtonie, kierowany przez dr. Lakhmira Chawlę, używał elektroencefalografu (EEG) u ciężko chorych, by mierzyć poziom bólu i zapewnić im odpowiednią dawkę środków uśmierzających cierpienie.
    Okazało się, że tuż przed śmiercią ich mózg przez moment - od 30 sekund do 3 minut - wykazywał ogromną aktywność, podobną do tej u osób przytomnych.
    Uważamy, że doznania określane mianem życia po życiu mogą być spowodowane wzrostem energii elektrycznej wyzwalanej przez mózg, gdy zabraknie mu tlenu - stwierdził dr Chawla.
    Jego zdaniem, gdy przepływ krwi zwalnia i spada poziom tlenu komórki mózgu „odpalają” ostatni impuls. Rozpoczyna się w jednej części mózgu i rozprzestrzenia kaskadowo. To może powodować intensywne psychiczne przeżycia. | WB

    www.o2.pl / www.sfora.pl | 5 źródeł Sobota [13.02.2010, 18:41]
    RELIGIJNE WIZJE TO... SKUTKI USZKODZENIA MÓZGU
    Naukowcy twierdzą, że tak.
    Nasza wiara i duchowość mają źródło w mózgu. O tym naukowcy wiedzą od dawna. Jednak do tej pory nie byli w stanie stwierdzić, jak powstają w naszym umyśle mistyczne doznania oraz skąd biorą się głębokie, często połączone z wizjami, doznania religijne.
    Okazało się, że powoduje je uszkodzenie mózgu - informuje sciencedaily.com.
    Naukowcy z Uniwersytetu w Udine badali chorych z rakiem mózgu - przed i po operacji. Zadawali im pytania dotyczące ich odczuć metafizycznych, wrażenia oderwania się, wiary w istotę nadprzyrodzoną.
    Następnie dokładnie analizowali miejsce, w którym znajdował się guz. Okazało się, że u osób, które miały uszkodzony przez nowotwór tylny płat ciemieniowy lewej już prawej półkuli mózgu wzrastało odczuwanie doznań metafizycznych.
    Uszkodzenie tych rejonów powodowało niezwykle szybkie zmiany osobowości związane z odczuciami transcendencji. Zatem dysfunkcja tych rejonów może mieć wpływ na również na nasze duchowe i religijne postawy i odczucia - uważa dr Franco Fabbro z Uniwersytetu w Udine.
    Jego zdaniem to odkrycie pozwoli lepiej diagnozować różne schorzenia psychiczne, a także poprzez stymulację aktywności tych rejonów mózgu, może pomóc leczyć niektóre zaburzenia osobowości. | WB

    www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 13.09.2011, 19:54
    JUŻ WIADOMO, CO ZOBACZYSZ PO ŚMIERCI
    Naukowcy rozwiązali zagadkę.
    Tunel pojawia się wówczas, kiedy krew i tlen przestają dopływać do gałki ocznej. Zdarza się to zarówno umierającym, jak i pozostającym w stanie szoku, na przykład pod wpływem strachu - donosi polskieradio.pl.
    To wniosek z jednego z kilku opublikowanych niedawno brytyjskich badań nad zjawiskami towarzyszącymi umieraniu.
    Uczucie opuszczania ciała przez duszę, podróż w kierunku światła i przejście do rzeczywistości, gdzie panuje miłość i zrozumienie powtarzają się niezależnie od kultury i miejsca urodzenia danej osoby, a podobne relacje znajdujemy w tekstach pisanych pochodzących nawet ze starożytnej Grecji - dodaje portal.
    Nauka wyjaśniła już wszystkie. Szczególnie że wielu pacjentów myślących, że umiera, faktycznie cierpi na nietypowe schorzenia.
    „Spotykanie zmarłych” wywołuje u osób z Parkinsonem złe funkcjonowania dopaminy, kluczowego neuroprzekaźnika.
    Przekonanie, że się umiera lub właśnie umarło, to zjawisko dotyczące m.in. pacjentów z zespołem Cotarda lub „chodzącego ciała” (okazjonalnie towarzyszących depresji, sklerozie lub traumie; chorzy uważają, że są martwi i domagają się pogrzebu) - tłumaczy polskieradio.pl.
    Źródłem takich odczuć jest wadliwe działanie kory mózgowej. Charakterystyczne dla niego jest poczucie „obcości” bodźców, które się przydarzają ciału.
    Uczucie wyjścia z ciała zdarza się podczas lunatykowania lub nagłego przerwania snu. Ew. może to być paraliż senny, czyli poczucie zewnętrznej rzeczywistości, powiązane z paraliżem wszystkich mięśni - zauważa serwis.
    „Unoszenie się” czuły każde dwie na pięć chorujących na paraliż senny osób. Doświadczają go także osoby biorące narkotyk - ketaminę. | JS

    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Całość przygotował Piotr Kołodyński - autor/redaktor: www.wolnyswiat.pl , www.racjonalnyrzad.pl , www.pzepr.pl




    Uwaga na proreligijnych praczy mózgów/naganiaczy/destruktorów!
    Atakują gdzie i kiedy się da!
    Wszędzie i wszystko ma się kojarzyć z religijnością; wszędzie i w wszystkim ich ofiary mają zdawać się na bóstwo...
    Zajmują się zaśmiecaniem, zatruwaniem, wypaczaniem umysłów, uzależnianiem, uszkadzaniem, upośledzaniem psychik celem doprowadzenia swych ofiar do stanu uniemożliwiającego rozumienie nawet elementarnych spraw, a dzięki temu do nieodpowiedzialności, a więc niemożności NAPRAWDĘ konstruktywnego działania, i tak od setek lat („tylko Jezus Chrystus... intronizacja... wiara... krucjata różańcowa... modlenie się... Kościół... Łojciec Świnty... krzyż... jedyna prawda... przebudźcie się... opamiętajcie się...”) i tak przez kolejne setki lat: i w dół Polaków, Polskę, i w dół, i w dół...!




    Dodam jeszcze w około religijnym kontekście następujący przykład.
    Jest 2-ch ludzi, którzy nie czynią nikomu krzywdy, z tym, że jeden z obawy przed karą boską, a drugi z uwagi na wysokie morale, z pobudek etycznych.
    Pytania:
    - jak zacznie postępować ta osoba religijna, gdy przestanie wierzyć w bóstwo...
    - jak oceniłoby, gdyby istniało, bóstwo tego pierwszego, a jak tego drugiego...

    Kolejny kontekst.
    Proszę się zastanowić: po co mamy tyle możliwości, w tym intelektualnych, doznaniowych, w tym erotycznych, seksualnych? - Po to, by żyć jak kaleki, czy jako normalni, szczęśliwi ludzie, w tym w pełni myśląc, a więc analizując, rozumiejąc, będąc w pełni aktywnymi, a więc odpowiedzialnymi, czyli licząc na realne możliwości...




    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_Pascala
    Udawanie wiary
    Richard Dawkins w książce Bóg urojony krytykuje zakład z jeszcze jednego powodu: według niego wiara nie jest przedmiotem wyboru. Dawkins stwierdza, że Pascal zachęca do udawania wiary, ponieważ człowiek może jedynie postanowić okazywać zewnętrzne oznaki wiary. Zdaniem Dawkinsa człowiek nie jest w stanie sam podjąć samodzielnie decyzji o uwierzeniu w Boga. Poza tym Dawkins krytykuje przekonanie, że Bóg miałby nagradzać lub karać za sam fakt wiary w jego istnienie, uważając to za wiarę w boską małostkowość i za odwracanie uwagi od innych, dużo ważniejszych dla człowieka kwestii mogących stanowić sens i cel życia.






    DO RELIGIJNYCH ZOMBIE
    Ja absolutnie nie chcę w żadnym stopniu, w żaden sposób synchronizować, a nie da się tego w pełni kontrolować/mieć na to wpływ, swojego umysłu z P., jak również, by spotykało to innych, a za ich pośrednictwem kolejne osoby (tak właśnie stało się z P...)!!
    Po czym, a więc z czym do ludzi - nie posiadając nawet elementarnej wiedzy o psychice, umyśle, religijności, tzw. organizacjach religijnych, psychopatach, debilach...; po wystawieniu się na oddziaływanie psychopatów, debili, ich ofiar...; zaśmieceniu, zatruciu umysłu, upośledzeniu psychiki...; zdemoralizowaniu, wypaczeniu...; po staniu się umysłowym, psychicznym zombie (każdy te, zaprogramowane wam, trujące, przebrzydłe i wk... teksty słyszał i czytał tysiące razy.../w kółko to samo, aż do osiągnięcia skrajnego obrzydzenia, wstrętu, urazu; antypatii... Nic wynikłego z myślenia, rozumienia, rzetelnej analizy, wiedzy, twórczego, konstruktywnego, pozytywnego, tylko i wyłącznie pogrążające trucie...)...!!


    Tzw. wiara religijna nie przynosi nikomu i w żądnej postaci wolności, a wręcz przeciwnie więzi, ogranicza umysł, uzależnia, umożliwia tego ofiarami manipulowanie, sterowanie, wykorzystywanie, więc tylko i wyłącznie i jeszcze wszechstronnie pogrąża jednostki, społeczeństwa, narody, państwa!! Więc to nie jest coś, do czego należy dążyć, a w ręcz przeciwnie - należy przed tym przestrzegać, bronić, a już opanowanych wyzwalać, dopiero wtedy mogą być wolni!!


    Fundamenty dla powodzenia Narodu: Pozytywna prokreacja, Pozytywny wpływ środowiska, czyli Pozytywne warunki rozwoju, a zatem Doskonalenie naszego gatunku, Nauka, Wiedza, Świadomość, Odpowiedzialność, Pożyteczna, efektywna, odpowiedzialna praca, Pozytywny wkład/Postępowanie racjonalne - Konstruktywizm!




    Aby umysł pracował prawidłowo, to musi otrzymywać, w sposób normalny, odpowiednie informacje. A by się rozwijać, to dodatkowo wartościowe nowe informacje (m.in. działalność religijna nie spełnia żadnego z tych warunków, czego objawem jest m.in. akceptacja dowolnie złej rzeczywistości, bo taka jest wola bóstwa... I czekanie na pozytywne zmiany, które mają nastąpić, oczywiście, za sprawą bóstwa… A w tym celu trzeba się modlić, poddawać oddziaływaniu, wspierać organizacje religijne, i wciągać w to następnych... I tak od tysięcy lat ofiary religijności pokornie godzą się z rzeczywistością, czekają na działania bóstwa, i uczą tego innych... M.in. dlatego psychopaci i debile popierają organizacje religijne, religijność i używają sobie, dzięki temu, w najlepsze...).
    PS
    Stan osób proreligijnie okaleczonych można przyrównać do stanu osoby, która została wciągnięta do dołu przez inną osobę, także tam wciągniętą, a następnie po przejściu prania mózgu, że tylko siedzenie w dole, jego pogłębianie i wciąganie do niego następnych jest jedynie słuszne, a że nim głębiej, to tym trudniej się wydostać i tym ciemniej, to tym lepiej...

    Najbardziej sprzecznie z założeniami religijnymi postępują osobniki uważające się za zagorzale religijnych...

    Niemal każde zdanie na temat religii wypowiedziane przez jej ofiary to absurd, nonsens, sprzeczność z jej założeniami.

    Na przykładzie 2. skrzyżowanych listewek zwanych krzyżem...
    Czy ktokolwiek broni komukolwiek okrzyżowania swojego lokum, swojej posesji, tak by zachować neutralność dla otoczenia – proszę bardzo i do woli (w każdej ilości i wielkości). Ale jakim prawem okrzyżowuje się msa wspólne, czyli po części czyjeś!

    Proszę przedstawić prawne podstawy do zamieszczania symboli religijnych w placówkach państwowych?!
    Proszę przedstawić religijne podstawy - zacytować Biblię - do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!
    Nie czyń sobie podobizny Boga
    http://www.google.pl/search?q=nie+czy%C5%84+sobie+podobizny+Boga&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

    Nie wzywaj imienia Boga na daremno
    http://www.google.pl/search?q=nie+wzywaj+imienia+boga+na+daremno&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

    Nierząd w profetycznym języku to związek religii z polityką, kościoła z państwem
    Związki Kościoła z polityką, władzą świecką Biblia nazywa nierządem
    Biblia nakazuje rozdział Kościoła od państwa
    https://www.google.pl/search?q=biblia+zwi%C4%85zek+religi**+polityk*+nierz%C4%85d***&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

    Proszę przedstawić racjonalne podstawy do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!

    Więc czym - nasuwa się tu oczywiste/retoryczne pytanie - kieruje się większość ludzi, i na jakich podstawach podporządkowuje sobie innych...


    PS
    Proszę wkleić do wyszukiwarki hasło: „SZCZĘŚĆ BOŻE!” i zobaczyć ile setek razy ten osobnik >moher< tym się wypróżnia w wszelkich działach i tematach, a w dodatku robi to w pełni świadomie, bo wielokrotnie mu to wyjaśniałem.
    Kolejny problem, to brak jakiekolwiek reakcji ze strony szefostwa NE, w tym nie chcą dać możliwości biernej obrony w postaci zainstalowania opcji: Ignoruj wpisy tego użytkownika...
  • Skąd ta ciężka awersja do osób demonstracyjnie religijnych (cz. 2)
    2.
    My mamy wysoki PKB, śmieci, skażone powietrze, gleby, wody; chorych ludzi do leczenia i utrzymywania, długi, a »kooperujący« pożyczkodawcy z zadłużającymi nas rządzącymi otrzymują nasze pieniądze – przecież to oczywiste, że to jest normalne, korzystne, tego realizowanie pożądane...
    Tak samo ma się sytuacja z klerem – jego klienci mają święte obrazki, skrzyżowane listewki, zaśmiecone, zatrute umysły, uszkodzone, uzależnione psychiki, wypaczone, anormalne życie, a kler ma ich pieniądze, państwowe grunty, nieruchomości...


    „FAKTY I MIT” nr 3, 24.01.2008 r. NASI OKUPANCI
    JAK KOŚCIÓŁ POLSKĘ OKRADAŁ (CZ. I)
    (...)
    Na początek omówimy daniny wysyłane z Polski do Rzymu. Zacznijmy od najdawniejszej daniny – świętopietrza.
    Świętopietrze, czyli denar św. Piotra, wysyłano do Rzymu. W XI w. przerzucono ten podatek na ludność. Początkowo płacono je jako podymne (denar od dymu, czyli komina), ale w roku 1318 zamieniono je na pogłówne, czyli denar od głowy. Ten blisko sześciokrotny wzrost Kościół wymusił na Łokietku szantażem – chodziło o zgodę papieża na koronację. Była to opłata szczególnie znienawidzona, bo nie płaciła jej szlachta ani kler, a więc uważano ją za skrajnie niesprawiedliwą. Także dlatego, że wielodzietne, a więc biedniejsze rodziny płaciły więcej.
    Zachowały się dokładne dane na temat wydartych pieniędzy. Na przykład w latach 1319–1328 ściągnięto 2408,5 grzywien srebra i 45 grzywien złota, a od 1343 do 1357 r. już 8148 grzywien srebra. Grabież rosła wraz ze wzrostem liczby ludności.
    Polska płaciła świętopietrze do 1564 roku, najdłużej w Europie. Nie mogła przerwać tej grabieży, ciągle procesując się z zakonem krzyżackim o Pomorze, bo procesy te toczyły się przed sądami papieskimi. Zaprzestanie płacenia groziło przegraniem procesu. Szantaż był oczywisty. Potem Kościół nie uznawał pokoju toruńskiego, który przywracał Polsce Pomorze i Warmię (do dzisiaj nie uznał!), i wszystko, co chciano załatwić w Rzymie, zależało od płacenia świętopietrza. Grabież przerwała szlachta ewangelicka, która po prostu odmówiła płacenia od swych poddanych.
    (...)
    Płynęła więc do Rzymu rzeka wyłudzonych pieniędzy. Tylko za panowania Zygmunta Augusta wysłano papieżom w sumie około 2 tys. wozów złota i srebra! A Polska nie miała pieniędzy na obronę granic...
    (...)
    Lux Veritatis

    „FAKTY I MITY” nr 11, 14-20, 03.2008 r. NASI OKUPANCI
    JAK KOŚCIÓŁ POLSKĘ OKRADAŁ (CZ. IX)
    W tym odcinku kończymy przedstawianie działalności gospodarczej Kościoła opartej na niewolniczym wyzysku poddanych. Tym razem napiszemy o dobieraniu się Kościoła do pieniędzy polskich Żydów.
    Pożyczanie Żydom – Kościół posiadał olbrzymie pieniądze; zawsze miał ich wielokroć więcej niż państwo polskie, które bywało zwykle zadłużone. Wolna gotówka nie przynosiła jednak pożytku, bo Biblia zabrania lichwy, ale i z tym czciciele bożka KASY sobie poradzili. Pożyczali po prostu pieniądze na procent Żydom, którzy – jako niekatolicy – lichwę uprawiać mogli. Żydzi – pośrednicy – darli kasę z dłużników, a Kościołowi oddawali należny procent. Tak kwitła współpraca Kościoła z Żydami, a jej ofiarą padały, jak zawsze, owieczki. Tylko w efekcie kto tak naprawdę uprawiał lichwę? Kto, biskupie Pieronek?
    Propinacja – przywilej monopolu na produkcję i sprzedaż alkoholu w majątkach właściciela. W swoich latyfundiach Kościół i z tego ciągnął zyski. Rozpijano poddanych, głównie ogłupionych chłopów. Dochodziło do tego, że wyznaczano im obowiązkowe... limity alkoholu. Nawet jeśli nie wypił, zapłacić musiał. Dlaczego obecnie Kościół wzywa do trzeźwości? Ponieważ nie czerpie już zysków z produkcji ani wyszynku wódki.
    Chętnie wydzierżawiano propinację karczmarzom. Najczęściej byli nimi Żydzi, co skutecznie „czyściło” sumienia obłudników w kieckach. Wszak rozpijającym był Żyd! (...)
    Lux Veritatis


    „Fakty i Mity” nr 13, 05.04.2007 r. BANKIERZY PANA BOGA
    KOŚCIÓŁ UBOGICH
    Finanse polskiego kat. Kościoła nie podlegają żadnej kontroli społecznej bądź państwowej i są najpilniej strzeżoną tajemnicą. W państwie demokratycznym jest to absolutnie niedopuszczalne.
    Nie sposób ułożyć równania, które pozwalałoby uzyskać w miarę precyzyjny wynik, bo zbyt wielka jest liczba niewiadomych „To setki strumieni pieniężnych, które w jednych miejscach się łączą, a w innych rozgałęziają, tworząc skomplikowaną sieć transferów” – zauważa profesor Michał Pietrzak, wybitny znawca problematyki wyznaniowej.
    (...)
    Od 1990 r. do chwili obecnej kościelnym osobom prawnym przekazano nieruchomościo łącznej powierzchni 97 tys. 123 ha. Ponadto kościelno-rządowe komisje regulacyjne zwróciły i przekazały na własność nieruchomości, również rolne, o łącznej powierzchni 57 tys. 633 ha. Wśród tych nieruchomości 701 to nieruchomości zabudowane” – ujawnił Sejmowi w kwietniu 2005 r. Tadeusz Matusiak, ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.


    Szacuje się, iż równowartość tego, co katolicka organizacja religijna (kor) rocznie wyłudzała od państwa - czyli okrężną drogą od nas - sięgało 5 mld zł(!), a do tego trzeba dodać bezpośrednie wyłudzenia - od... swoich ofiar - szacowane na ponad 3 mld zł rocznie! GUS podaje , iż 60% (23 mln.) społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln. w skrajnej nędzy). [Chrystus: „Nie miejcie w trzosach swoich złota ani srebra, ani miedzi. Ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani sandałów, ani laski.” Itp... Jego ideałem była religijność wewnętrzna, obywająca się bez pośrednictwa instytucji i hierarchii kapłańskiej.]
    Działalność kor nie ma podstaw w Biblii, a postępowanie państwa wobec tej org. w Konstytucji.
    Wielu z państwa zastanawia się: dlaczego członkowie kor nie zaprzestają oszukiwania i wyzyskiwania ludzi. A ilu z was by zrezygnowało – gdyby pewnego (pięknego... ) dnia ludzie zaczęli do was przychodzić, całować po rękach i dawać pieniądze (bo np. ktoś zrobił kawał i dał ogłoszenie, że chronicie przed kosmitami i zapewniacie dobre z nimi układy), policja zadeklarowałaby ochronę, gdyby ktoś wam przeszkadzał w ratowaniu ludzkości???...
    Ofiary kor twierdzą , iż pieniądze dają tej org. dobrowolnie... – ależ oczywiście, że tak, podobnie jak inni uzależnieni dobrowolnie... płacą za narkotyki, tn, alkohol!
    „To nie oni wam, tylko wy im, jesteście potrzebni.”

    Wzrost pozycji Kościoła i księdza zawsze dowodzi, że będzie nędza (Mikołaj Rej w XVI w.)...


    www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 21.09.2012
    PIENIĄDZE: Religia w szkołach kosztuje majątek. „Czas z tym skończyć.”.
    Za wszystko płacą podatnicy.
    Szacuje się, że w skali całego kraju nauka religii kosztuje co roku ponad 1,3 mld zł. Jak się można łatwo domyślić, najwięcej pieniędzy pochłaniają wypłaty dla księży, katechetów i katechetek.
    Czas z tym skończyć - mówi poseł Ruchu Palikota Maciej Wydrzyński. Podkreśla, że pieniądze można spożytkować na tysiąc innych sposobów.
    „Gazeta Pomorska”, która informuje o sprawie podkreśla, że głosy niezadowolenia słychać także ze strony samorządowców. Narzekają, że nauka religii z roku na rok jest coraz droższa.
    Na przykład Toruń na lekcje religii wydaje 3,6 mln zł rocznie. We Włocławku na ten cel w tym roku pójdzie 3,5 mln zł, a w blisko 100-tysięcznym Grudziądzu 2,4 mln zł.
    Poseł Wydrzyński domaga się, aby religia została wykreślona z planu lekcji i stała się przedmiotem dodatkowym. - Wtedy w spotkaniach z księdzem uczesniczałyby jedynie te osoby, które rzeczywiście tego chcą - zaznacza parlamentarzysta.

    Marek Nowak
    marek.nowak@hotmoney.pl

    [Trzeba opodatkować katolików na wykładanie w szkołach ateizmu - wtedy będzie sprawiedliwie... - red.]
  • Skąd ta ciężka awersja do osób demonstracyjnie religijnych (cz. 3)
    http://www.wolnyswiat.pl/11ah5_pliki/image006.gif

    ...
  • Skąd ta ciężka awersja do osób demonstracyjnie religijnych (cz. 4)
    CZYM SIĘ RÓŻNI RACJONALNE PODEJŚCIE OD RELIGIJNEGO:
    Racjonaliści: Dostosujmy wielkość naszej populacji do możliwości ekosystemów/Natury, Planety.
    Katolicy: „Rozmnażajcie się i czyńcie sobie Ziemię poddaną.” – rzekł Pan!

    R.: Niech rozmnażają się wyłącznie ludzie zdrowi, normalni, inteligentni, urodziwi; o wysokich pozytywnych walorach; doskonalmy, a nie degenerujmy nasz gatunek; zapobiegajmy m.in. w ten sposób pierwotnym przyczynom problemów, strat, klęsk, tragedii, cierpień, nieszczęść, potworności.
    K.: Ludzie upośledzeni, chorzy, cierpiący, nieszczęśliwi są bliscy Panu, Jemu umiłowani! Jakaś pozytywna selekcja prokreacyjna, doskonalenie naszego gatunku to podjudy szatana!

    R.: Racjonalnie inwestujmy, w tym w odnawialne źródła energii (np. w elektrownie wiatrowo-pompowo-wodne, geotermiczne), oczywiście mające podstawy ekonomiczne, i nie dotujmy górnictwa węglowego na cele energetyczne.
    K.: Opłacajmy księży, obdarowujmy Kościół katolicki, budujmy kościoły, sanktuaria, itp.!

    R.: Brońmy się, konstruktywnie działajmy, w tym wspierajmy konstruktywistów, rozwiązujmy problemy i zapobiegajmy ich powstawaniu.
    K.: Wszelka władza pochodzi od Boga! Pogódźmy się, bo to jest kara boska, módlmy się, czekajmy na przyjście Pana naszego; nastanie Królestwa Bożego!

    R.: Poszerzajmy naszą wiedzę o rzeczach pozytywnie użytecznych; rozwijamy się intelektualnie; doskonalmy nasze umysły.
    K.: Czytajma Pismo Świnte i słuchajma ksiundzów!

    R.: Szerzmy racjonalizm.
    K. Szerzmy religijność!

    Itp., itd...

    -------
    Więcej:
    Racjonalizm a religijność
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/28778,racjonalizm-a-religijnosc
  • @west 19:28:42
    Kiedyś moim mottem życiowym było moje własne stwierdzenie, iż "Szczęście to codzienne odczuwanie własnego istnienia". Po powrocie do wiary i Boga zmieniłem je na: "Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego" (co materialne i zniewalające mnie).

    W swoim życiu wiele przeszedłem i jestem wdzięczny Bogu, że jestem teraz przy nim i nic, co ziemskie dziś mnie nie zniewala...

    Pozdrawiam
  • @Redaktor1966 20:31:48
    "Osoby normalne wypróżniają się w przeznaczonym do tego msu i w odpowiedni sposób, a osoby nienormalne wypróżniają się gdzie popadnie i w nieodpowiedni sposób, w tym część czerpie satysfakcje z świadomości faktu, że część ludzi się tym gównem ubabra"...

    Tego typu argumentacją sam dajesz świadectwo o sobie. Ale pisz sobie i wklejaj, co chcesz. Nie zwykłem kogoś "banować".

    Wierzę, że kiedyś zrozumiesz i staniesz się wolny dzięki wierze w Boga i... mniej nienawistny lub w ogóle nienawiść stanie ci się obca.

    Pozdrawiam

    P.S.
    Nie spalaj się tak na walce z wiarą w Boga. To najwyraźniej zabiera Ci radość istnienia.
  • @krzysztofjaw 21:11:37
    Nie ma absolutnie żadnych racjonalnych argumentów przemawiających za istnieniem jakiegokolwiek bóstwa, a wręcz przeciwnie; żaden samozwańczy pośrednik... nie jest w stanie w żaden racjonalny sposób udowodnić istnienie jakiegokolwiek bóstwa/swoje pośrednictwo (ich wymysły niczym się nie różnią od bajek dla dzieci, poza skutkami...!!!) – Więc na jakiej podstawie działają (czy powinno się stosować jakąś substancję jako lek, skoro niemożna udowodnić że leczy (więc może szkodzić...))??!!... Dlatego członkowie org. religijnych nakłaniają do uwierzenia w to, co im jest na rękę... – Bo od kiedy to ludzie troszczą się o innych?/od kiedy pomaganie, służenie polega na uzależnianiu od wymysłów, wyłudzaniu miliardów zł, itp. (...)?!... (dlaczego innym zalecają zawierzanie, a sami zajmują się wyłudzaniem...).
    Proszę oceniać to, co oni robią, do czego się przyczyniają, a nie to, co deklarują, na co się powołują.
    GENEZA TZW. RELIGIJNOŚCI – OSTATECZNE ROZSTRZYGNIĘCIE
    Czy osoby religijne dochodzą do swego stanu drogą dedukcji, czy też jest to naśladownictwo otoczenia – jaki kraj, region taka religia – wyznawcy... CZY TZW. WIERZĄCY: (np. rolnicy) nie orzą, nie sieją, nie zbierają i nie dbają o jak najwyższą cenę swoich plonów, tylko czekają na kaszkę z nieba... Nie chodzą do lekarzy, nie biorą leków, tylko zawierzają bóstwom – przyjmując z pokorą „karę boską”... Nie procesują się w sądach, nie dokonują samosądów i zdają się na osąd i ew. karę, sprawiedliwość boską (podobnie religijni terroryści)... Gdy wybuchnie pożar, nastąpi powódź itp., to przyglądają się z pokorą i nie walczą z skutkami „kary boskiej”... Swoje mienie nie zamykają na 3 spusty i nie proszą jeszcze sąsiadów o doglądnięcie, zostawiając je pod boską opieką... Czy tacy uczniowie, uczestnicy kursów itp. ciężko nie wkuwają, tylko czekają co bóg ześle... Kandydaci na prestiżowe, dochodowe stanowiska nie walczą o nie zaciekle posługując się niemal wszelkimi... metodami, tylko cierpliwie czekają na interwencję boską... Czy członkowie kor nie agitują za kandydatami na ważne funkcje, na rzecz partii i zawierzają w tej materii działaniom bóstwa..., nie fałszują wyników wyborów (np. stawiając dodatkowe krzyżyki... na kartach do głosowania co powoduje iż głos staje się nieważny) i zdają się na działanie bóstwa (czy to bezpośrednio na umysły głosujących czy też w urnie do głosowania)... Nie wykazują się egoizmem, pazernością zdając się na to, co bóg da... Kor w średniowieczu nie mieczem i ogniem dbała o swoje interesy, tylko zdawała się w tej sprawie na bóstwo.... Nie popełniają przestępstw, grzechów, w obawie przed karą boską, w nadziei na nagrodę w niebie... Czy oni nie „nawracają”: trując, czyniąc spustoszenie w umysłach, uzależniając, wypaczając życie, tylko zdają się w tej materii, jakże zalecane, modły, bóstwo, itp., itd... – Czy oni wszyscy nie wykazują się codzienną aktywnością i czekają na to, co bóg da...

    ** „FAKTY I MITY” nr 23, 12.06.2008 r.: Co ciekawe, aż 40 procent Amerykanów uważa za moralnie niedopuszczalne noszenie naturalnych futer ze względu na niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom. Dla Kościoła jest to kwestia moralnie obojętna, bo on nie interesuje się losem istot pozbawionych „duszy nieśmiertelnej” oraz kont bankowych i portfeli.
    Marek Krak

    * „FAKTY I MITY” nr 15, 19.04.2007 r.: Według sondażu przeprowadzonego przez „Newsweek”, zaledwie 18,6 proc. polskich katolików zna dziesięć przykazań Bożych.
    I co z tego? Ważne, że większość daje na tacę i kocha papieża.

    „FAKTY I MITY” nr 30, 02.08.2007 r.: Na 90 procent katolików tylko ok. 2 procent zna katolickie credo i prawdy własnej wiary.

    www.o2.pl / www. sfora.pl | 1 źródło Wtorek [28.09.2010, 19:22]
    WIERZĄCY NIE MAJĄ POJĘCIA O RELIGII. TO ŚLEPA WIARA
    Więcej wiedzą ateiści i agnostycy.
    Chcesz się czegoś dowiedzieć o religii, to porozmawiaj z ateistą - taki wniosek wynika z ostatnich badań przeprowadzonych przez Pew Research Center. Luki w wiedzy wśród niektórych wierzących nadają nowe znaczenie terminowi "ślepa wiara" - komentuje latimes.com.
    Przykład? Większość ankietowanych protestantów nie potrafiło wskazać Marcina Lutra jako siły napędowej reformacji protestanckiej.
    Katolicy? Nie byli lepsi. 4 na 10 nie potrafiło odpowiedzieć na pytania dotyczące jednej z najważniejszych ceremonii podczas mszy: błędnie twierdzili, że chleb i wino symbolizują jedynie ciało i krew Jezusa Chrystusa...
    Ateiści i agnostycy z reguły odpowiadali na pytania bezbłędnie...
    Skąd ta wiedza na tematy religijne u osób niewierzących lub wątpiących w istnienie Boga?
    Amerykańscy ateiści i agnostycy wyrośli w religijnej tradycji, często zrezygnowali z wiary świadomie, po wielu latach badań i dociekań - komentuje wyniki badań Alan Cooperman, dyrektor badań w Pew Research Center.
    Dodatkowo, jak twierdzi Cooperman, większość z nich to wykształceni ludzie, którzy uważają, że "wypada wiedzieć".
    Co jednak ciekawe, wykształceni ateiści i agnostycy pokonali w wiedzy na temat wiary także wykształconych wierzących... | WB

    [A odnośnie wiary w demokrację, to podobnie kompetentni są wyborcy... - red.]

    „FAKTY I MITY” nr 31, 09.09.2007 r.: Niemal 72 procent respondentów CBOS opowiada się za nauką religii w szkołach publicznych. Żadnej religii w szkole nie życzy sobie 24 procent Polaków (4 proc. nie ma zdania). Komentatorzy mediów nie kryli zdumienia: „Aż tak wysoki odsetek?!”.
    Odpowiadamy: Oto przykład klerykalnej manipulacji! Otóż nikt nie dodał, że – według tego samiutkiego sondażu – 57 procent spośród rzeczonych 72 proc. chce, aby w szkole na tzw. religii uczyć o... różnych religiach i wyznaniach. Wyraźnie zaznaczyli, że nie chcą religii katolickiej, tylko religioznawstwa! W kraju, gdzie 92,2 proc. obywateli deklaruje się jako katolicy, zaledwie 20 procent godzi się na własną religię w szkole! To świadczy o totalnej porażce Kościoła, którą usłużne media przekuły w zwycięstwo.

    Były ksiądz, a obecnie redaktor naczelny tygodnika „Fakty i Mity” szacuje, że co najmniej 90% członków kor to byli wierzący, bądź od początku biznesmeni.

    – Czyli w ten sposób SIĘ DEMASKUJĄ – UDOWADNIAJĄ, IŻ ŻADNYMI WIERZĄCYMI W BZDURY I WYMYSŁY NIE SĄ, ale za to podporządkowani systemowi i owszem.

    WIĘC CO TO WSZYSTKO ZNACZY?
    Ano odpowiedzi się już Państwo domyślają: tak naprawdę to tylko gra, w której, na szczęście, najczęściej wygrywa rozsądek.
    Otóż większa część społeczeństwa ma silnie wyrobiony instynkt stadny, czego skutkiem jest podporządkowywanie się innym (czy mają rację czy nie), a szczególnie stojącym wyżej w hierarchii, przywódcy, zaistniałej sytuacji, systemowi, by być zaakceptowanym, zminimalizować ryzyko agresji ze strony grupy, by można było liczyć na wsparcie, pomoc, obronę, a ceną jest podporządkowanie się zasadom, regułom, które w niej obowiązują, w tym uznanie hierarchii, zajmowanych pozycji, rytuałom, zwyczajom itp., a nie racjonalnym argumentom, działaniom. Co skutkuje m.in. tłumieniem racjonalnego, samodzielnego, a przynajmniej głośnego myślenia, jeśli miałoby to takiej osobie zaszkodzić, bo naruszałoby zastany układ – interesy stojących wyżej w hierarchii, mocniejszych. Więc wybiera się mniejsze... zło, prostsze rozwiązanie... Daje też to szanse na wykorzystanie zastanej sytuacji przez nielicznych, ale z większości, która na te przywileje, luksusy uprzywilejowanych, pracuje i ponosi inne negatywne skutki, by także się na to załapać, stąd te obnoszenie się ze swoją religijnością, takie publiczne deklaracje...
    Skutkiem ślepego podporządkowania - jako zawór bezpieczeństwa, by zmniejszyć stres z tym związany, by być bardziej wiarygodnym – by nie budzić podejrzeń, iż można stanowić zagrożenie dla stojących wyżej w hierarchii - jest tłumienie w sobie analizowania podstaw funkcjonowania układu (deklaruje się, powtarza bezmyślnie to, co inni, w tym co chcą usłyszeć), by nie rozbudzać ew. postawy buntownika (bluźniercy, odszczepieńca, odmieńca, zakały, czarnej owcy itp.), za co może spotkać kara – zarówno ze strony hierarchii jak i współczłonków, liczących na nagrodę ze strony przywódców w obronie interesów których stanęli; dorabianie do tego tłumaczącej to emocjonalnej argumentacji, ideologii. – Stąd tak ogromna część ludzkości myśli emocjonalnie. W takiej sytuacji warunkiem bezpieczeństwa jest postępowanie emocjonalne, czemu sprzyja, ułatwia je, takie myślenie (które jest w takich warunkach prowokowane); okazywanie posłuszeństwa, zaangażowania w to, co mówią, każą stojący wyżej w hierarchii – upewniając ich, iż nie tylko nie stanowimy dla nich, ich pozycji, zagrożenia ale, mało tego, umacniamy ją, co stanowi podstawę awansu, polepszenia z kolei swojej własnej sytuacji, w tym zmniejszając zagrożenie dla swojej osoby ze strony osobników będących, wówczas, na niższej pozycji.
    Stąd te totalne absurdy religijne, niemal wszelkie działania tzw. przywódców religijnych spotykają się z pełną aprobatą, poparciem (nikt nie chce zginąć, a niektórzy chcą awansować...). Poza tym większość ludzi jest niedoskonała, łatwo ulega pokusom, w tym możliwości wykorzystywania, degeneruje się, jest ułomna intelektualnie, leniwa, nieatrakcyjna fizycznie, więc jedyną ich szansą polepszenia swojego bytu (awansu) jest działanie na takiej emocjonalnej płaszczyźnie, gdzie intelekt (i inne atrybuty) są wadą, bo prowokują buntownicze zachowania, co powoduje kary, degradację, wykluczenie, a poza tym i tak takich atrybutów nie posiadają. Dlatego osoby ułomne dbają o swój interes, a pozostałych (buntowników, atakujących przenajświętsza, podważających jedynie słusznych przywódców (no przecież jeśli ktoś przewodzi stadu, to wszystko co mówi, robi i każe jest jedynie słuszne i mądre...)) „”eliminują.
    Taka sytuacja powoduje więc prosperitę ludzi ułomnych intelektualnie, etycznie, fizycznie, z szeregiem wad, a pogrążanie jednostek wybitnych (czyli odbywa się, w ten sposób, selekcja negatywna).
    Generalnie bilans jakości życia, w tym ekonomiczny, krajów religijnych względem normalnych jest ujemny, bo m.in. nie rozwija się, nie wykorzystuje znacznej części potencjału tkwiącego w społeczeństwie; działalność religijna pochłania mnóstwo środków i zaangażowania (jest to też raj dla homoseksualistów i pedofilów).

    Tzw. wierzący różnią się od tzw. niewierzących tak naprawdę tylko fałszywą, acz nieuświadomioną, deklaratywnością religijności – wiary w religijne wymysły (oczywiście są też świadomie udający religijnych – też dobry sposób...).
    Złamać to zjawisko - w tym emocjonalnym świecie - może więc praktycznie tylko silna grupa, osoby mające duży autorytet - z którymi publiczne utożsamianie się nie będzie wiązało się z zagrożeniem (można to osiągnąć mając do dyspozycji odważne, rzetelne, niezależne media...).

    Instynkt stadny powoduje wytłumienie zdolności do racjonalnego myślenia na rzecz emocjonalnego; naśladownictwo, a więc powielanie zachowań większości; słuchanie najsilniejszego – mającego największe poważanie osobnika i jego przybocznych.

    Jak silny jest instynkt naśladownictwa (stadny) niech świadczy fakt, iż decydujący się na zażywanie np. tn, narkotyków, alkoholu wiedzą do czego to prowadzi - uzależnienia, chorób, sporych wydatków, a niekiedy nawet śmierci - a mimo to decydują się na to...! By temu nie ulec, trzeba by myśleć logicznie, racjonalnie – a więc często wbrew stadnym regułom (...).


    NIEKTÓRE, BO EGOISTYCZNE, KRÓTKOWZROCZNE GENY POBUDZAJĄ DO DOMINACJI NIEKTÓRYCH OSOBNIKÓW KOSZTEM INNYCH PRZEDSTAWICIELI WŁASNEGO GATUNKU, A W EFEKCIE NAWET CAŁEJ POPULACJI – CZYLI WBREW JEGO INTERESOWI!
    Religia (b. bezpieczne i skuteczne oszukiwanie i wykorzystywanie/wymuszanie podporządkowania, udawania wiary, w tym w pośredników od bóstwa/bóstw), oprócz agresji (religia stanowi jej pretekst-usprawiedliwienie), to kolejna, a często łącznie, szansa na awans społeczny, lepsze życie dla tych mniej obdarzonych przez naturę (bo jak inaczej mieliby to osiągnąć?), którym bez tego żyłoby się znacznie gorzej – to sposób na zdystansowanie, eliminację: inteligentniejszych, zdolniejszych, atrakcyjniejszych, wartościowszych – konkurentów, którzy mogliby obnażyć niedostatki przywódców, ich popleczników - systemu, jego destrukcyjne skutki - i ich zdetronizować. Trzeba wziąć tu pod uwagę wpływ genów – które motywują, wywierają presję, na własne powodzenie ich nosiciela kosztem innych. Stąd takie antyspołeczne działania!


    Od kiedy to niedoinformowanie, w tym unikanie wiarygodnych źródeł informacji, nie przyjmowanie ich do wiadomości, słuchanie bzdur, kłamstw, wymysłów i bredni; serwujących je oszustów; podporządkowywanie się ogłupiającym, wyzyskującym, pogrążającym org. religijnym, bezmyślne uleganie instynktowi stadnemu i wynikła stąd religijność zasługuje na szacunek?! Tylko w chorym, wyznaniowym państwie – opanowanym przez org. religijną!
  • @krzysztofjaw 21:11:37
    ...kurde , jesteś wielki i masz cierpliwość...skoro nie banujesz redaktora 1966 ,który śmieci na potęge ...ja jestem cięki ...bo po dwóch wpisach dał bym mu ban dożywotni...pozdr
  • Na koniec
    (a nie chciałem się tym zajmować choćby przez sekundę! Niestety odpowiedzialność wobec ofiar działań religijnych zombie zobowiązuje!):

    DO SPECJALISTÓW OD BÓSTW...
    Do twierdzących, że wypowiadają się w imieniu bóstwa.
    Proszę przedstawić pełnomocnictwo!

    Do twierdzących, że nawiązują kontakt z bóstwem.
    Proszę przedstawić tego dowody!

    Do twierdzących, że mówią jedyną możliwą prawdę.
    Proszę przedstawić tego, zgodnie z naukową metodologią, dowody!

    Do twierdzących, że mają dowody istnienia, działania bóstwa.
    Proszę je przedstawić (mi wystarczy, że pojawi się tutaj > < kropka* (oczywiście nie za sprawą działania człowieka)).
    *Mogą się oto modlić miliardy ludzi, przez, łącznie, miliardy godzin (cóż to za błahostka dla „stworzyciela” wszechświata. Ilu wojnom i innym potwornościom, mordom, torturom „w jego” imieniu, zapobiegłoby bóstwo, gdyby unaocznił swoje istnienie, ten największy dobroczyńca...).
    – WYZYWAM WSZYSTKIE BÓSTWA NA SPRAWDZIAN: DAJCIE ŚWIADECTWO PRAWDZIE O WASZYM ISTNIENIU!!!
    Nie ma kropki!!! To nie ma gadania o CIĘŻKICH, POGRĄŻAJĄCYCH BREDNIACH!!! KROPKA/.
    PS1
    Jestem potężniejszy od wszystkich bóstw, bo ja potrafiłem postawić kropkę, a one NIE...
    PS2
    Można także ogłosić zbiorowe modły do bóstwa/wszelkich/jakichkolwiek bóstw, by na mnie wpłynęło/nawróciło, i niech to robią miliardy wyznawców.
    PS3
    I co? Dalej jestem zdrowy na umyśle, i m.in. jestem przeciwny religijnym bredniom, truciznom, i uważam, że bóstwa istnieją WYŁĄCZNIE w wyobraźni osób, którym to wpojono, temu ulegli, to naśladują!
    PS4
    No to niech miliardy ludzi modlą się o ukaranie mnie przez dowolne bóstwo.
    PS5
    I co? Jestem cały, zdrowy i to Ja uzdrawiam, wyzwalam ludzi od religijnych bredni, trucizn, destrukcyjnego wpływania na nich, ich wykorzystywania przez religijnych sekciarzy i ich ofiary! Więc znów jestem potężniejszy od wszystkich bóstw we wszechświecie!...

    Więc nie trujcie, nie ogłupiajcie, nie demoralizujcie, nie wypaczajcie umysłów; nie uszkadzajcie psychik; nie uczcie, nie wywołujcie naśladownictwa; tego nie rozpowszechniajcie, nie szkodźcie; nie pogrążajcie! Was tak potraktowano; nauczono, no to robicie to następnym, a ci kolejnym – ot i cała tajemnica tego procederu...!


    CZY JAKIEKOLWIEK BÓSTWO ISTNIEJE – OSTATECZNE ROZSTRZYGNIĘCIE.
    Otóż proponuję zrobić następujący eksperyment (za jednym razem będzie wiadomo czy jakiekolwiek bóstwo istnieje, a jeśli, to które): Proszę przygotować solidną stalową skrzynię i włożyć do niej kartkę i długopis, a następnie niech najwyżsi rangą przedstawiciele wszystkich religii zamkną ją - każdy na swoją kłódkę - po czym niech przystąpią do błagań, modłów i co tylko chcą (wraz z wszystkimi innymi wyznawcami – czyli miliardy ludzi!), by ich bóstwo tam cokolwiek napisało. Z tym, że jest jeden warunek: modły muszą się zakończyć zanim skrzynię i kłódki zeżre rdza…
    PS1
    By zmobilizować do tego eksperymentu ogłaszam, iż - w razie sukcesu - zwycięska religia natychmiast staje się Jedyną na Ziemi (nie będzie też ateistów), a ich najwyżsi rangą przedstawiciele Panami Świata! Jeśli jednak nie będzie chętnych, to napiszę krótko do wszystkich religijnych ogłupiaczy, trucicieli, wykorzystywaczy, wyłudzaczy, pasożytów, nierobów, itp.; pogrążaczy!: WON OD LUDZI ZDEGENEROWANE, BEZWZGLĘDNE GNOJE!!! A może kogoś, coś obraziłem? Tak, to proszę b. przeprowadzić takie same (codziennie zalecane, bo/jakże skuteczne) modły w intencji ukarania mnie prze bóstwo. Jeśli jednak tego nie zrobi, to się mu nie sprzeciwiajcie… i PRECZ!!! Absolutnie nie mam nic przeciwko temu, aby członkowie, wyznawcy jakiejkolwiek religii otrzymywali wszystko to, czego pragną pod warunkiem, iż to wymodlą, otrzymają od bóstwa! Jeśli jednak sami karzą, wywierają presję, szantażują, korzystają z normalnych sądów, domagają szczególnych przywileji, praw itp., to się demaskują/sprzeciwiają wszechmogącemu, a więc wszechwiedzącemu, arcysprawiedliwemu itp. bóstwu!...
    PS2
    Czy można wierzyć w coś, czego istnienia ABSOLUTNIE NIKT I W ŻADEN SPOSÓB nie jest w stanie udowodnić, mało tego WSZYSTKO: postępowanie członków org. religijnych, ich ofiar, codzienna rzeczywistość... absolutnie przeczą interwencji, istnieniu jakichkolwiek bóstw!!; czy należy bezmyślnie, ślepo naśladować innych, podporządkowywać się ogłupionym, okaleczonym ogłupiaczom, bezwzględnym, pazernym kreaturom, tylko dlatego że ktoś coś i dawno temu wymyślił; że uległo temu wielu innych...

    „FAKTY I MITY” nr 45, 22.11.2007 r. ŻYCIE PO RELIGII
    NIEWIARA PO POLSKU
    (...) Wyjaśnijmy to teraz raz na zawsze: ciężar dowodzenia czegokolwiek w sporze o Boga leży wyłącznie po stronie ludzi wierzących, bo to oni twierdzą, że istnieje coś, czego nie widać, nie słychać ani nie czuć. To nie ateiści są w kłopocie, to nie oni muszą się tłumaczyć. Zadaniem wierzących jest dowieść, że to, czego nie można w żaden sposób uchwycić zmysłami i metodami naukowej obserwacji, jest rzeczywiste. (...)
    Marek Krak
    [Bo inaczej ogłupieni i doprowadzeni do obłędu chorzy psychicznie; cwaniacy, oszuści, ogłupiacze i inne gnoje dalej będą wymyślać i deklarować co tylko chcą (a wymyślono już do tej pory setki bóstw, do tego dodajmy kolejne setki deklaracji o wizjach i innych kontaktach z nimi, itp.), i niech ich oponenci udowodnią że jest inaczej!... A skoro nie są w stanie (co dowodzi jakie te bóstwa są wszechmocne...), to dawać kasę!... – red.
    PS
    Aaa, bym zapomniał, ukazała mi się Matka Boska i powiedziała żebym zaczął zbierać pieniądze na budowę Schodów Do Nieba, bo koniec świata się zbliża. PROSZĘ PAŃSTWA, BEZ PANIKI!, banki są czynne do 17-18-tej, 5-6 dni w tygodniu, WSZYSCY ZDĄŻĄ WPŁACIĆ (zostawcie sobie coś na jedzenie)...]
  • @trybeus 22:03:03
    Powoli i moja cierpliwość się kończy..., ale niech ma tą satysfakcję, że sobie "postrzela" u mohera. Mi pozostaje jedynie pomodlić się za niego i jego zbłąkaną duszę. Zawsze wszak może wejść na drogę prowadzącą do Boga, czego mu serdecznie życzę...

    Pozdrawiam serdecznie

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej