Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
631 postów 1676 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Sierpniowy zryw Warszawy i Polaków oraz kilka refleksji...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Był to - zapewne niezrozumiały dla wielu dzisiaj - konieczny akt wynikający z duszy i charakteru naszego narodu, w których polskość i patriotyzm od zawsze były najważniejsze.

  

Dziś kolejna rocznica Powstania Warszawskiego – zrywu mieszkańców Warszawy i Polaków przeciw niemieckiemu, hitlerowskiemu okupantowi i morderczemu najeźdźcy na kraje Europy. Warszawa - pomimo tylu lat okupacji, tylu lat cierpienia i wojennego zniewolenia - znów podniosła "rękę wolności i sprawiedliwości" na niemieckich ciemiężców spod znaku marksistowskiego narodowego socjalizmu i dalej kontynuowała  patriotyczną walkę o Polskę, o Ojczyznę, o jej niepodległość, suwerenność i prawo do istnienia.
 
Był to - zapewne niezrozumiały dla wielu dzisiaj - konieczny akt wynikający z duszy i charakteru naszego narodu, w których polskość i patriotyzm od zawsze były najważniejsze. Dzięki nim oraz chrześcijańskim wartościom Polska mogła w ogóle powstać, rozwijać się jako odrębne państwo, walczyć dla innych "za waszą i naszą wolność" i przetrwać nawet przeszło 100 lat zaborów, 100 lat utraty ojczyzny. Dzięki tym wartościom oraz pielęgnowaniu patriotycznej tradycji i niemal genetycznej dążności Polków do niepodległości  połączonej z  suwerennością... dziś ja i Wy, my wszyscy po prostu żyjemy, oddychamy i możemy mieszkać w Polsce, mówić po polsku a nie tylko po rosyjsku lub niemiecku.
 
Dzięki tym wszystkim, którzy przez wieki – też w Powstaniu Warszawskim – oddawali życie i walczyli za Polskę... jeszcze jako Naród i Rzeczpospolita istniejemy. Także dzięki nim istnieje i funkcjonuje każdy z nas... Może tak należy spojrzeć na każdą przeszłą walkę w obronie naszej Ojczyzny, która tak naprawdę była zawsze walką dla przyszłych pokoleń... dla Nas, współczesnych również... i dla naszych dzieci i wnuków też...
 
Dawno temu w szkole średniej moja wspaniała nauczycielka historii na jednej z pierwszych z nią lekcji zadała nam takie oto mniej więcej pytanie: "Przyjmijmy, że średnio człowiek żyje 70 lat. Jak myślicie, czy z punku widzenia historii świata, narodów i krajów te 70 lat to jest dużo czy mało?". Pytanie było dla nas, wtedy młodych ludzi, trochę zaskakujące. Przecież nawet jeden rok to był dla nas "szmat czasu" a jak mieliśmy "ogarnąć" jeszcze jakieś niewyobrażalne 70 czy też przeszłe stulecia historii świata? Kilkoro z nas jednak zrozumiało zamysł "historyczki" a ja szybko obliczyłem, że w odniesieniu do naszego jednostkowego życia owe 70 lat stanowi faktycznie jego 100% czasu  trwania, ale w odniesieniu tylko do ludzkiej nowej ery dotychczasowego istnienia świata te 70 lat to raptem tylko 3,5% tych 1984 lat... a przecież świat się jeszcze wtedy nie kończył...
 
I może właśnie z tej, historycznej i długookresowej perspektywy oceniajmy Powstanie Warszawskie i zasadność jego wybuchu a nie tylko z punktu widzenia współczesnej lewacko-globalistyczno-marksowsko-syjonistycznej poprawności politycznej.
 
Spróbujmy niejako cofnąć się do roku 1944 i spojrzeć na narodowo-patriotyczny zryw Warszawiaków, zryw Polków ich oczyma... a stanie się on dla nas oczywisty i naturalny. Jeżeli też jeszcze dodatkowo spojrzymy nawet na Powstanie Warszawskie poprzez gehennę powojennych lat (do dzisiaj) zgotowaną naszej Polsce przez cały świat... to tym bardziej winniśmy być wdzięczni nie tylko Powstańcom, ale też wszystkim żołnierzom walczącym z marksistowskim socjalizmem klasowym - zbrodniczym i ludobójczym niemieckim hitlerowskim nazizmem, marksizmem narodowym oraz wszystkim żołnierzom (wyklętym) walczącym w czasie wojny i po wojnie z marksistowskim socjalizmem klasowym - zbrodniczym i ludobójczym sowieckim komunizmem.
 
Warto też wspomnieć, że wedle wielu historyków to właśnie Powstanie Warszawskie zapobiegło powstaniu z Polski kolejnej 17 republiki ZSRR.
 
Ogólnie patrząc w taki sposób na Powstanie Warszawskie musimy się odnieść zarówno do okresu zaborów naszej Ojczyzny dokonanych przez -przede wszystkim-barbarzyńskie i okrutne kraje sąsiednie, ale też do I Wojny Światowej oraz jej skutków a przede wszystkim do prawdziwych źródeł i przyczyn powstania dwóch najokrutniejszych w dziejach świata totalitaryzmów: marksistowskiego narodowego (robotniczego) socjalizmu - nazizmu oraz marksistowskiego klasowego (robotniczego) socjalizmu - komunizmu.
 
Trzeba stawiać oczywiste pytania dotyczące czynników wybuchu I WŚ, ale też zastanowić się dlaczego akurat  tuż po jej zakończeniu niemieckie instytucje finansowe (m.in. Skarb Cesarstwa Niemieckiego)   udzieliły wsparcia finansowego przybyłemu do Rosji (w nadzwyczajnych okolicznościach - dzięki właśnie Niemcom*) ze szwajcarskiej emigracji W. Leninowi, który mógł za ich pieniądze zbudować sowiecką partię komunistyczną i przeprowadzić Rewolucję Komunistyczną.  Może też warto poznać prawdę, kto tak naprawdę finansował zarówno komunizm oraz późniejszy nazizm i dlaczego były to według wielu kręgi związane z rodzinami m.in.: Rockefellerów, Morganów, Warburgów i Rothschildów. Może też wtedy łatwiej nam będzie zrozumieć dlaczego w Niemczech tak popularny był wówczas komunizm i dlaczego J. Stalin chciał "wyrugować Polskę z mapy świata" w 1920 roku oraz "rozlać" bezpaństwowy marksistowski socjalizm klasowy na całą Europę. Może łatwiej też będzie nam zrozumieć nienawiść sowieckiego komunizmu i niemieckiego nazizmu wobec J. Piłsudskiego i Polski oraz samych Polaków. Jeżeli jeszcze postaramy się  "nałożyć na to" całą skomplikowana historię stosunków polsko-niemiecko-rosyjskich to efekt synergii w postaci wprost nieracjonalnie rozbudowanej nienawiści Niemców i Sowietów do Polski w okresie II Rzeczpospolitej i okresie II Wojny Światowej (a może i do dzisiaj) stanie się zrozumiały... i zrozumiała stanie się też decyzja Polaków, którzy chcieli "przywitać" Sowietów w wolnej i suwerennej stolicy Polski a tym samym w stolicy wolnego, niepodległego i suwerennego państwa polskiego. 
 
Może też - dla zrozumienia ówczesnego myślenia geopolitycznego dowództwa AK – trzeba też poznać źródła kryzysu światowego lat 30-tych XX wieku i wskazać głównych jego "sprawców" i zrozumieć dlaczego były to akurat w dużej mierze międzynarodowe instytucje finansowe i ludzie z nimi związani. Powstanie NSDAP było możliwe m.in. tylko w czasie trwania takiego kryzysu i na gruncie szerzenia rzekomego niesprawiedliwego potraktowania Niemców przez Ligę Światową i Traktat Wersalski. Ciekawym zapewne byłoby też poznanie kulis powstania Ligi Światowej i znalezienie odpowiedzi dlaczego tak ufała ona zarówno nazistowskim Niemcom jako i komunistycznym Sowietom.
 
Oceniając przyczyny i powody wybuchu Powstania Warszawskiego zapewne warto też wgłębić się w przebieg całej II Wojny Światowej i okres poprzedzający jej wybuch a przede wszystkim poznać wszystkie okoliczności podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow i dokonania przez Niemcy i Sowiecką Rosję de facto IV Rozbioru Polski. Chyba warto postarać się zrozumieć Powstańca, który pamiętał jak w 1939 roku marksistowski sowiecki klasowy socjalizm zwany komunizmem wspólnie z marksistowskim niemieckim socjalizmem narodowym zwanym nazizmem... zaatakowali - zgodnie z podpisanym porozumieniem - wspólnie nasz kraj i rozpętali II Wojnę Światową... Może warto też wiedzieć i empatycznie zrozumieć ówczesnych Polków-Powstańców, którzy cały czas jeszcze gdzieś w duszy słyszeli słowa, które w kilka dni po klęsce wrześniowej  wypowiedział Wiaczesław Mołotow: „Polska, ten pokraczny bękart Traktatu Wersalskiego, przestała istnieć" (w rzeczywistości w opublikowanym w listopadzie 1939 r. przez Wydawnictwo Państwowego Naczelnego Komitetu Obrony przemówieniu odmawiało się międzywojennej Polsce cech ludzkich, zostaliśmy określeni tam przez Mołotowa jako "urodliwoje djetiszcze". Nazwano nas więc potworkiem, pokraką, czyli czymś, co nie zasłużyło na istnienie w międzynarodowej wspólnocie). A warto wiedzieć, że 1 sierpnia 1944 roku Wiaczesław Mołotow dalej był Ministrem Spraw Zagranicznych ZSRR i był nim aż do 1949... i później w latach 1953-1956...
 
Oceniając też stosunek Polaków do Rosji Sowieckiej i do Niemców może też warto zrozumieć, że tak naprawdę wojny niemiecko-sowieckiej  nigdy by nie było, gdyby nie "mitomańska małość Hitlera". Sam Hitler miał kompleks Stalina, który był jego marksistowskim "nauczycielem" tyranii... Gdyby nie ta wybujała megalomania i mitomania Hitlera to prawdopodobnie w listopadzie 1940 roku ZSRR przystąpiłby do do "osi Berlin-Rzym-Tokio"...
 
Patrzmy na Powstanie Warszawskie oczami nas Polaków i oceniajmy je z narodowego, polskiego i tradycyjnie europejskiego punktu widzenia i naszych interesów a nie poprzez pryzmat narzuconych nam  idei  lewacko-globalistycznych, wyrosłych z obcej nam antykatolickiej i gnostyckiej filozofii  Georga Wilhelma Friedricha Hegla oraz jej kontynuatorki w postaci utopijnej marksistowskiej teorii filozoficznej powstałej w umyśle Karola Marksa.
 
Pamiętajmy, że gdyby nie oni wszyscy... nasi przodkowie walczący o niepodległość i suwerenność naszej Ojczyzny, to dzisiaj zapewne Polski już dawno by nie było i moglibyśmy zapomnieć o antykomunistycznych, zrywach lat 1956, 1968, 1970, 1976 czy strajkach roku 1980 i powstaniu Solidarności (pomijam fakt komunistycznych źródeł inspiracji do owych powstań  antykomunistycznych)... Polski by po prostu nie było i nie miałby kto o nią walczyć....
 
Jakże przykrym więc staje się  fakt, że dziś tak wielu z nas woli mówić, że są Europejczykiami a nie wpierw Polakami... Jakże przykre jest, że tak łatwo było pokonać w wielu polskość bez użycia "siły miecza" a jedynie przemocą siły propagandy, kłamstwa i stopniowego ogłupiania oraz prymitywnego odmóżdżania... Jakże przykrym jest dziś czytać napisane przez "polskiego" ministra spraw zagranicznych słowa krytyki Powstania Warszawskiego...
 
Kończąc mam jednak bardzo złą wiadomość dla wszystkich, którzy już triumfują, że wreszcie udało im się fizyczną lub psychiczną przemocą zniszczyć naród polski, zniszczyć Polskę, zniszczyć Europę... Niestety w swojej "bucie" zapomnieli widocznie o tym, że każdy na świecie człowiek jest nim niezależnie od pochodzenia, rasy, klasy, wyznania, koloru skóry... Każdy jest człowiekiem, nie ma żadnych podludzi i nadludzi a "człowieka można przemocą ugiąć, ale nie można go zniewolić"! Słabeusze!: "przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości"  (**). Pamiętajcie więc Ci wszyscy "słabeusze", którzy chcą na kłamstwie i manipulacji formować "nowego człowieka", budować nowy marksistowsko-globalistyczno-lewacki wyimaginowany i antyludzki świat...   bez wartości, bez tradycji i historii, bez narodów i państw: "Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią" (**) a budowla bez fundamentów zawsze się zawali...
 
Jeszcze nas trochę zostało i... " jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy...."..
 
 
* W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. ""(...) trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych"". Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił równie jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917,
 
**  Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko w: "Módlmy się... z Błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszką", Wydawnictwo JUT, Szczebrzeszyn 2010, s. 20-24.
 
P.S. z godziny 14
Chciałbym jeszcze odpowiedzieć na zarzut, iż PW doprowadziło do śmierci wspaniałych polskich i młodych patriotów. Proszę się wszakże zastanowić... Jeżeli nawet PW nie byłoby przeprowadzone, to Ci młodzi ludzie i tak zginęliby po wejściu Sowietów i okupacji przez nich Polski. No bo przecież czas od 1944 do 1956 to jedna wielka rzeź patriotów polskich. Bez powstania też by wyginęli z rąk sowieckich katów, nawet jeżeliby zasilili szeregi Żołnierzy Wyklętych.  Rozumując w ten sposób można by powiedzieć, że w ogóle nie powinniśmy walczyć o Polskę po napadzie na nas Niemców i Sowietów w roku 1939.

 

 
 
 
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
 
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

KOMENTARZE

  • Bez jaj.
    Marksa mieszać w konflikt niemiecko-sowiecki? Do wojny by doszło bo taka logika systemów rewolucyjnych. W czasach pokoju trudno uzasadnić istnienie wielkich armii. I trudno to utrzymac
  • Za dużo autor się naczytał
    cwaniaków pokroju Karonia.
  • @Wican 13:31:23
    Czytam dużo a Karonia nieraz słucham i tyle. A to co napisałem to moje przemyślenia, oczywiście powstałe na podstawie wiedzy książkowej.

    Pzdr
  • Czy autorowi
    Nie przychodzi do głowy, że gdyby nie było PW, to te ponad 200tyś cywili +polegli powstańcy bardziej by przydali się Polsce po wojnie?
  • Sorry ale to oderwane od rzeczywistości brednie.
    "
    Chciałbym jeszcze odpowiedzieć na zarzut, iż PW doprowadziło do śmierci wspaniałych polskich i młodych patriotów. Proszę się wszakże zastanowić... Jeżeli nawet PW nie byłoby przeprowadzone, to Ci młodzi ludzie i tak zginęliby po wejściu Sowietów i okupacji przez nich Polski. No bo przecież czas od 1944 do 1956 to jedna wielka rzeź patriotów polskich. Bez powstania też by wyginęli z rąk sowieckich katów, nawet jeżeliby zasilili szeregi Żołnierzy Wyklętych. Rozumując w ten sposób można by powiedzieć, że w ogóle nie powinniśmy walczyć o Polskę po napadzie na nas Niemców i Sowietów w roku 1939.
    "
    W całej powojennej wojnie "domowej" zginęło ok 10 tys bandytów i 12 tys Polskich mundurowych... oraz kilka tys cywilów.

    Jak to się ma do setek tysięcy pomordowanych cywilów w PW ?
    Jak to się ma zniszczenia, spalenia całego miasta ?

    A trzeba sobie zdawać sprawę że wiele tysięcy byłych AKowców poszło na Berlin z II Armią Wojska Polskiego.

    Takie insynuacje jak powyżej są na miarę mentalności solidaruchów i ich żydowskich nadzorców.
    Skrajne brednie .. smród czosnkowej prymitywnej propagandy bije po oczach.
  • @krzysztofjaw 14:10:46
    ... No bo przecież czas od 1944 do 1956 to jedna wielka rzeź patriotów polskich.....

    Po co ten fałsz i te kłamstwa.
    Mój ojciec, pracownik fizyczny, bezpartyjny, w tych latach żył i pracował, w 1949 roku dostaliśmy mieszkanie w nowym bloku dwa pokoje z kuchnią i łazienką, centralne ogrzewanie i ciepła woda w łazience, mój starszy brat żył i chodził do szkoły i pracował, ja żyłem, uczyłem się zdobywałem wykształcenie i fach i żadnych rzezi nie widziałem.
    Jako dzieciak bawiłem się na gruzach zwalonych domów.
    Pamiętam tamte czasy. W mieście były trzy młodociane bandy.
    Obrabiali kioski, sklepy spożywcze, kradli rowery, rozbijali na bocznicy wagony z towarem.
    Zdarzyło się że zabili SOK–istę, dostało kilka osób karę śmierci, później zamieniono im na 25 lat więzienia.
    Po odsiadce jednym z nich piłem wódkę, bo to był akurat kumpel mojego starszego brata.
    Kiedyś także i mojego brata dwóch policjantów wyprowadziło z mieszkania.
    Ale wrócił dnia następnego.
    Cały zdrowy nie pobity.
    W 1956 r braciszek z kumplami z podwórka wybrali się nocą rozbić magazyny milicyjne z bronią, ale w lesie tam gdzie były te magazyny, zobaczyli na placu czołg i kilkunastu żołnierzy i z napadu zrezygnowali.

    Młody pan, głupi, nasiąknięty propagandą zachodnią i dala tego takie durnoty wypisuje.
  • Autor
    Rocznica PW to świetny czas, by przypomnieć tych bandytów
    ,rosyjskich okupantów i niemieckich faszystów,
    zbrodniarzy i komunistów którzy mordowali, torturowali i zabijali żołnierzy AK.

    To czas krzywdy i hańby, którą żydzi wyrządzili Polsce!
  • "Ci młodzi ludzie i tak zginęliby po wejściu Sowietów"
    To, co robili żołnierze grup szturmowych SS - wspominał niemiecki starosta Warszawy Leist po wojnie - nie da się opowiedzieć i opisać . Znęcano się przede wszystkim nad ludnością cywilną, nie oszczędzano kobiet i dzieci. Ci, którzy uszli śmierci, zostali ograbieni i pobici. Kobiety gwałcono... W październiku 1944 r. w Warszawie pozostały tylko gruzy i zgliszcza.
    Weźmy tylko taką Wolę. Szacuje się, że zamordowano ok. 65.000 ludzi. Był to bezprzykładny akt ludobójstwa na bezbronnej ludności cywilnej. W ciągu kilku dni zamordowano tu ponad dwa razy tyle ludzi niż w Katyniu, Charkowie i Miednoje. (Była to prawdopodobnie największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej, a zarazem prawdopodobnie największa w historii pojedyncza zbrodnia popełniona na narodzie polskim.)
    I jeszcze Ochota.
    Między 4 a 25 sierpnia 1944 roku w masowych pogromach, dokonywanych głównie przez bandytów Kamińskiego, zamordowanych zostało około 10 tysięcy mieszkańców Ochoty.
    A wszystko to zawdzięczamy dowódcy (?) Antoniemu Chruścielowi ps. „Monter”, który pojął ta decyzję jednoosobowo, mimo sprzeciwu dowództwa AK.
    Twórcę tej bezgranicznej głupoty,wykazującej cechy ludobójstwa stawia się dziś na piedestałach, a powinni stać w jednym szeregu z Hitlerem, Stalinem i Banderą...
    Coś mi się wydaję, że Pana konfabulację są wyssane z palca. A cytat Pana, jako tytuł komentarza, wskazuje znamiona nierozumienia historii...
    Bo dla Państwa, bardziej warty jest żywy tchórz, niż martwy bohater.
    Nigdy w życiu nie dałbym się zabić za swoje poglądy, bo mogę się mylić
  • @Oświat 15:23:59
    Niech ten dzień należy tylko do Nich. Nie do sporów, awantur, konfliktów i oprawców.
    Do Nich, Powstańców Warszawy.

    Zgadzasz się?
  • @krzysztofjaw
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19iMGUzNS9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI1LzU0OS8yOTA3NWE1M2M5ZTc0NmQ0ODk3OWFjZDliZWQ1ZjdjNC5qcGVn.jpeg

    Prowokacja podczas Marszu Powstania Warszawskiego! Wywieszono tęczową flagę ze znakiem Polski Walczącej. Po godz. 17.30 z ronda Dmowskiego wyruszył VIII Marsz Powstania Warszawskiego zorganizowany przez środowiska narodowe. Demonstranci zamierzają przejść przed Pomnik Powstania Warszawskiego, gdzie kontrmanifestację zapowiedziały już m.in. środowiska antyfaszystowskie. Marsz zorganizowany przez środowiska narodowe, m.in. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, wyruszył z ronda Dmowskiego. Demonstranci idą ulicą Marszałkowską skąd Królewską, Krakowskim Przedmieściem, a następnie Miodową przejdą na plac Krasińskich przed Pomnik Powstania Warszawskiego.

    https://pbs.twimg.com/media/EA5aLqLX4AIWfCk.jpg
    Gęsty, biało-czerwony dym z rac spowił centrum Warszawy tuż przed godz. 17. Zgromadzeni na rondzie Dmowskiego uczcili „godzinę W” minutą ciszy. Po niej skandowano „Cześć i chwała bohaterom”, a także odśpiewano „Rotę”.Bij bolszewika, bij!
    #MarszPowstaniaWarszawskiego
    Wystąpienie słowno-muzyczne
    @ContraMundumPL https://pbs.twimg.com/media/EA5Ok7aWkAIKlSW.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5OmvpXoAAewAA.jpg
    Tłumy mieszkańców stolicy zaczęły się gromadzić na rondzie Dmowskiego na pół godziny przed „godziną W”. Część przyszła z biało-czerwonymi flagami - na niektórych był symbol Armii Krajowej lub znak „kotwicy” - z opaskami z symbolem Polski Walczącej i w koszulkach upamiętniających Powstanie Warszawskie. Niektórzy trzymali flagi Ruchu Narodowego lub noszą emblematy Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Uczestnicy pochodu wznoszą okrzyki: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Na samochodzie organizatorów znalazł się transparent z napisem „Każdy pocisk, jeden Niemiec” oraz czaszką w hełmie ze swastyką. Marsz wyruszył około godz. 17.30 po wspólnej modlitwie za poległych powstańców i muzycznym wystąpieniu Norberta „Smoły” Smolińskiego z zespołu Contra Mundum. Na pl. Krasińskich, gdzie zaplanowano zakończenie przemarszu, kontrmanifestacje zaplanowały m.in. Studencki Komitet Antyfaszystowski, Obywatele RP i Akcja Demokracja, które, jak podały, sprzeciwiają się obecności skrajnej prawicy na ulicach. Tak o to według tvn i gazety wyborczej wygląda przepełniony nienawiścią, faszyzmem i nazizmem Marsz z okazji Powstania Warszawskiego. https://pbs.twimg.com/media/EA5VCWUW4AE53ab.jpg

    Nacjonalistyczne bojówki gloryfikujące wojnę i przemoc zawłaszczyły rocznicę Powstania Warszawskiego i narzuciły własną narrację. Według tej narracji powstańcy walczyli o białą, czystą etnicznie i homofobiczną Polskę. Nie jest to prawdą, w Powstaniu walczyły również osoby LGBT+, imigranci, socjaliści, feministki i osoby o innym kolorze skóry napisali w oświadczeniu Obywatele RP. Kontrmanifestanci zamierzali stanąć już przed godziną 17 na pl. Krasińskich, gdzie - jak zaznaczyli - nie dopuszczą, by „nacjonalistyczne okrzyki rozbrzmiewały na placu, przy którym znajduje się Pomnik Powstańców, Sąd Najwyższy, studzienka, którą ewakuowali się mieszkańcy Śródmieścia, oraz pomnik granic Getta Warszawskiego”. Udział w kontrmanifestacji zapowiedział także Studencki Komitet Antyfaszystowski, który domaga się rozwiązania marszu. Faszyści już raz zniszczyli to miasto, a ostatnio w Białymstoku pokazali, jaką nienawiść żywią do innych ludzi napisali w swoim oświadczeniu. Nacjonalistyczne bojówki gloryfikujące wojnę i przemoc zawłaszczyły rocznicę Powstania Warszawskiego i narzuciły własną narrację. Według tej narracji powstańcy walczyli o białą, czystą etnicznie i homofobiczną Polskę. Nie jest to prawdą, w Powstaniu walczyły również osoby LGBT+, imigranci, socjaliści, feministki i osoby o innym kolorze skóry napisali w oświadczeniu Obywatele RP. Kontrmanifestanci zamierzali stanąć już przed godziną 17 na pl. Krasińskich, gdzie - jak zaznaczyli - nie dopuszczą, by „nacjonalistyczne okrzyki rozbrzmiewały na placu, przy którym znajduje się Pomnik Powstańców, Sąd Najwyższy, studzienka, którą ewakuowali się mieszkańcy Śródmieścia, oraz pomnik granic Getta Warszawskiego”. Udział w kontrmanifestacji zapowiedział także Studencki Komitet Antyfaszystowski, który domaga się rozwiązania marszu. Faszyści już raz zniszczyli to miasto, a ostatnio w Białymstoku pokazali, jaką nienawiść żywią do innych ludzi napisali w swoim oświadczeniu. https://pbs.twimg.com/media/EA5Wy0kXoAQ3-a0.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5Wz8bWwAAe7dz.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5W00EW4AAeB2z.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5W1vvXYAAFF7j.jpg
    O rozwiązanie marszu, „gdy tylko nastąpi łamanie prawa przez osoby w nim uczestniczące”, apelowała w internecie również Akcja Demokracja.
    Aktywiści i aktywistki Akcji Demokracji apelują o obserwację marszu 1 sierpnia i rozwiązanie go natychmiast, gdy dojdzie do naruszania prawa
    zwrócili się do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.

    https://pbs.twimg.com/media/EA5R8hYXYAE-9KH.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5SDA_WsAUpLwP.jpg https://pbs.twimg.com/media/EA5SDA_WsAUpLwP.jpg

    Organizacja ta na jednym z budynków w centrum miasta zawiesiła baner z napisem: „Wolna Warszawa. Bez faszyzmu”. Ubiegłoroczny Marsz Powstania Warszawskiego, który miał przejść z ronda Dmowskiego Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na pl. Zamkowy, został zablokowany przy rondzie de Gaulle’a przez kordon policji. Powodem było wcześniejsze rozwiązanie zgromadzenia przez stołeczny ratusz. Zdaniem urzędników sposób ustawienia czoła pochodu i użycia flag nawiązywał do przemarszów z lat 30. włoskich faszystów i niemieckich nazistów. Poza tym - według przedstawicieli ratusza - w zgromadzeniu brały udział osoby, które miały koszulki z krzyżem celtyckim i hasłami nawołującymi do nienawiści. Na decyzję o rozwiązaniu marszu miało też wpłynąć używanie przez jego uczestników rac. 75 lata temu, 1 sierpnia 1944 r., na rozkaz komendanta głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, trwającej od września 1939 r. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Zaledwie co czwarty z nich mógł liczyć na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK podpisali z Niemcami układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

    https://pbs.twimg.com/media/EA5SRy-X4AAW4sL.jpg Ps...Kolejne pokolenie renegatów i stalinowskich zbrodniarzy staje na drodze kolejnego pokolenia AKowców. To nie jest flaga tęczowa tylko kolorowa szmata. Tęcza ma 7 kolorów a ta szmata ma tylko 6. Pedał już tak ma że wciska się tam gdzie normalny by nawet nie pomyślał. Ta szmata pasuje do WC a za symbol powinni mu mordę obić.
  • @krzysztofjaw
    Ależ ekspert na uroczystościach Dulkiewicz! Niemiecki pisarz, który będzie prelegentem 1 września: Schleswig-Holstein był statkiem pasażerskim.

    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19hNzliYy9wLzIwMTkvMDgvMDEvODI1LzQ1My84NGU5N2Y0NzVmMjI0ZDQ4YmUwMDJiMTE5NzI2MzNjOS5qcGVn.jpeg
    Pomysły Aleksandry Dulkiewicz na organizacje uroczystości związanych z rocznicą wybuchu II wojny światowej budzą spore kontrowersje. Oprócz zapowiadanego radosnego pochodu i tańców, będzie też specjalna konferencja. Udział w niej będzie płatny, ale chyba warto, bo uczestniczył w niej będzie wyjątkowy znawca tematu II wojny - pisarz Jobst Bittner, który twierdzi, że pancernik Schleswig-Holstein był… statkiem pasażerskim. Swoją wiedzą Bittner popisał się przy okazji materiału, który zamieścił na swoim profilu na Facebooku. Pisarze przedstawia tam własną wizję historii. Westerplatte to nazwa portu w Gdańsku. W czasie wybuchu II wojny światowej był tam magazyn amunicji, bardzo dobrze zabezpieczony. Kilka dni przed wybuchem wojny, do Westerplatte przybył niemiecki statek pasażerski Schleswig-Holstein. Na okręcie ukrywało się 220 niemieckich żołnierzy, którzy ostrzelali skład amunicji. (…) Pojawił się rozkaz ataku na Westerplatte. To był początek II wojny światowej. Po kapitulacji Westerplatte niemieccy żołnierze salutowali obrońcom Westerplatte z powodu ich heroizmu. Później Niemcy nie byli już tak mili, tak rozpoczęło się ludobójstwo na terenie Polski, które pochłonęło 6 milionów ofiar, w tym 3 miliony żydów mówi Bittner. Niemiec będzie prelegentem podczas Konferencji Przyjaźni Polsko-Niemieckiej, którą w Gdańsku organizuje Fundacja Pojednanie. A „statek pasażerski” Schleswig-Holstein, jako niemiecki pancernik, raczej nie brał na pokład turystów. Swoją przydatność bojową udowodnił już podczas I wojny światowej. Wiernie służył też III Rzeszy podczas ataku na Polskę.

    mly/facebook

    Ps...Istniał drugi Schleswig-Holstein, który istotnie był statkiem pasażerskim. Pewnie to jest źródłem błędu Niemca. Przewoził pasażerów - żołnierzy którzy szturmowali Westerplatte. Jeżeli pancernik Schleswig-Holstein był statkiem pasażerskim to U booty były statkami kosmicznymi! Właściwie to on strzelał tylko żeby ochraniać pasażerów atakowanych z Westerplatte, podobnie było w Gliwicach, czego to jeszcze się nie dowiemy. Najnowsza wersja historii otoczenia dulczessy będzie taka,że szkopy przypłynęły tu sobie 1 września na wakacje,a wredni Polacy zaatakowali ich złym słowem i ostrzelali! I tak zaczęła się II wojna św ! Niech Dulkiewicz wprost napisze, że ona i spółka będą świętować 80 rocznicę wyzwolenia Westerplatte. W ramach takiego świętowania niech prezydent Sopotu przemianuje deptak Monte Casino na Obrońców Monte Casino. Będzie komplet. A co do pojednania z Niemcami, to bez zadośćuczynienia pojednanie jest pustym słowem.

    Oj coś czuję, że niedługo adres PO do korespondencji będzie wyglądał tak: Areszt Śledczy Warszawa, 03-016 Warszawa ul Ciupagi 1
  • Powstanie było wyborem ludzi tamtych lat, a nam nic do ich wyborów
    O zasadność Powstania zapytałam jego uczestniczkę, a moją nieżyjącą już ciotkę. Pytałam czy warto było skoro mogła zginąć w powstaniu, a później wywieziono ją do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck, gdzie miano zlikwidować więźniarki pod koniec wojny. Nie zginęły dzięki wstawiennictwu szwedzkiego hrabiego i przetransportowano je do Szwecji. Ciotka została inwalidką wojenną I. klasy.

    Co mi powiedziała. Warto było ponieść te wszystkie konsekwencje. Powiedziała mi, że powstanie i tak by wybuchło, więc nie ma co negować nieuniknionego. Powiedziała, że ja tego nigdy nie zrozumiem, bo nie mogę sobie nawet wyobrazić jakie było życie w okupowanej Warszawie. A ilu ludzi Niemcy zabili? Ona była mężatką tylko parę lat, Niemcy zabili jej męża. Wśród jej znajomych każdy miał taką stratę. Nigdy tego nie zrozumiesz -- mówiła, nie zrozumiesz, że lepiej poświęcić swoje życie niż dalej tak żyć. Te dni powstania warszawskiego ona postrzegała jako coś pięknego. Gdy zaoponowałam, że przecież było bardzo ciężko to z uśmiechem powiedziała, że to nic, bo wtedy byliśmy wolni.

    Teraz, po latach patrzymy na wszystko z perspektywy czasu i wiemy jak potoczyły się losy świata. Dlatego więcej wiemy. Czy dzisiaj w odniesieniu do światowej polityki też jesteśmy tacy mądrzy?

    Pisze się, że przez Powstanie Warszawa legła w gruzach. A mnie się przypomniało takie powiedzenie, że "po nas choćby potop". A to już przerabialiśmy gdy Rosjanie spalili Moskwę przed wejściem Napoleona.

    http://2.bp.blogspot.com/-qGwac9rJBW4/UBlW4FevAtI/AAAAAAAABJs/QtCUmwKesLc/s1600/powstanie+warszawskie+2012-800.jpg
  • Wszyscy
    Bywają rocznice Powstania w Getcie Warszawskim. Niech to chociażby jeden Polak powiedział, że Powstanie w Getcie Warszawskim było ogromną głupotą Żydów... oj, co to by się działo na całym świecie. Okrzyknięto by nas antysemitami. Tak samo ja uważam, że Ci, którzy uważają Powstanie Warszawskie za głupotę Polaków są anty-Polakami. 
    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 23:35:04
    To nie głupota Polaków... to zbrodnia wodzów powstania.
    Zwykły mieszkaniec Warszawy nie decydował to wodzowie posłali setki tysięcy Warszawiaków na śmierć.

    Nie czuje się anty Polakiem z powodu moich poglądów, wręcz odwrotnie.
  • @krzysztofjaw 23:35:04
    200tyś ofiar, zabici najlepsi z najlepszych, zmasakrowane miasto to nie głupota tylko zbrodnia na narodzie. Straty wroga? Około 2tyś. zabitych. Konsekwencje? Stalin niemieckimi rękoma pozbył się swoich wrogów. I co? Jestem antypolakiem?
  • @zbig71 09:12:36
    Tak.
  • @leoparda 23:11:04
    Dziękuję za ten wpis. Komentarz zbyteczny. Pozdrawiam.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:40:42
    No brawo.
  • @krzysztofjaw 23:35:04
    Powstanie w Getcie Warszawskim wybuchło po rozpoczęciu jego pacyfikacji. Wiadomo już zatem było, że wszyscy mieszkańcy getta zostaną zabici albo na miejscu albo w obozach koncentracyjnych. Powstanie było więc tylko wyborem formy śmierci - by zginąć z bronią w ręku stawiając opór.

    Gdy wybuchało Powstanie Warszawskie nie było JEDNOZNACZNYCH przesłanek iż Warszawa zostanie potraktowana tak samo jak getto.

    To jest różnica wpływająca na ocenę obu powstań, w kontekście liczby ofiar.
  • @krzysztofjaw 23:35:04
    "Ci, którzy uważają Powstanie Warszawskie za głupotę Polaków są anty-Polakami. "

    A nie jest odwrotnie, że raczej ci co sprowadzają swój naród na manowce są "anty-Polakami"?

    Kim był Konrad Wallenrod? Czy nie tym co poprowadził swoich rycerzy na śmierć?
  • @programista 11:19:57
    " Powstanie było więc tylko wyborem formy śmierci - by zginąć z bronią w ręku stawiając opór."

    Myślę, że część z nas dokonało by takiego właśnie wyboru na ich miejscu.
  • @zbig71 09:12:36
    Na wybuch powstania, wpływ miała osoba Okulickiego. Pozostającego w cieniu sowieckiego agenta. Nigdy nie był zgody Londynu na powstanie w Warszawie. Okulicki został zrzucony specjalnie by do wybuchu powstania NIE DOPUŚCIĆ. A zrobił wszystko by do niego odprowadzić. Okulicki jest jedynym znanym człowiekiem który został wykreślony ze stanu Wojska Polskiego. Zaczynamy szukanie prof. Wieczorkiewicz Okulicki Sierow. Cytat za Piotrem Zychowiczem: " Taką tezę stawia historyk Piotr Zychowicz. Świadczyć o tym mają niedawno wydane pamiętniki Iwana Sierowa, kata z ul. Strzeleckiej. „W książce tej znalazł się taki zapis: „Jak się dowiedziałem, Okulickiego i innych sądzono w Moskwie – pisał Sierow – a Okulickiego zlikwidowano w więzieniu. Jednakowoż był to prowokator, współpracujący od 1940 roku z NKWD i jednocześnie z Anglikami.” Informacja ta może brzmieć szokująco, ale nie może być zaskoczeniem. O tym, że generał Leopold Okulicki mógł być uwikłany w jakąś formę współpracy z sowieckimi służbami, mówi się bowiem od lat. Zwolennikiem tej teorii był między innymi nieżyjący profesor Paweł Wieczorkiewicz. A także inni badacze. Czy jest to klucz do zrozumienia dziwnej roli, jaką odegrał Okulicki w roku 1944? Naczelny Wódz generał Kazimierz Sosnkowski wysłał przecież Okulickiego do Polski by zapobiegł powstaniu. Tymczasem on – używając do tego bezpardonowych środków – doprowadził do jego wybuchu. Powstanie Warszawskie, jak wiadomo, leżało zaś tylko i wyłącznie w interesie Związku Sowieckiego. Stalin pozbył się polskich patriotów rękami Hitlera. Bez Warszawy dzieło sowietyzacji Polski było znacznie łatwiejsze. To nie przypadek, że Sowieci na wszelkie sposoby starali się sprowokować Polaków do powstania, a później patrzyli spokojnie jak się wykrwawia. Warto pamiętać, że Okulicki w 1944 roku był również zdecydowanym zwolennikiem ujawnienia struktur Polski Podziemnej wkraczającym bolszewikom. Czyli samobójczej akcji „Burza”. Czy jego postawa w 1944 roku miała związek z jego aresztowaniem przez NKWD we Lwowie za pierwszej okupacji sowieckiej? Po wydaniu dzienników Sierowa zwolennicy tej teorii zyskują ważki argument. Jak pewnie Państwo pamiętają o hipotezach dotyczących uwikłania Okulickiego w jakieś związki z NKWD napisałem w książce „Obłęd ‘44” w 2013 roku. Ileż ja się wówczas na swój temat nasłuchałem! Nasi brązownicy historii i inni zawodowi „oburzacze” nie zostawili na mnie suchej nitki. Robiono ze mnie „zdrajcę” i „wroga ludu”, który „szarga świętości”. Panowie i Panie – zwracam się do moich ówczesnych adwersarzy – i co teraz?” – pyta Piotr Zychowicz" Podobnie jak walczący po "drugiej stronie" Kamiński który także, ale od 1937 r. był agentem NKWD. Przerzuciło ono nawet do Niemiec, jego siostrę, by przypomniała bratu czyim jest współpracownikiem. I jak zwykle pomijamy w tej kłótni jeden najistotniejszy moim zdaniem aspekt sprawy. AKCJA BURZA - mówi to wam coś? A właśnie do tego planowanego powstania na kresach wschodnich rozbrojono cały okręg warszawski. Wywieziono do okręgów wschodnich broń strzelecką i amunicję. POWSTANIA W WARSZAWIE NIE PLANOWANO! Jak wiadomo ten czyn zbrojny wymierzony bezpośrednio przeciw okupantom spalił na panewce. W 43 roku miała miejsce w Warszawie poważna wpadka największej w okupowanej Polsce wytwórni i magazynu materiałów wybuchowych, co spowodowało totalny brak granatów, materiałów saperskich, min przeciwpiechotnych itp. "zabawek'' w okręgu centralnym. Niemcy wysadzali zdobyte materiały niewielkimi porcjami w okolicy, było tego zbyt dużo aby gdzieś wywozić. I jeszcze jeden kamyczek do ogródka ,,piewców czynu powstańczego''. Powstanie wybuchło po obu stronach Wisły, jednak po stronie praskiej dowódca okazał się pragmatykiem i pogonił w kilka godzin gówniarstwo do domów. Jednak o tym wszyscy milczą podniecając się jak murzyn blachą samobójstwem lewobrzeżnej Warszawy. Dyskutanci na tematy wojny, powstań, bitew, kampanii powinni wbić sobie do łbów jedną maksymę. Na wojnie mogą być zastosowane dwie metody ,,rozwiązywania'' problemów. Pierwszy to metoda wojskowa i druga z zasady błędna.Zgodnie z będącym w archiwach IPN (jest dostępny dla chętnych i zainteresowanych) stenogramem ostatniej przedpowstańczej odprawy dowództwa AK dowództwo to miało PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ faktu, że radziecka ofensywa utknęła i na radziecką pomoc w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma co liczyć. Mimo to Komorowski wydał rozkaz podjęcia działań uzasadniając to tym, że rozkazy do pododdziałów już poszły i w istniejącej sytuacji nie ma możliwości dotarcia do wszystkich z ich odwołaniem, więc część oddziałów i tak zaatakuje Niemców, a takie nieskoordynowane działania muszą przynieść "zbyt wielkie straty". Jak wyobrażał sobie walkę bez pomocy Armii Czerwonej (nie nakazała zajęcia ANI JEDNEGO z warszawskich mostów!!!) i na ile obliczał te straty raczej się już nie dowiemy. I żeby była jasność: brak zgody Stalina na lądowanie alianckich samolotów jest bajką. Faktem jest natomiast, że jako najbliższe możliwe do wykorzystania wskazał lotnisko w Lipawie (poważny radziecki bombowiec, czyli peszka, wyładowany wszelkim dobrem po wręby ważył do startu 7 ton. Liberator puściuteńki, nawet bez załogi, 14,5 tony. Czujesz różnicę?) ponadto gwarantował wyłącznie pas startowy- paliwa nie (radzieckie lotnictwo samo cierpiało na niedobory, Niemcy nie zostawiali po sobie nic, często dochodziło do sytuacji, kiedy nie mieli nawet dość paliwa żeby podpalić samoloty). Wyszkolonych w obsłudze brytyjskich samolotów ludzi siłą rzeczy nie miał, części do tych samolotów również- czyli przelot z lądowaniem na terenie zajętym przez ZSRR należało traktować jako utratę samolotu (perspektywa odzyskania- po dowiezieniu na miejsce obsług i części, szyli za jakieś pół roku) oraz utratę załogi na co najmniej kwartał. Brytyjczycy (nie Stalin) musieliby być idiotami, żeby zgodzić się na wytrącenie z akcji 100% biorących udział w operacji maszyn na co najmniej pół roku, a załóg na nie mniej niż kwartał, a prawdopodobnie na to samo pół roku, bo najrozsądniej było, jeśli mieli odzyskać maszyny, żeby przyprowadziły je z powrotem ich załogi. Straty poniesione w czasie operacji przeprowadzonej tak, jak została przeprowadzona były ciężkie, ale akceptowalne jeśli umożliwiały utrzymanie w linii polskich wojski i lotnictwa. To w kwestiach technicznych. Natomiast w kwestii politycznej- jak kompletnego braku śladów mózgu trzeba było, żeby wierzyć, że podobna akcja poprawi sytuację rządu londyńskiego wobec ZSRR??? No ale ci, którzy podjęli decyzję polityczną byli od Warszawy bardzo daleko, i nie ryzykowali niczym.
  • @zbig71 09:12:36
    „Kłamstwo o Powstaniu Warszawskim wpędzi kraj w ślepą uliczkę”
    Wieczorem 31 lipca 1944 roku losy polskiej stolicy nie były jeszcze przesądzone. Gdyby tylko Polskie Państwo Podziemne zechciało nawiązać kontakt z oddziałami Armii Czerwonej, być może wszystko potoczyłoby się inaczej – uważają rosyjscy historycy wojskowi. W przeddzień 1 sierpnia – daty wybuchu Powstania Warszawskiego – wokół tego wydarzenia na nowo toczą się burzliwe dyskusje polityczne i naukowe. Rosja i Polska mają inny pogląd na temat przyczyn bezwzględnego stłumienia powstania przez siły okupantów nazistowskich. W polskich środowiskach historycznych dominuje ocena, że kierownictwo radzieckie świadomie powstrzymało ofensywę Armii Czerwonej, żeby Niemcy rozprawili się z niechcianymi dla ZSRR inicjatorami powstania, przebywającymi w Londynie. Dostępność odtajnionych dokumentów historycznych, ogromnej liczby dowodów i nieznanych dotychczas faktów pozwala dziś przeprowadzić bardziej dogłębną analizę przyczyn i skutków wydarzeń, które bez wątpienia są jedną z najbardziej heroicznych i tragicznych stronic polskiej historii. Całość pod linkiem

    https://pl.sputniknews.com/polska/2019080110829714-Sputnik-powstanie-warszawskie-okragly-stol-mia-rossiya-segodnya/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej