Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
627 postów 1659 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Jeziorak - wspaniałe miejsce do żeglowania

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pływałem na różnych akwenach wodnych, też na wielkich jeziorach mazurskich, ale moim ulubionym jeziorem, gdzie staram się żeglować zawsze jest przecudowny Jeziorak z brzegami dochodzącymi do miasta Iława

 Nie zapominajmy, że mamy jeszcze lato i wakacje...

 
Żeglowanie to jedna z moich pasji. Płynąc pod żaglami odpoczywam i nabieram ochoty do życia. To wspaniałe uczucie, kiedy wiatr wieje w żagle i ponosi żaglówkę z dużą prędkością po wodzie. Ale i flauta lub lekki wiaterek też są wspaniałe.
 
I ta cisza zakłócana jedynie szmerem żagli, i ten szum wody i drzew na brzegach, i śpiew ptaków... to kwintesencja piękna przyrody. Chłonie się to piękno całym sobą i tak można pływać cały dzień, nawet gdy nie ma słoneczka i gdy pada deszcz...
 
Gdy ma się już doświadczenie w żeglowaniu to przy dużym wietrze można się pobawić osiąganiem jak najwyższych prędkości żaglówki czy też doprowadzić do jej kontrolowanej wywrotki w celu przećwiczenia pokonywania różnych zdarzeń mogących się w tym żeglowaniu pojawić. Trzeba natomiast też umiejętnie prowadzić jacht przy nagłym zwiększeniu prędkości wiatru (szkwał), gdzie nieraz trzeba opuścić wszystkie żagle.
 
Żaglówki śródlądowe mają zazwyczaj jeden maszt, gdzie mocujemy największy żagiel czyli grot a z przodu drugi żagiel czyli fok mocowany na ruchomym bomie. Można jeszcze użyć trzeciego żagla czyli spinakera, który znajduje się przed fokiem i nadaje większej prędkości żaglówce. Można pływać z pełnym ożaglowaniem lub używać tylko jednego żagla, szczególnie, gdy jest się początkującym i wieje silny wiatr. Gdy natomiast jest bezwietrzna flauta dobrze mieć do żaglówki przymocowany silnik, którego przy takiej pogodzie można użyć, żeby dopłynąć do brzegu. Warto też mieć wiosła, bo może się zdarzyć, że zostają nam tylko one. Poza tym dodatkowym wyposażeniem są: kamizelki ratunkowe, bosak, koło ratunkowe, oczywiście kotwica, apteczka ratunkowa. Żaglówki są bezkabinowe lub kabinowe na jedną, dwie lub więcej osób. Ja preferuję żaglówki kabinowe a pływam na 6 osobowym jachcie Venus (popularnej Venusce), który być może jest z dzisiejszego punktu widzenia dość wolny, ale już się do niego przyzwyczaiłem i nie zamierzam go zmieniać [1]. Używany jacht Venus kosztuje około 15 tysięcy złotych.
 
Pływałem na różnych akwenach wodnych, też na wielkich jeziorach mazurskich, ale moim ulubionym jeziorem, gdzie staram się żeglować zawsze jest przecudowny Jeziorak z brzegami dochodzącymi do miasta Iława [2]. Jest to szóste jezioro w Polsce pod względem wielkości, ale najdłuższe i w miarę wąskie, i właśnie jego kształt oraz wielość zatok, półwyspów i 16 wysp sprawia, że warto tam żeglować i spędzać czas na wodzie, gdzie zawsze widzimy zalesione jego brzegi i w każdej chwili możemy zacumować wszędzie, gdzie nam się podoba. Na Jezioraku niemal nigdy nie ma flauty, "zawsze coś tam wieje" i z reguły nie trzeba używać ani silnika ani wioseł. Jest też jeziorem bardzo bezpiecznym, co jest ważne, gdy żeglujemy z dziećmi lub członkowie załogi nie umieją pływać.
 
 
 
 
Na brzegach Jezioraka znajduje się dużo wsi, które oferują turystom zarówno możliwości zakupu artykułów  konsumpcyjnych, jak i w razie potrzeby noclegi... choć jeżeli mamy "kabinówkę" to nie ma wtedy żadnego problemu.
 
Piękne są tam zachody i wschody słońca. Można je obserwować w nieskończoność słysząc jednocześnie szum drzew i radość przyrody. Słońce wtedy migoce nam zza tych drzew i naprawdę tam człowieka ogarnia coś w rodzaju ekstazy życiem i zrozumieniem jego sensu. Mamy czas na wyłączenie się z codziennego biegu donikąd a gdy już zaczynamy pływać to delikatne krople wody unoszące się podczas żeglowania i ich orzeźwiający piękny zapach a także napełnione wiatrem żagle sprawiają, że czujemy się niemal "na nowo narodzeni". Życie staje się piękniejsze.
 
 
 
 
 
 Jak już stwierdziłem, ze względu na dużą liczbę zatok, półwyspów i wysp na Jezioraku można znaleźć spokojne i w miarę odosobnione miejsce na zacumowanie. Wtedy można rozkoszować się zapalonym przez nas ogniskiem, pieczonym nad nim kurczakiem czy też grillowaniem. Można pograć na gitarze, pośpiewać, poopowiadać dowcipy i swoje historie życiowe. Patrząc na języki ognia rozświetlające ciemności nieraz można melancholijnie zastanowić się nad tym kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.
 
 
 
 
Takie wakacje z rodziną sprzyjają też do umocnieniu więzi rodzinnych, do przebywania razem a nie mijania się w przedpokoju.
 
Żeglowanie jest też idealne dla dzieci, bo mają w końcu rodziców przez całe dnie a nie chwile w ciągu dnia roboczego a do tego współtworzą załogę jachtu i mają poczucie, że są ważni a dla rodziców najważniejsi. Uczą się też obowiązkowości, bo przecież codziennie należy skrupulatnie zwijać żagle, myć jacht, odpowiednio zabezpieczyć go na czas cumowania. Jest jeszcze zrozumienie przez nich, że nieraz dyscyplina jest ważna, bo na jachcie decyzje podejmuje jego "kapitan", czyli sternik prowadzący łódź.
 
Jeziorak jest połączony z Kanałem Elbląskim, którym można nawet dotrzeć do Zalewu Wiślanego i Bałtyku. Warto przepłynąć tym kanałem, bo jest jednym z cudów przyrody i cudów ludzkiej ręki, która taki kanał przygotowała. Kanał jest unikatem w skali światowej.  Osobliwością na skalę europejską jest zespół 5 pochylni, po których przetacza się statki na platformach ustawionych na szynach: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie, Całuny oraz dwie śluzy: Miłomłyn i Zielona.
 
 
 
Przepłynięcie całego Jezioraka i dalej Kanału Elbląskiego to niesamowita przygoda, która - jeżeli nam dane było tylko raz tam żeglować - pozostanie miłym wspomnieniem już na zawsze a dla dużej części tych "nuworyszy" stanie się na tyle wspaniałe, że załapią bakcyla żeglowania na przyszłe lata. Dlatego też proponuję rozpoczęcie swojej przygody z żeglowaniem właśnie od Jezioraka, bo jest kwintesencją radości jaką daje pływanie jachtem z żaglami.
 
Ale jak zwykle w tym zachwycie trzeba wspomnieć niestety o mankamentach i to nie tylko żeglowania na Jezioraku.
 
A tym mankamentem są... ludzie. Kiedyś pływanie jachtem było poprzedzone odpowiednim kursem na patent żeglarza czy sternika, była niepisana etyka pływania, zawsze pozdrawiano się z członkami załogi innych jachtów przepływających koło nas, przestrzegano zasad pływania jachtami. Można było zostawić jacht bez konieczności ciągłego jego pilnowania przed potencjalnymi złodziejami. Dziś jest z tym różnie. Wielu nie potrafi po prostu żeglować i trzeba uważać, bo żaglówek jest coraz więcej i coraz więcej pływa w nich osób nie mających zielonego pojęcia czym jest to żeglowanie.
 
Z poprzedniego wynika też inny mankament a mianowicie zwiększająca się ilość  jachtów żeglujących po Jezioraku i innych polskich akwenach wodnych.  Na szczęście Jeziorak ma to do siebie, że zawsze możemy znaleźć w miarę ustronne miejsce do dziennego lub nocnego cumowania łodzi.
 
Życzę Państwu wspaniałych przeżyć i uniesień w czasie żeglowania...
 
 
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
 
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

KOMENTARZE

  • Do pałującego
    Możesz mi wyjaśnić o co Ci chodzi?
  • @krzysztofjaw
    A tymczasem na Mazurach jest coraz mniej ludzi - nie ma już takiego tłoku jak kilka lat temu, jest tak jak kilkadziesiąt lat temu. Wynika to z tego, że w większości marin jest kilka razy drożej za cumowanie. Ale za to jest wiele bindug, które kiedyś były zagospodarowane i płatne, a dziś są opuszczone i darmowe.
  • @GPS 13:45:30
    Dlatego wybieram Jeziorak. Tam zawsze jest trochę tłoczno, ale można znaleźć spokojne miejsce.
    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 14:44:08
    j. Krzywe

    https://www.youtube.com/watch?v=U7cRvmTpiDw&t=271s
  • @krzysztofjaw 14:44:08
    plaża i wypoczynek
    https://www.youtube.com/watch?v=0wlJ68DVcV4
  • @krzysztofjaw 14:44:08
    Jeziorak jest OK - byłem, przez pochylnie wpłynąłem, więc wiem. Ale to było dawno temu. Z większych akwenów śródlądzia są jeszcze zalew Wiślany i Wigry. Wspominam o Mazurach, bo się teraz robią dla żeglarzy lepsze warunki - czyli jest dużo mniej tłocznie niż dawniej. Ale jest gorzej dla miejscowych, bo mniej zarabiają. Na Mazurach jest większy wybór - są duże mariny z nocnym życiem towarzyskim - i są też np. Śniardwy, gdzie spokojnych, bezludnych miejsc jest dużo, bo tam się wszyscy boją pływać. Jakby Pan chciał spróbować Mazur to zapraszam na jakiś weekend we wrześniu na moją łódkę. Ewentualny kontakt preferuję przez Telegram.
  • @GPS 23:25:56
    Tekst uzupełniłem zdjęciami.

    A co do nocnego życia. Mam jego sporo w mieście i wolę spędzać czas na łonie natury bez dźwięków barów i pubów. Na Wigrach i Śniardwach też pływałem, ale Jeziorak pozostał jakoś mi w sercu.

    Ciekawe jest ostatnie zdanie: przez Telegram? To coś jeszcze funkcjonuje, czy Pan to napisał żartobliwie?

    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 00:10:30
    Zdjęcia fajne! Z Mazur też takie są! O Telegramie pisałem tu: https://gps65.neon24.pl/post/147009,telegram

    A co do różnicy między dźwiękami a spokojem, to na Mazurach jest tego po prostu większe spektrum - można znaleźć bardziej spokojne i bezludne miejsce niż na Jezioraku, oraz bardziej gwarne i szantowe - ale i więcej opcji pośrednich, ogniska integracyjne i konkurencyjne. To ma taką zaletę, że posiadając własną łódkę, można ją udostępnić znajomym, którzy mają inne preferencje niż my. A całego sezonu nie wykorzystamy. Dla mnie najsmutniejszym widokiem jest łódka, która długi czas cumuje i nie pływa. Nie warto kupować łódki po to by większość sezonu stała. Jeziorak jest fajny, bo można pływać na zalew Wiślany i z powrotem.
  • @krzysztofjaw 00:10:30
    "Ciekawe jest ostatnie zdanie: przez Telegram? To coś jeszcze funkcjonuje..."

    https://www.dobreprogramy.pl/Telegram,Program,Android,54763.html

    5*

    Pozdro!
  • @GPS 00:43:17
    "Dla mnie najsmutniejszym widokiem jest łódka, która długi czas cumuje i nie pływa."

    Mazurska nostalgia ;-)
  • Autor
    Nigdy nie byłem nad Jeziorakiem na wczasach. Fajnie Pan pisze o tym akwenie i zaraz przypomina mi się ,,Pan Samochodzik" Nienackiego. Nienacki akcję wielu części umieścił właśnie w okolicach Jezioraka. Mało jest książek dla młodzieży które z takim uczuciem pokazują piękno i historię tamtych stron.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej