Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
605 postów 1565 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Natchnienie twórcze i polscy artyści

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sztuka i wszelkie dzieła artystyczne są niczym fotografie twórczego natchnienia a rzemiosło jest o tyle potrzebne, aby można było właśnie zmaterializować (wywołać jak kiedyś zdjęcia) owe natchnienie...

 Bycie pisarzem, felietonistą, poetą, reżyserem... artystą wszelakim to... twórczość pod wpływem natchnienia twórczego a raczej nie ciężka i mozolna praca... Wtedy wiersze, książki, teksty, scenariusze, obrazy... powstają "niczym grom z jasnego nieba"... nawet nieraz nie wiadomo kiedy i w jaki sposób...

 
Pisząc np. powieść bywa tak, że się nie śpi tylko pisze nawet kilka dni. Wiersz czy określony tekst    powstaje jako "impuls" natchnienia w kilka, kilkanaście minut jakby poza twórcą... twórca wie, co ma napisać i jak, wie od czego zacząć i czym ma się wiersz czy tekst skończyć. W czasie jego pisania doznaje często kolejnych i kolejnych "natchnień szczegółowych" i pisze dalej... to, co chciał dzięki natchnieniu napisać... Podobnie powstają obrazy, rzeźby... w formie "wizji natchnienia" stworzenia czegoś, co później zostaje zmaterializowane...
 
Sztuka i wszelkie dzieła artystyczne są niczym fotografie twórczego natchnienia a rzemiosło jest o tyle potrzebne, aby można było właśnie zmaterializować (wywołać jak kiedyś zdjęcia) owe natchnienie... Oczywiście bywają też wspaniałe dzieła rzemiosła powstałe bez natchnienia, ale to już nie jest artyzm, choć w namiastkę tego artyzmu może się przemienić.
 
Taki stan weny twórczej może trwać okresami całe życie, może być jednorazowy i krótkotrwały...
 
Chwilami ciężko być piszącym choć trochę a'la twórcą a najgorsze są te dni, kiedy nie można dosłownie sklecić żadnego zdania...
 
Koszmarem jest tedy nie mieć weny twórczej. To tak jakby widzieć fatamorganę na pustyni. Niby jest zielono, niby widać źródło życiodajnej wody a przecież... tego nie ma, to złudzenie. Podobnie rzecz się ma przy braku weny twórczej... Wydaje nam się, że jesteśmy w stanie coś napisać a to tylko ułuda. Słowa nie przychodzą w ogóle i nie układają się w zdania. Nie ma ich i nikt nie jest w stanie ich wskrzesić... A jak się znajdują to... brakuje znaczenia tych słów, a one same wydają się bez znaczenia. Myśli są niepoukładane i nieuczesane. Głowa pusta i boli, i wyje do niebios o natchnienie i tak jest z przedstawicielami wszelkich innych artystów, nie tylko pisarzy.
 
Pragnie się wtedy myśleć tak szybko jak niegdyś... aby wiedzieć już na początku jakie będzie zakończenie tekstu a jego zakończenie aby wpływało tak jak kiedyś na jego treść i początek. Podobnie jest z powstawaniem dzieł malarskich, dzieł rzeźbiarskich i innych.
 
Jakże w takim stanie trudno jest znaleźć myśl, która ucieka niczym cień za którym gonimy a on zawsze jest przed nami lub to on nas goni... To tak jakby po burzy nie było słońca a kolejna burza i tak bez końca.
 
Jakby się wtedy chciało, aby znów tekst powstawał przez kilka chwil a głowa była pełna pomysłów i wena twórcza nadal była oraz trwała wiecznie... I wierzy się wtedy, że znów nadejdzie... Powstanie w końcu nowy obraz, zdjęcie, książka, wiersz, sztuka, rzeźba, scenariusz, itd...
 
Kiedyś napisałem tekst, który odnosił się do Kazimierza Kutza (Kuca), który stwierdzić raczył, że "Kto w życiu nie napisał choć jednego wiersza, nigdy nie dowie się jak ciężko go napisać". Odpowiedziałem mu, że się całkowicie myli, bo "Jeżeli ktoś się męczy - widocznie jak Pan, Panie KKK - tworząc dzieła artystyczne to nie jest artystą, pisarzem, poetą... jest  zwykłym  rzemieślnikiem udającym nieudolnie artystę... Jeżeli ktoś tworząc bez natchnienia i będąc rzemieślnikiem (nawet sprawnym), udaje artystę to jest po prostu... zwykłym hipokrytą Szanowny Panie KKK (...) Smutne... że Pan nie miał nigdy natchnienia twórczego... bo inaczej tego, co Pan wyżej stwierdził na temat mozolnej trudności w  napisaniu wiersza... Pan by po prostu nie napisał... Szanowny Panie Kazimierzu Kuc (vel. Kutz)..".
 
Oczywiście domyślam się, że cały ten jego tekst odnosił się wówczas do krytyki W. Szymborskiej, która otrzymała Literacką Nagrodę Nobla napisawszy może ze 160 wierszy przez całe swoje życie i to męcząc się nad każdym z nich niemiłosiernie. Jej konkurentem do nominacji w Polsce był wtedy Zbigniew Herbert, który był artystą z prawdziwego zdarzenia i to pod względem artystycznym, jak i ilości swojej twórczości. Została jednak wybrana - z niezrozumiałych lub zrozumiałych dla niektórych względów - jednak W. Szymborska, czego ja do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, choć krążyły wtedy pogłoski o słusznym etnicznym pochodzeniu W. Szymborskiej a Z. Herbert był z krwi i kości Polakiem.
 
Kiedyś sam pisałem wiersze a nawet sztuki teatralne i wiem, że się w ogóle nie męczyłem, ale to było dawno temu, ale nieraz i tak wena twórcza sporadycznie wraca :), ale teraz w formie raczej sentencji.
 
Warto jednak zauważyć, że dziennikarstwo ogółem jest tak naprawdę rzemiosłem i teksty powstają na bazie posiadanej wiedzy, doświadczenia i bieżących wydarzeń oraz... oczekiwań właściciela danego medium. Owszem wśród tej grupy zdarzają się wirtuozi i artyści dziennikarstwa, ale są oni nieliczni i są to najczęściej felietoniści. Nawet my blogerzy też z reguły jesteśmy rzemieślnikami opisującymi wydarzenia już byłe, powstałe. Naprawdę tylko nielicznych stać na wyciąganie błyskotliwych wniosków z otaczającej nas rzeczywistości i napisanie czegoś innowacyjnego. Mamy jednak przewagę nad większością oficjalnych dziennikarzy, bo możemy pisać co i jak chcemy, bowiem nad nami nie ma cenzora, czyli właściciela, nie podlegamy też autocenzurze.
 
Nie oznacza, że to jest złe, ale aby być dobrym rzemieślnikiem to też wymaga niejako namiastki artyzmu, bo wiele tekstów też powstaje po doznaniu natchnienia twórczego i łatwo nam wtedy pisać... z tym, że musimy się znać na tym o czym piszemy. O takich dziennikarzach mówi się często, że "mają lekką rękę, ale wielu (w tym i mnie) zdarzają się teksty całkiem powierzchowne i puste, które dla nas samych są uważane za wybitne a tak nie jest.
 
Ale wracając do artystów, twórców różnej maści. Jak wielu z nich nie ma żadnego natchnienia, nie potrafi tworzyć a stają się megalomanami wynikłymi z "ważności" własnych dzieł i przemyśleń. Tworzą wokół siebie nimb ich artyzmu i chcą nas przekonać, że dwie skrzyżowane kreski są malarstwem artystycznym, albo jakieś metalowe instalacje coś tam mają przekazywać, ale co to już tylko sam "artysta" jest w stanie zrozumieć, tylko on... Tacy nawet nie są rzemieślnikami a ich beztalencie świadczy tylko o nich samych jako ludziach. Iluż mamy takich "artystów przekonanych, że nimi są"? Mnóstwo...
 
Tacy "artyści" duszą się we własnym "sosie" wzajemnego uwielbienia i wyższości nad innymi, nad plebsem, bo oni są wyznacznikiem mądrości i sztuki pisanej przez wielkie S. Gdy jednak poznajemy ich bliżej to okazuje się, że ten plebs jest bardziej artystyczny niż oni, rozumie świat i innych a oni są prymitywni jak w ostatnim spocie "Nie świruj, idź na wybory". Szkoda, że przez ten jeden raz było nam dane poznać ich prawdziwą twarz, chociaż wcześniej dla wielu już byli normalnymi świrującymi kretynami. I ta ich pogarda wobec zwykłych ludzi... "Pogarda wobec innych cechuje ludzi małych, zrozumienie ich i szacunek do nich cechuje ludzi wielkich". A część naszych artystów i celebrytów wszelkiej maści nami po prostu gardzi, co już kiedyś powiedziała Pani A. Młynarska o ludziach przebywających nad morzem. Ile w tym megalomanii i mitomanii oraz własnego uwielbienia ocierającego się o narcyzm... Aż strach. Przez takie wygłupy pokazują kim są i szkoda, że marnują w ten sposób swój dorobek, bo nieraz faktycznie ocierali się o ten artyzm...
 
Kiedyś Kazik zaśpiewał nad wyraz celną piosenkę o tych tzw. "artystach" z "Bożej łaski" a tekst ten pozostaje dalej aktualny:
 
Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
Trzecia Rzeczpospolita, Polska Ludowa
To samo od nowa, to samo od nowa
Przepraszam, czy mogę sobie zrobić zdjęcie z Panem
Ja i koleżanka, niedźwiedź, Zakopane
Swoją pracą na scenie chcę osiągnąć swój cel
Order Orła Białego, budowniczy PRL
(...)
Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
A jedne są lepsze, a drugie są gorsze
A gorsze są tańsze, a lepsze są droższe
Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
A jedni są lepsi, a drudzy są gorsi
A gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi
 
I niestety takich to artystów mamy w Polsce większość, choć zdarzają się na szczęście wyjątki chlubne, ale tylko potwierdzające regułę.
 
Mimo wszystko chciałbym, abym się mylił, tylko, że są to marzenia płonne...
 
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
 
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

KOMENTARZE

  • @Autor
    Pan to masz tego natchnienia i weny twórczej, że można by je "łyżkami jeść".

    PS. Czy można trochę weny, jak się ma w nadmiarze, komuś odsprzedać, albo obdarować?

    PS. Czy rozróżnia Pan artyzm cywilizacyjny? Jak się ma natchnienie do zrobienia instalacji typu "genitalia na krzyżu"?
  • Trochę pan generalizuje i idealizuje ale dużo racji też jest.
    Otóż taki Leonardo malował najsłynniejszy obraz świata klika lat, czy czekał na natchnienie czy nie miał czasu, wiadomo dlaczego.
    Sztuki wizualne jednak lubią czas, "dopieszczanie" dzieła przeważnie wychodzi na zdrowie wartościom, czy szybko "namalowany" gołąbek Picassa to wielka sztuka.
    Tak sobie myślę, że kiedyś łatwiej było artystom, wielki mecenat świecki i "religijny" dawał twórcom możliwości, obecnie mamy "artystyczne wioski" w Chinach, kształtujące gusta świata za kilka euro i weź tu wygraj z nimi wobec mało wymagającego klienta.
    Ja z małego i skromnego piedestału "artysty" zostałem rzemieślnikiem ale z artystyczną pasją, lubię to co robię i czekam na ...
  • Krzychu
    My PiS-owcy mamy zasady !!!!!
    8-))))

    5*

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:24:04
    Jak trochę mam, to ją wykorzystuję :).

    Te genitalia na krzyżu to coś takiego jak te dwie kreski przecinające się i tworzące niby sztukę. Ale tak naprawdę to wszystko w tym obszarze jest prowokacją i pogardą dla innych. Niby sztuka gardząca ludźmi nie jest sztuką a jedynie może wynikać z jakichś paranoicznych i mitomańskich zacięć.
    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. No niestety nie da się oddzielić i komuś coś podarować, choć nieraz nawet mi to przeszkadza, że pojawia się jakiś pomysł i "zmusza" mnie do napisania, bo jednak trochę czasu to wymaga a sjest praca, rodzina, dzieci... no, ale teraz piszę wczesną nocą i publikuję (jeżeli coś w moim mniemaniu warte tego) rano.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @provincjal 09 07:25:44
    Długie "szlifowanie" dzieł artystycznych odbywa się już nad czymś co powstało w drodze natchnienia, np. obraz lub rzeźba czy też film. Gorzej, gdy nie ma się weny twórczej i na silę chce się coś zrobić. Wtedy nawet szlifowanie nic nie da.
    Pozdrawiam
  • @Husky 09:19:03
    Zaraz się tu zlecą. Oj prowokatorze ;;;;))))

    Ale tak na poważnie. Dane bylo mi poznać osobiście kilkudziesięciu blogerów po naszej scenie politycznej. Każdy z nich miał jakąś wartość czyli trzon naszej cywilizacji stanowimy my i nam podobni w innych krajach. Że co? Że jestem mitomanem? Oj nie...
    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 12:00:25
    Krzysiu Bosak prosi żeby nie głosować na PIS, bo i tak wygra, tylko na Konfederację, bo ta odbierze głosy PSL
    Kukiz i Tyszka już są rolnikami, czekam jeszcze na Bosaka z widłami i Winnickiego, dojącego krowy.
    I na Putina, który przyjedzie im błogosławić plony.

    Cyrk

    8-)))))))
  • @provincjal 09 07:25:44
    A może pokaże pan którąś ze swoich prac, artysty, bądź rzemieślnika.
    Chętnie bym obejrzał.
  • @Husky 12:40:38
    I znów na poważnie. Martwią mnie prorosyjskie ciągoty "narodowców". To jest jakaś aberracja nie mająca nic wspólnego z patriotyzmem. Znów zapowiadający się na coś dobrego ruch przerodził się w jakąś prorosyjską narrację. I tego znów "moczy swoją mordkę" JKM. On od zawsze ma te samo zadanie: skanalizować idee niepodległości Polski. Teraz się przyczepił do narodowców a oni mu na to pozwolili. Według mnie JKM jest szkodnikiem od zarania III RP, kiedy celowo spartaczył ustawę lustracyjną tak, aby można było ją podważyć. To historia, ale całe życie JKM polegało na szachach i brydżu. Skąd - nie pracując nigdzie - miał pieniądze na życie, na prelekcję i wyjazdy? To tylko pytanie retoryczne.
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej