Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
578 postów 1453 komentarze

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Słowa - warto korzystać z nich jednoznacznie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na całym świecie ludzie używają więc słów do określenia wszystkiego, co nas otacza. Używają tych słów rozumiejąc ich znaczenie bądź też nie. Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy.

Według wikipedii „Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę”. 

Na całym świecie ludzie używają więc słów do określenia wszystkiego, co nas otacza. Używają tych słów rozumiejąc ich znaczenie bądź też nie. Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy. Potrafią używać słów dla określenia różnych zjawisk w sposób przejrzysty i jednoznaczny, ale też nadają im fałszywe, pejoratywne znaczenie, często – w zależności od potrzeb - relatywizując znaczenie wypowiadanych słów lub nadając im fałszywą konotację.
 
Słowa mogą też być bronią i to bronią skuteczną wobec różnego rodzaju rzeczywistych lub wyimaginowanych oponentów czy zjawisk, przeciwników i adwersarzy.
 
Warto, więc przypomnieć tym, którzy dla sensacji, własnych grupowych czy religijnych potrzeb, własnej reklamy, poklasku czy z niewiedzy przeinaczają fakty: słowa mogą zabijać!.
 
Słowa potrafią też ranić, czasem mocniej niż najostrzejszy nóż, mogą wyrządzić krzywdę - większą niż huragan, potrafią zabić wiarę w siebie i drugiego człowieka.
 
Słowa i ich odpowiedni dobór mogą też fałszować rzeczywistość. Powodować nieprawdziwe jej postrzeganie i ocenę. Mogą też ją kreować tworząc nierealny i nieistniejący świat zewnętrzny oraz rządzące nim relacje i współzależności.
 
Cała III RP, ale i okres po II WŚ to niestety w Polsce często okres przeinaczania rzeczywistości słowami. Używania ich dla własnych celów i potrzeb. Celowe, nieadekwatne do pierwotnego znaczenia ich używanie oraz nadawanie im fałszywych konotacji. Są słowa zaklęcia, wytrychy, którymi określa się zjawiska lub ludzi przyjmując a’priori ich zabójczą moc niszczenia innych.
 
Zastanawiam się jak mocno trzeba nienawidzieć innych, jak mocno pragnąć politycznej lub ideowej śmierci, aby posuwać się do zabijania (nie fizycznego) ich odpowiednio dobranym słowem lub ich, tych słów zestawieniem. "Nie" powinno znaczyć "nie" a "Tak" powinno znaczyć "tak". Ostatecznym zaś odnośnikiem do używania słów jest ich bezpośrednie a nie pośrednie - poprzez relatywizację - znaczenie: "prawda jest prawdą", "kłamstwo jest kłamstwem",  "zło jest złem", "dobro jest dobrem", "miłość jest miłością","nienawiść nienawiścią", "mądrość jest mądrością", "głupota głupotą", "zdrowie jest zdrowiem", "choroba chorobą, "natura jest naturą", "zboczenie jest zboczeniem", "dewiacja jest dewiacją", itd...
 
Weźmy na przykład słowo wytrych: „antysemityzm”, rozumiany przez wielu jako postawa antyżydowska, gloryfikująca holocaust i dążąca do fizycznej eliminacji Żydów. Pomijam tu fakt, że „antysemityzm” został przez owych Żydów zawłaszczony tylko do własnego narodu, co jest owym zafałszowaniem znaczenia tego słowa. Bo przecież Semitami jest wiele innych narodów np. Arabowie…
 
Nie to jest jednak istotne. Nie to jest jednak istotne. Ważne jest używanie tego słowa w sposób perfidny, oszczerczy i dążący do „zabijania” (nie fizycznego, ale np. politycznego) innych. Jaskrawym tego przykładem jest prowokowanie niewystępującego antysemityzmu lub też określanie nim ludzi, którzy z owym nie maja nic wspólnego. Często tym słowem wytrychem posługują się redaktorzy GW, ale nie tylko, bowiem "antysemitami" określa się też ludzi, którzy w jakikolwiek sposób krytykują Żydów, nawet gdy ta krytyka jest słuszna i jest oparta na faktach. Można by zaryzykować stwierdzenie, że dla Żydów "antysemitą" jest ten, którego sami Żydzi za takowego uważają.
 
Ale powyższe to tylko jeden z przykładów. Bowiem słowo „antysemityzm” stało się dla pewnej grupy orężem tak rzeczywistym, jak i zupełnie nieraz alogicznym a nawet śmiesznym.
 
Bo czyż za antysemityzm można uznać np. mówienie prawdy i stwierdzenia faktów dotyczących niektórych Żydów? Czyż mówienie, że pani Prokurator Wolińska była zbrodniarzem i mordercą komunistycznym a jej przyjacielem był Leszek Kołakowski jest antysemityzmem? Czyż takowym jest stwierdzenie faktu, iż wielu Żydów było funkcjonariuszami komunistycznych służb bezpieczeństwa? Czy nie zgadzanie się na ponowne odszkodowanie (i to niezgodne z polskim prawem a także czyniącym z Polski odpowiedzialnymi za mordowanie Żydów w czasie II Wojny Światowej) za niemiecki holocaust jest właśnie antysemityzmem? Czy zastanawianie się nad historycznymi faktami (chociażby radością części Żydów z Sowieckiej okupacji polskich ziem) jest antysemityzmem? Czy wreszcie np. wskazywanie, że Adam Michnik to Aaron Szechter a Mariusz Walter to Moryc Szpigelbaum jest takowoż tym antysemityzmem? I na koniec (nie wyczerpawszy wszystkiego) czy bycie chrześcijaninem, katolikiem i polskim patriotą to też a’priori już przejawy antysemityzmu?
 
A teraz… czy nazywanie polskimi „niemieckich obozów koncentracyjnych” czy też fałszywe, ahistoryczne próby doszukiwania się odpowiedzialność za faszystowskie zbrodnie wśród Polaków i Polski przedwojennej nie jest antypolonizmem?
 
Innymi słowami wytrychami jest aborcja i eutanazja czy też homofobia, faszyzm, nacjonalizm, rasizm. Zamiast słów "zabicie nienarodzonego dziecka" używa się eufemizmów takich właśnie jak aborcja czy zabieg, a na "zabicie osoby starszej czy chorej" mówimy eutanazja. Na forum ONZ próbowano – na szczęście nieskutecznie - nawet oficjalnie przyzwolić na aborcję dążąc do określenia jej mianem zabiegu medycznego.
 
A z drugiej strony nadaje się pejoratywne (negatywne) znaczenie homofobii czy nacjonalizmowi. O ile używane powszechnie i nieraz bezzasadnie słowo rasizm to jest ono rozumiane (i dobrze) jako dążenie do wyższości własnej etnicznie rasy nad innymi (np. syjonizm talmudyczno-rabiniczny gloryfikujący Żydów jako "naród wybrany" czy narodowy socjalizm gloryfikujący Niemców jako ludzi, którzy są stworzeni do rządzenia innymi), to nacjonalizm ma zupełnie inną konotację polegającą na dbaniu o własny naród, ale z poszanowaniem innych narodów, czyli nie wywyższanie się nad innymi, ale troska o określony naród i dążenie do jego dobrobytu i rozwoju. Homofobia zaś ma tylko takie znaczenie, że określa nasz stosunek do wszystkich wynaturzeń, jeżeli one w jakikolwiek sposób sieją zgorszenie w przestrzeni publicznej i nie są zgodne z naszymi naturalnymi popędami. I tylko takie, bo półnadzy, albo już prawie zupełnie nadzy ludzie ze środowiska LGBTQ, takie anaturalne zgorszenie - maszerując w tzw. marszach równości -  sieją na ulicach. Tutaj dotykamy też ogólnych i naturalnych heteroseksualnych zachowań ludzkich, bo bez tego nie byłoby możliwe przetrwanie naszego gatunku. Nie możemy się też godzić na terror 2% wynaturzonych ludzi w stosunku do 98% normalnych i postępujących zgodnie z prawami natury. Nie możemy się godzić na tegoż środowiska terrorystyczną wprost profanację naszych świętości, naszej wiary, naszych tradycji. Nie możemy się godzić na bicie księży czy niszczenie przedmiotów kultu w wierze katolickiej. Nie możemy się godzić na fizyczną i słowną, wulgarną agresję wobec katolików, ale też wobec wszystkich. Wulgarna agresja słowna i fizyczna jest zawsze złem, bo może doprowadzić do kulminacyjnie skrajnych zachowań, które mogą nawet kończyć się śmiercią.
 
W polskich (nie-polskich) mediach zwolenników aborcji często określa się postępowymi, dążącymi do wolności i konieczności jej występowania dla kobiet. Mówi się o prawie do wyboru. Czy zabijanie innych może być prawem? Czy zabicie nienarodzonego w łonie matki nie jest tym samym co zabicie kilkumiesięcznego wcześniaka? Jan Paweł II, nasz Wielki Polak, już kilkanaście lat temu zauważył skalę tego zjawiska i w encyklice Evangelium Vitae napisał "Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nienarodzone”. Czyż nie warto zastanowić się nad znaczeniem tych słów i próbować je zrozumieć logicznie i rzeczywiście takimi, jakie są?
 
Mógłbym wymieniać jeszcze wiele słów, którym w Polsce nadaje się fałszywe znaczenie lub przypisuje się znaczenie wyimaginowane, np.: „moherowość”, "katol", "postępowość", "tolerancja", "europejskość", "zaściankowość", "ksenofobia", "zacofanie", "mowa nienawiści", "wartości europejskie"… ale czy warto? Może jednak warto tu wskazać "tolerancję", która przez środowiska lewicowo-liberalne  rozumiana jest jako występująca tylko po jednej, ich stronie sporu , ale nie uznają tolerancji dla swoich adwersarzy, gaworząc właśnie pośrednio, iż ta tolerancja dotyczy tylko ich a ich przeciwników już nie, bo to jest tzw. bzdurna "mowa nienawiści" lub odchodzenie od tzw. "wartości europejskich. Ja nazywam takie postawy "jednokierunkowym terroryzmem fałszywej tolerancji", który nie znosi sprzeciwu interlokutorów a takie słowa i zwroty jak wspomniana "mowa nienawiści" czy "wartości europejskie" charakteryzują się tym, nikt nie wie co one oznaczają i można "w ten worek" włożyć wszystko.   
 
Pozostawiam to wszystko czytelnikom pod rozwagę i zastanowienie. Może jednak warto używać słów nadając im jednoznacznie prawdziwe znaczenie? Może warto – zanim wypowie się określone zabójcze dla innych słowa – wcześniej się zastanowić nad ich sensem i konsekwencjami? Może warto znaleźć w sobie ludzkie, zwyczajne sumienie będące m.in. jedną z immanentnych cech człowieczeństwa?
 
Pozdrawiam
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
 
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

KOMENTARZE

  • Autor 5*****
    Jednoznaczne słowo to ratunek dla Polaków.

    Zastanawiam się jak mocno trzeba nienawidzieć innych, jak mocno pragnąć politycznej lub ideowej śmierci, aby posuwać się do zabijania (nie fizycznego) ich odpowiednio dobranym słowem lub ich, tych słów zestawieniem.

    Jak jednoznacznie należy nazywać samochód z popsutym silnikiem?
    Jak jednoznacznie należy nazywać równowagę bez drugiej połowy?
    Czy zablokowany system można nazywać anty systemem?
  • @goodness 10:36:52
    Dziękuję za ocenę. Mam już dosyć tej "nowomowy" środowisk liberalnych i lewackich. Są słowa jednoznaczne, które mają swe przeciwstawne. O ile lepiej byśmy mogli poznawać rzeczywistość posługując się jednoznacznością słów. Oczywiście używamy przenośni czy synonimów, ale muszą one być zrozumiałe i winniśmy znać ich znaczenie. Szczególnie w polityce. Nie mówię tu o artystach, ale o gospodarce i polityce.

    Jak ja się denerwuję, kiedy w mojej dziedzinie, czyli ekonomii tacy różni ekonomiści mówią tak, jakby ich wiedza była jakąś niezrozumiałą dla innych tajemnicą. Te ich analizy, aprecjacja, stopa procentowa, opcje, instrumenty finansowe, elastyczności popytu czy podaży, PKB, kapitałochłonność, wydajność, inflacja, stopy procentowe, cena obligacji, itd... można przedstawić normalnym językiem, bo tak naprawdę ekonomia jest prostą nauką, ale sobie stworzyła "nowomowę", której prawie nikt nie rozumie. Zgroza. To samo jest z prawnikami.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @krzysztofjaw 10:49:23
    Nowomowa próbuje uzasadnić Nowe Szaty nagiego króla.

    Pozdrawiam
  • @goodness 11:06:58
    Nowomowa właśnie prowadzi do tego, aby uzasadnić własne istnienie zawodowe, polityczne, grupowe lub osobiste. Tak jest też - nie tylko w ekonomii i prawie - z grupami społecznymi jak środowiska LGBTQ czy inne lewackie. K. Marks był mistrzem nowomowy, tak jak Lenin czy Trocki a w ogóle wszyscy komusze dzieci.

    Ze swojej dziedziny o ile prościej byłoby nazwać popyt wewnętrzny zdaniem: "ile możemy kupić za zarobione pieniądze i te z oszczędności". Prościej?

    Albo aprecjacja waluty, czyli najzwyczajniej wzrost jej wartości przejawiający się tym, że za jednego dolara czy Euro uzyskujemy więcej złotówek. Prościej?

    Albo wydajność, czyli ile jesteśmy w stanie wypracować zysku (przychodu) w danym okresie czasu, najczęściej roku.

    PKB per capita, czyli ile dochodu krajowego przypada na jednego mieszkańca. Proste.

    Opcje to jest to nic innego jak to, ile możemy zapłacić za akcje lub produkty w określonej ściśle przyszłości.

    Stopa procentowa to nic innego, jak to ile kosztuje pożyczony pieniądz w momencie jego brania i sprzedaży.

    Akumulacja kapitału to nic innego jak oszczędności, więc po co ta akumulacja?

    Alokacja zasobów to nic innego jak ich rozdzielenie na różne strefy życia osobistego lub firmowego lub w skali państwa.

    Inflacja to po prostu zwyżka cen liczona rok do roku a zysk netto to jest to co zostaje w firmie lub w domu po zapłaceniu podatków i innych zobowiązań (długów). Należności to to, co nam są winni inni.

    Aktywa to co posiadamy (mieszkanie, samochód, telewizor, itd). Pasywa to to z czego nasze aktywa mogą być sfinansowane.

    Wszystko jest bardzo proste i zrozumiałe dla wszystkich.

    Pozdrawiam
  • U podstaw tego - co raczył zasygnalizować
    autor leży to:
    -----------------
    Tak, tak - nie, nie - a reszta od czarciego pomiotu pochodzi.
    -----------------
    Czarci pomiot posunął się jeszcze dalej umieszczając ludzi stworzonych przez Boga w rzeczywistości podstawionej. Taką rzeczywistością podstawiona jest obecnie tzw. demonkratura - natomiast prawdziwe i naturalne życie ludzi na Ziemi może zaistnieć tylko w realu czyli poza tzw. demonkraturą. Poza wpływem czarciego pomiotu na chociażby jednego człowieka - ponieważ jedna łyżka dziegciu może popsuć potężną beczkę przedniego miodu.
  • @krzysztofjaw 11:58:26
    Wszystko jest bardzo proste i zrozumiałe dla wszystkich.

    Było by proste i zrozumiałe dla wszystkich, ale same słowa Pana są bez wartości.
    Ogólny brak prawdziwych polskich ekonomistów powoduje makabryczne zadłużenie Polaków.

    System trójwładzy nigdy prawdziwą demokracją nie będzie.
  • @krzysztofjaw 10:49:23
    Dokładnie takimi samymi określeniami wytrychami, używanymi niezgodnie ze znaczeniem są też: "liberalizm" czy "środowiska liberalne". Określa się tak swoich przeciwników politycznych, choć nie mają oni nic wspólnego z liberalizmem - najczęściej są po prostu socjalistami lub lewakami. Taka nowomowa nazywająca wrogów wolności liberałami jest wielokroć bardziej szkodliwa niż te słowa wytrychy wymienione w notce.
  • Najbardziej zakłamane słowo w Polsce
    Najbardziej zakłamane słowo w Polsce to "molestowanie"
    ŚP nina anonimowa wpisała u mnie

    http://idb.neon24.pl/post/87636,molestowanie-dzieci-przez-ksiezy-w-polsce
    --------- molestowanie / naziści
    ---- i tu rozmyte i tu
    ninanonimowa 11.02.2013 10:41:04
  • @goodness 14:19:52
    Osobiście jestem monarchistą konstytucyjnym. Nie znoszę demokracji, ale co zrobić? Na dziś się nie da, więc znowu trzeba głosować na mniejsze zło, ale fajnie jest, że Konfederacja ma już 4% poparcia. Gdyby tylko pozbyć się Korwina, to miałaby więcej, bo Korwin to oszołom od lat i "psuj" prawej sceny politycznej. Niech już idzie na emeryturę a nie znowu mąci.
    Pzdr
  • @GPS 14:37:14
    Tych słów jest o wiele więcej. Dziękuję za wskazanie kolejnego, przy czym liberalizm też nie jedno ma oblicze.
    Pzdr
  • @autor
    Właściwe użycie słów = umiejętność prawidłowego myślenia, wnioskowania, dowodzenia.

    Dlatego pierwszym zadaniem przeciwników Prawdy jest poprzeinaczanie znaczeń słów. Taka krecia robota, coś na podobieństwo oddziałów dywersji, które odwracają kierunkowskazy i trują studnie na tyłach wroga.

    I potem dochodzi do tego, do czego doszło obecnie w Europie Zachodniej (i po części także w Polsce): do antymyślenia. Do wnioskowania kontproduktywnego. Do działania wbrew własnemu elementarnemu interesowi.

    - Kobiety walczą o prawa muzułmanów, którzy tu przychodzą i je w mentalny jasyr zaprzęgają.
    - Geje tak nienawidzą chrześcijaństwa (które jako jedyna cywilizacja na świecie doprowadziło do niekaralności czynów homoseksualnych, nawet jeśli nazwą to postchrześcijaństwem), że są gotowi przedstawicieli Allaha chlebem i solą w Europie witać (podobnie jak Żydzi witali we wrześniu 1939 r. armię niemiecką).

    Trzeba rzeczy nazywać po imieniu.
    - Pedofilia w Kościele bierze się w dużej mierze z celibatu oraz z tabuizacji sfery seksualnej w katolickiej mentalności
    - Pedofilia praktycznie (choć środowiska homo temu zaprzeczają) jest mocno związana z homoseksualizmem (choć oczywiście nie na zasadzie wyłączności).
    - Zachowań pedofilskich w Kościele jest - przypuszczam - procentowo jednak mniej niż w sporcie czy harcerstwie itd. To oczywiście gdybanie, bazuję na własnych doświadczeniach... to są rzeczy trudno mierzalne, ale jednak nie można dać się nagonce, która jest uprawiana na Kościele z lubością.
    - Zachowań z gatunku molestowania seksualnego jest znacznie więcej w środowiskach lewicowych niż prawicowych.

    Solidnie udokumentowane fakty starczą za oręż. Nie należy przy tym zaprzeczać temu, co złe we własnym gnieździe. Ale nie można dać wpędzić się w konwencję poczucia winy za to, co nabruździła mniejszość.
  • @krzysztofjaw 15:06:59
    Czasem dochodzi do prześmiesznej pointy:

    (Nie ma nic mądrzejszego na tym świecie, niż Biblia, a NT w szczególności), tu akurat Kazanie na Górze (za Biblią Tysiąclecia cytuję:)

    "Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!"

    Twierdzą, że to Polacy urządzili Holocaust, daj im środki na badania tego zjawiska i upublicznienie tego w mediach. Wskutek tej antypolskiej nagonki miliony przybyszów z Afryki przyjadą do pacyfistycznie nastawionych Niemiec, a my - polscy faszyści - zostaniemy tu sami, niegościnni, agresywni, brunatni.

    Howgh!
  • @krzysztofjaw 15:06:59
    Tu kiedyś o tym samym pisałem: https://www.salon24.pl/u/gps65/292665,wulgarna-pejoratywizacja-pojec-zepitetyzowanych
  • @krzysztofjaw 15:05:55
    Pisze autor – Osobiście jestem monarchistą konstytucyjnym. Nie znoszę demokracji, ale co zrobić?

    Czy mogę zapytać?
    Kiedy w Polsce była demokracja, że jej Pan tak nie znosi?

    Sumy ilości senatorów i posłów są fałszywe, a z takim kluczem systemu demokracji nikt nie uruchomił i nie uruchomi.
    A nazywanie okresowej dyktatury, demokracją......Dobrze określił maharaja ...... Taka krecia robota, coś na podobieństwo oddziałów dywersji, które odwracają kierunkowskazy i trują studnie na tyłach wroga.

    Pzdr
  • No właśnie
    .
    "Mówią logicznie i prawdziwie, ale też dobierają słowa w sposób tendencyjny i kłamliwy."

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/

    dotyczy to w każdym razie gadzinówek, tzn. prawie wszystkich mediów, bowiem powszechnie wyobrażenie o wszchmocnym niezależnym internecie jest kolejną ułudą, przytłaczająca większość niezależnych portali, to instalacje służb. Nie zapominajmy, że wielkie koncerny, jak google, Microsofr, Pejszbuk, Twitter, ... są ściśle związane ze służbami, jak to pan Snowden bezskutecznie usiłował nam uświadomić. Z mej strony nie wykłuczałbym, że są to w ogóle kreacje służb, jeśli przyjrzeć się nagłej karierze studentów, którzy te firmy założyli. Rekrutacja pracowników służb odbywa się już na studiach, jak to Michalkiewicz już raz próbował wyjaśnić. Ale rzucanie pereł przed wieprze jest jak wiadomo doś frustrujące.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej