Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
414 postów 696 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. BURKE.

Stan Wojenny zbrodnią wobec Polski! A "Okrągły Stół"?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyż zatem w 1985 roku A. Golicyn nie powiela niemal tych samych słów, które wypowiedział w grudniu 1981 roku B. Geremek... niejako wyrażając konieczność siłowego rozbicia I Solidarności przez władze komunistyczne??

Witam
 

W niedawnym poście pt. "Stan Wojenny był zbrodnią zadaną Polsce przez zbrojny związek przestępczy"zawarłem konstatację, że w sposób oczywisty nazywany jako zbrodnia winien być on od momentu jego wprowadzenia przez zsowietyzowanego "Wolskiego", generała W. Jaruzelskiego oraz jego najbliższych towarzyszy skupionych w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego.
 

Jednakże niedawny wyrok Sądu Rzeczpospolitej wskazujący, że ludzie decydujący o wprowadzeniu Stanu Wojennego byli członkami związku przestępczego o charakterze zbrojnym a ich decyzja miała charakter niekonstytucyjny oraz nie wynikała z bezpośredniego zagrożenia agresją wojsk sowieckich na Polskę implikuje do szerszego zastanowienia się nad określeniem ludzi współpracujących ze zbrojnym związkiem przestępczym, czyli apologetów popierających ów związek i wchodzących z nim w inne związki.  Dotyczy to np. przywódców polskiej "pseudoopozycji" współtworzących i zasiadających do rozmów przy "okrągłym stole".
 

Bo jak można (przede wszystkim historycznie) ocenić i za kogo uważać ludzi zasiadających z przestępcami i - moim zdaniem - wrogami w pełni niepodległej oraz w pełni suwerennej Polski do wspólnych rozmów nad jej przyszłością? Jak można nazwać ludzi, którzy z członkami związku przestępczego o charakterze zbrojnym współtworzą nowy związek a na jego czele stawiają przywódcę tegoż - istniejącego już wcześniej - przestępczego związku i jego herszta, "Wolskiego" jako Prezydenta Polski?  Jak należałoby również nazwać człowieka, który uważa za "ludzi honoru" przywódców "zbrojnego związku przestępczego" działającego przeciw narodowi polskiemu i sam - u ich "zwierzchników" w Moskwie - proponuje, aby ten "Wolski" został ponownie "hersztem nowego, już wspólnego związku" i jak należy wobec tego nazwać ten nowy związek, czyli III RP?
 

(o kulisach "okrągłego stołu" i o tym jak Adam Michnik "zabiegał" w Moskwie o prezydenturę dla "Wolskiego" opowiada mi.in. poniższy film, który można uzupełnić lekturą mojego postu: Podróże Adama Michnika...).


 

W ogólnym kontekście materiałów źródłowych dotyczących ówczesnej sytuacji politycznej symptomatycznie muszą też brzmieć słowa A. Golicyna, który w 1985 roku (sic!) ujawnił, że - wedle sowieckich planów -  uformowanie nowego, przyszłego rządu w Polsce reprezentującego członków reaktywowanej po Stanie Wojennym "Solidarności" i Kościoła  będzie... trzecim etapem przemian. Jeżeliby uznać, że wspomniane przez A. Golicyna etapy przemian dotyczą właśnie Polski (co wydaje się słusznym założeniem), to rodzi się zatem zasadnicze i oczywiste pytanie: Jakie więc były dwa poprzednie etapy przemian, kreowane i kontrolowane przez Sowietów i ich podwładnych (w tym agentów i współpracowników) w Polsce? Czyżby chodziło o powstanie i wykreowanie Solidarności oraz Stan Wojenny, który miał na celu m.in. oczyszczenie Solidarności z elementów antykomunistycznych, pozostawienie w jej strukturach jedynie "usadowionych wcześniej własnych  ludzi" oraz utrzymanie dotychczasowej władzy połączone ze zniewoleniem społeczeństwa i  zmuszeniem do emigracji ponad miliona już "rozpoznanych i aktywnych w związku" autentycznych polskich, antykomunistycznych patriotów?


 


 

Wydaje się, że być może takie rozumowanie nosi znamiona pewności, bowiem - w kontekście uznania Stanu Wojennego za zbrodnię - innym obszarem wnikliwej analizy winno być też może zastanowienie się nad prawnym określeniem osób podżegających i nakłaniających do powstania "związku przestępczego o charakterze zbrojnym" i określających niejako cele tego związku.  Bo jak można nazwać człowieka, który na początku grudnia 1981 roku zwraca się do pewnej grupy, komunistycznie władających Polską, osób z niejako propozycją inicjującą zawiązanie tegoż związku artykułując m.in. mniej więcej takie oto antypolskie słowa: "...dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy Solidarnością w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna .. Aparat Solidarności musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji Solidarność mogłaby na nowo powstać , ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie,bez programu gdańskiego,bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę . Być może tak umiarkowane siły, jak Wałęsa, mogły by zostać zachowane"?

Fragment filmu: "Towarzysz Generał idzie na wojnę"; tytuł owego fragmentu nie jest mojego autorstwa i nie wyraża jednoznacznie moich opinii oraz ocen)


Czyż zatem w 1985 roku A. Golicyn nie powiela niemal tych samych słów, które wypowiedział w 1981 roku B. Geremek? I czyż słowa tego ostatniego "...bez Matki Boskiej w klapie i... ambicji sięgnięcia po władzę" nie oznaczają de facto: niemal zalecenia działania przeciwko Polsce i narodowi polskiemu, zapewnienia o biernej postawie kierownictwa ówczesnej Solidarności (sterowanej przez przedziwnych doradców, takich jak właśnie rzeczony B. Geremek) wobec takich działań władzy przeciwko narodowi oraz obietnicy utrzymania władzy przez dotychczasowych komunistów (wespół z tzw. "konstruktywną, marksistowską opozzycją")? Warto w tym kontekście dodać, że w czasie całego okresu komunistycznego w Polsce a już szczególnie w okresie  zrywu I Solidarności (i w całych latach 80-tych XX wieku) Kościół Katolicki i osoba Jana Pawła II  były jedynymi wyrazicielami niepodległościowych dążeń Polaków... Jak zatem interpretować wyrażoną wprost niechęć B. Geremka do "Matki Boskiej w klapie" i czy czasem nie wynikała ona też z całkowitej rozbieżności celów, którymi kierowała się większość Polaków skupionych w I Solidarności a celów, którymi kierowali się  - w ogromnej większości etniczno-wyznaniowo-ideologicznie odmienni - jej doradcy?.


 

Zestawienie owych faktów może też sprowokować postawienie - być może bardzo kontrowersyjnej - hipotezy, która mogłaby zawierać stwierdzenie (do weryfikacji oczywiście) o współwinie albo nawet zainicjowaniu wprowadzenia Stanu Wojennego przez ogólnoświatowych global-marksistów reprezentowanych w Polsce m.in. przez być może właśnie szerokie środowisko skupione wokół B. Geremka (później w Rosji reprezentowane przez M. Gorbatschowa a na świecie przez np. grupy finansujące Rewolucję Październikową w Rosji oraz organizujące przerzut W. Lenina ze Szwajcarii do Rosji...).


 

Oczywiście weryfikację tej hipotezy oraz określenia jej prawdziwości bądź fałszywości będzie można dokonać w miarę upływu czasu i dalszego odtajniania sowieckich archiwów, natomiast chyba w przypadku, gdyby okazała się ona prawdziwa, to na ławie oskarżonych za wprowadzenie Stanu Wojennego nie winni zasiadać jedynie bezpośrednio go podejmujący i wprowadzający...


 

Pozdrawiam


 

P.S.

Zapewne bardzo interesująca dla historyków - w kontekście badawczego procesu weryfikacji zasugerowanej przeze mnie hipotezy - może być analiza wypowiedzi oraz wewnętrznej struktury osób zajadle krytykujących decyzję sądu o skazaniu G. Kiszczaka... Ciekawe, że chyba największymi jej krytykami są środowiska dawnych doradców I Solidarności i dawnej UD/UW, co można było zauważyć np. w poniedziałkowym programie T. Lisa, gdzie wprost histerycznie reagowali na ową decyzję panowie: Celiński i Lityński. Oratorski i spazmatyczny popis tego pierwszego winien dać wiele do myślenia a jego gorszące wykpiwanie Sądu Rzeczpospolitej i sędziny wydającej wyrok należałoby chyba uznać za prawnie niedopuszczalne i noszące znamiona przestępstwa...


 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

 

KOMENTARZE

  • Legenda okrągłego stołu kłamstwem założycielskim III RP
    *

    Jan Olszewski: "Podstawowe kwestie zostały zatem uzgodnione wcześniej, a spektakularne pertraktacje przy "okrągłym stole" dotyczyły już spraw drugorzędnych."

    Propagandowa fasada służb bezpieczeństwa Kiszczaka

    Takąż właśnie leninowską propagandową fasadę, przede wszystkim z trockistowskich opozycjonistów oraz m.in. z różnych "pożyteczych idiotów" — inaczej mówiąc towarzyszy z tzw. "konstruktywnej opozycji" — służba bezpieczeństwa kierowana przez Kiszczaka stworzyła dla nie wtajemniczony w eSBeckie przygotowania do rozmów przy Okrągłym Stole. Nie mający żadnego lepszego wyboru komuniści — z ministrem od służb bezpieczeństwa Kiszczakiem w roli dyrygenta tej ubeckiej orkiestry — propagandowo przekazali władzę własnej agenturze, także i za pośrednictwem m.in. skomunizowanych i licencjonowanych przez SB quasi-katolików.

    W dodatku, tych wszystkich koncesjowanych przez SB opozycjonistów na krótkim postronku prowadził prorok żydokomuny Michnik, straszący swoich wiernych trockistów oraz wszystkich pozostałych komunistów — przejęciem władzy przez rojącą się wszędzie endokomunę![iv] Nazwiska członków niekonstruktywnej opozycji, czyli osób które nie powinny być w nowej Solidarności, zostały starannie z SB uzgodniane przez Jacka Kuronia.[v]

    Przy tym dla Kuronia — pisze Wiesława Kwiatkowska w referacie na obchody 25 rocznicy pierwszej Solidarności — "Opozycja konstruktywna a niekonstruktywna" — "’polityka nie ma być moralna, polityka ma być skuteczna’. Efektem stało się łamanie demokracji związkowej, odsuwanie osób myślących inaczej, potajemne rozmowy z komunistami."[vi]

    Kuroń przy pomocy SB otwiera możliwości kariery politycznej
Nastroje przedokrągłostołowe wśród opozycji znakomicie oddaje notka na blogu Bogumily Tyszkiewicz i Jozefa Dajczgewanda, w której można znaleźć opinię, że “W środowisku opozycyjnym stwierdza się, iż uczestnictwo w dyskusji przy ‘okrągłym stole’ będzie nobilitowało, bowiem oznacza formalne uznanie przez władzę społecznej reprezentatywności osób zaproszonych. Co więcej, w przekonaniu większości osób z opozycji uczestnictwo w rozmowach otwiera szerokie możliwości kariery politycznej. Przed ludźmi mającymi szanse na takie uczestnictwo staje alternatywa: albo ukorzyć się przed środowiskiem postkorowskim i złożyć niejako deklarację lojalności, albo zachować samodzielność. J. KUROŃ w prowadzonych licznych rozmowach stara się wytwarzać wrażenie, że może on, co najmniej odsunąć każdego niewygodnego działacza opozycyjnego.[vii]

    W oświadczeniu z 26 sierpnia 1988 roku Kiszczak napisał: "Nie stawiam żadnych warunków ani co do tematyki rozmów, ani co do składu uczestników. Wykluczam jednak możliwość uczestnictwa osób odrzucających porządek prawny i konstytucyjny PRL." W ślad za tym, zapowiadającym ewidentny dobór kandydatów do rozmów przy okrągłym stole oświadczeniu, szła komunistyczna gra władz wspierająca podziały w "Solidarności" nające prowadzić do jej rozbicia.

    A jednocześnie analitycy z SB pisali: "Obrady w ramach ‘okrągłego stołu’ ujawniać mogą daleko idące sprzeczności wewnątrz opozycji. Należy te rozdźwięki, konflikty i animozje skrzętnie wychwytywać i pogłębiać".


    Mercedesy dla Wałęsy i komunistów, czyli tworzenie PRL-bis

    Ciosek miał się zwrócić do Wałęsy: "Dogadajmy się, a wszyscy będziemy jeździli takimi mercedesami". Tak rodziła się Magdalenka...


    Całość:
    http://salski.nowyekran.pl/post/16524,legenda-okraglego-stolu-klamstwem-zalozycielskim-iii-rp

    *
  • OKRĄGŁY STÓŁ TO ZDRADA RÓWNA TARGOWICY I JAŁCIE !
    .
    Andy-aandy:
    Takąż ... leninowską propagandową fasadę, przede wszystkim z
    trockistowskich opozycjonistów oraz m.in. z różnych "pożyteczych
    idiotów" - inaczej mówiąc towarzyszy z tzw. "konstruktywnej opozycji"
    — służba bezpieczeństwa kierowana przez Kiszczaka stworzyła dla nie
    wtajemniczonych w eSBeckie przygotowania do rozmów przy Okrągłym
    Stole. ....

    Kuroń przy pomocy SB otwiera możliwości kariery politycznej ...

    ..tych wszystkich koncesjowanych przez SB opozycjonistów na krótkim
    postronku prowadził prorok żydokomuny Michnik, straszący swoich
    wiernych trockistów oraz wszystkich pozostałych komunistów —
    przejęciem władzy przez rojącą się wszędzie endokomunę!] Nazwiska
    członków niekonstruktywnej opozycji, czyli osób które nie powinny być
    w nowej Solidarności, zostały starannie z SB uzgodniane przez Jacka
    Kuronia. ...

    Ciosek miał się zwrócić do Wałęsy: "Dogadajmy się, a wszyscy
    będziemy jeździli takimi mercedesami". Tak rodziła się Magdalenka...
    ----------------------------------------------------------------------

    I TAKA JEST PRAWDA. A OKRAGŁOSTOŁOWĄ ZDRADĘ, KTÓRA

    OWOCUJE OBECNYM, PEŁZAJĄCYM ROZBIOREM POLSKI -

    ZDRADZONY I SPRZEDANY NARÓD POLSKI POWINIEN KARAĆ

    TAK JAK SWEGO CZASU ZDRAJCÓW TARGOWICY - POPRZEZ

    POWIESZENIE.
  • NIE CHCEMY KOMUNY NIE CHCEMY EU & Czerwone Skurwysyny
    http://www.youtube.com/watch?v=Pt-wGiUqOko
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=CprCmATAqBc
  • @DurbanPoison
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=CprCmATAqBc
  • Solidarności już nie było!!!
    W tym czasie już nie istniała "S" w takiej formie jak powstała. W stanie wojennym TW Bolek rozwiązał statutowe władze Związku (jakim prawem?)
    i powołał w to miejsce KKW z osób bez mandatu (wbrew statutowi). To nie Solidarność siedziała przy okrągłym stole!!! Nie mylmy tego!!!
    Natomiast tak naprawdę przy okrągłym stole rozmowy toczyły się pomiędzy Moskwą a Masonerią, ponieważ Solidarność już nie stanowiła siły i nie była wystarczającym partnerem do podejmowania tak zasadniczych decyzji. A kilka osób z "S" stanowiło jedynie przykrywkę dla tego haniebnego układu.
  • W mojej ocenie to już dawno przekroczyło "domniemywanie" na podstawie analizy
    Dlatego nie bardzo rozumiem dlaczego niektórzy ludzie aż boją się przedstawienia opisywanych zdarzeń jako zaistniały fakt. Tym bardziej że implikacje wynikające z tychże faktów są już dziś wyraziste i coraz bardziej zrozumiałe. To znaczy przypuszczam że wiem jaki jest tego powód.
    Trzeba by to całe towarzystwo wzajemnej adoracji zapakować do wora, a wór wrzucić do jeziora (i to odpowiednio obciążony by już nie miało szans na wypłynięcie).

    Prywatnie mam po tym wyroku sądu małą satysfakcję wynikającą ze stwierdzenia że WRON-a nie "ukonstuowała się" jak nam podawno w mediodajni. Lecz było to działanie "jure caduco" co zostało potwierdzone, (szkoda że w ślad za tym nie poszły sankcje). Ale prędzej czy później i na to przyjdzie czas jak u Węgrów i gruba kreska będzie wymazana jeszcze grubszą gumką "myszką".

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej