Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
627 postów 1659 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Na co zwracać uwagę biorąc kredyt.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeszcze raz powtarzam, że należy tak żyć, żeby nie trzeba było brać kredytów, chociaż banki w reklamach nachalnie nam to zalecają. Nie ulegajmy im.

Najlepiej żadnego kredytu nie brać, wtedy nie jesteśmy w żaden sposób ubezwłasnowolnieni finansowo i swobodnie możemy decydować o naszym życiu. Jesteśmy zdolni do asertywności, nawet wobec własnego pracodawcy, który wiedząc, że nie jesteśmy zadłużeni nie ma żadnych argumentów, by nas w pracy obarczać nadobowiązkami i grozić utratą pracy.

 

Ale niestety w większości kredyt jest jednak konieczny. Bierzemy mieszkanie na kredyt hipoteczny, samochód i inne dobra też z reguły są obciążeniem kredytowym. Nieraz też zdarzają się chwilowe kłopoty z niewystarczającymi środkami finansowymi pozwalającymi na płynność finansową naszego gospodarstwa domowego i decydujemy się na tzw. chwilówki.

 

No cóż. Dzisiaj pieniądz rządzi światem, choć jestem daleki od aprobaty takiego stanu rzeczy.

 

Na co więc zwracać uwagę biorąc kredyt?

 

Po pierwsze.

 

Winniśmy unikać wszelkiego rodzaju firm pożyczkowych a skupić się na kredycie z banku. Musimy jednak mieć w takim przypadku tzw. zdolność kredytową, którą ocenia sam konkretny bank. Firmy pożyczkowe nieraz mają kilkukrotnie większe oprocentowanie pożyczek niż banki. Poza tym oferują pożyczki na krótki termin, po którym nie jesteśmy w stanie ich spłacić, więc bierzemy kolejną na spłatę poprzedniej. I popadamy w tzw. spiralę ciągłego zadłużenia. Zdarza się też, że płacimy firmom pożyczkowym kilkukrotnie więcej niż wyjściowa suma na jaką wzięliśmy pożyczkę. Nie ma co ulegać reklamom tych firm mówiącą o zerowym oprocentowaniu. To tylko chwyt reklamowy bowiem ten, który bierze taką chwilówkę i tak jej nie będzie w stanie spłacić.

 

Po drugie.

 

Zawsze trzeba brać po uwagę nie tylko same oprocentowanie kredytu, ale tzw. Roczną Rzeczywistą Stopę Oprocentowania (RRSO). Ona odzwierciedla naprawdę faktyczne koszty naszej pożyczki czy kredytu. Obejmuje wszystkie koszty włącznie z prowizjami banków i innych kosztach dodatkowych. To jest najważniejsza dla nas informacja i tym winniśmy się kierować biorąc jakikolwiek kredyt, bo zdarza się, że bank mówi o małym oprocentowaniu, ale koszty jego zaciągnięcia są na tyle wysokie, że RRSO przewyższa same oprocentowanie. Niestety informacja o RRSO jest najczęściej w umowie czy reklamie piana małym druczkiem i szczególnie osoby starsze często ulegają li tylko wielkością oprocentowania samego kredytu.

 

Po trzecie.

 

Ważną informacją jest też to, czy dany kredyt ma stałe czy zmienne oprocentowanie. Stałe znaczy nic innego, jak oprocentowanie w dniu wzięcia kredytu a zmienne może być ruchome w zależności od wielu czynników, m.i. inflacji. Obecnie nasza gospodarka jest w dobrej kondycji finansowej, więc najlepiej brać kredyt ze stałym oprocentowaniem bo ograniczamy ryzyko np. zwiększenia inflacji a tym samym oprocentowania naszych pożyczek i kredytów.

 

Po czwarte.

 

Istotną rzeczą jest też okres, na który bierzemy kredyt. Im dłuższy okres tym poniesiemy na jego spłatę większą ilość gotówki. Najgorzej jest z kredytami hipotecznymi. To są kredyty na 30 a nawet więcej lat i przez ten okres musimy go regularnie spłacać, bo możemy stracić mieszkanie. Jest to w dniu codziennym strasznie męczące i stale jesteśmy spięci. Wiem coś o tym, bo sam taki kredyt miałem, ale udało mi się go spłacić po 6 latach i wtedy wreszcie odetchnąłem głęboko ciesząc się życiem bez zadłużenia, bo takie życie jest prawdziwym życiem bez stresów.

 

Po piąte.

 

Przed podpisaniem umowy o kredyt zawsze winniśmy ją wpierw przeczytać w całości i jeżeli są jakieś nieścisłości lub czegoś nie rozumiemy to pracownik instytucji finansowej ma obowiązek szczegółowego ich wyjaśnienia. Należy czytać wszystko, nawet te akapity, które są pisane małym druczkiem a może właśnie szczególnie te akapity, bo tam kryją się często informacje niewygodne dla banków lub instytucji pożyczkowych. Jeżeli już podpiszemy umowę to jakiekolwiek późniejsze tłumaczenia, że czegoś się nie wiedziało nie mają żadnego sensu, bo tą umowę podpisaliśmy i koniec tematu.

 

Po szóste.

 

Nie możemy nigdy dopuścić do sytuacji sprali kredytowej, tzn. brania kredytu na spłatę poprzedniego. Jest to niedopuszczalne, bo konsekwencją tego jest zrujnowane nasze życie, utarta naszych dóbr (np. mieszkania) a nawet kary więzienia.


Po siódme.

 

Jeżeli posiadamy jednak nadmiar gotówki (co jest szczęściem bardzo niewielu z nas) to odradzam jej zainwestowanie w tzw. funduszach inwestycyjno-ubezpieczoniowych, np. w tak zwane polisolokaty. Nie ma to najmniejszego sensu bowiem nie będziemy mieli możliwości odzyskania kapitału w każdej chwili a jak jednak się uprzemy to ta gotówka może nam być wydane w kwocie mniejszej niż zainwestowaliśmy. Wolne środki finansowe należy inwestować na zasadzie dywersyfikacji, tzn. w różnych segmentach rynku finansowego: giełdy papierów wartościowych, obligacje rządowe lub konkretnych przedsiębiorstw, lokaty bankowe, nieruchomości, metale szlachetne (złoto, platyna, srebro).

 

Po ósme.

 

Jeszcze raz powtarzam, że należy tak żyć, żeby nie trzeba było brać kredytów, chociaż banki w reklamach nachalnie nam to zalecają. Nie ulegajmy im. Lepiej żyć trochę biedniej niż być ubezwłasnowolnionych kredytem. Nie musimy kupować nowego samochodu na kredyt, mieszkanie można wynająć, choć to też jest uciążliwe. Konsumpcja winna być taka na jaką na stać bez kredytu. I nieważne jest, że sąsiad kupił sobie nowy zakrzywiony telewizor LED albo nową brykę, którą pewnie też zakupił w kredycie. Bądźmy wolnymi ludźmi.

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Ja myślę że bardzo ciężko się jest ustrzec przed zawiłościami bankowych obostrzeń i pułapek, dotyczących udzielanych kredytów.
    Jedynym skutecznym sposobem na to jest ich......... nie brać.

    No tak, ale jak jest potrzebna większą gotówką to co wtedy?
    Sprawa jest prosta !!!

    Zostać funkcyjnym członkiem w PO i ........kasy nigdy nie zabraknie.
    Gwarantuje!!!!
    8-)))))

    Pozdrawiam
  • @Husky 15:13:15
    Najgorsza jest zawiść, że ktoś ma więcej i my musimy mu dorównać nawet na kredyt. To jakieś jest chore. Mam takich znajomych.
    Pozdrawiam
  • Wszyscy
    Tak się zastanawiam nad jeszcze innym faktem a mianowicie funkcjonowaniem państwa z deficytem budżetowym. Ten deficyt trzeba jakoś pokryć i dzieje się to na kredyt. Zadłużmy nasze państwo. Najlepiej by było jakby tzw. deficyt był na plusie i nie potrafię tego zrozumieć, że ciszymy się iż deficyt jet mniejszy niż zakładano. Nie powinno być żadnego deficytu. I tyle.
    Pzdr
  • Po szóste
    Za długi nie idzie się do więzienia. Za oszustwo, poświadczenie nieprawdy, wyłudzenie itd owszem, ale za same długi nie idzie się do ciupy.
  • @charon 17:44:00
    Nie zawsze tak jest. Jeżeli Sąd udowodni, że celowo wyłudziliśmy kredyt na spłatę poprzedniego to różnie z tym bywa. Wystrzegajmy się wobec tego kredytów. Wiem, że nieraz to trudne, ale tak trzeba.
    Pozdrawiam
  • Wszyscy
    Jakoś się dziwię, że ten temat ma tak mało zainteresowania a przecież to dotyczy nas wszystkich. Niemal każdy z nas ma jakiś kredyt do spłacenia i myśli o tym co będzie w przyszłości. No chyba, że powiedziałem już wszystko na ten temat, ale nie sądzę.

    Pozdrawiam
  • Wszyscy
    Może bym służył jakąś poradą, co zrobić, gdy już popadliśmy w długi. Jestem do dyspozycji.
    Pozdrawiam
  • Hm, kredyty trzeba umieć brać
    Jesli mamy kredycik to jest WSKAZANE spłacić go kredytem z mniejszym oprocentowaniem ALE na taki sam czas wzięty. To pozwala na oszcżedzenie kilku - kilkunastu stówek. Jak na długi czas np hipoteczny to bierzemy max okres spłaty!!! ALE ratę spłacamy punktualnie, a równą mu kwotę odkładamy i juz po roku nadpłacamy kapitał , nie odsetki. To przy kilkukrotnym stosowaniu pozwala nam spłacic kredyt w 10 lat a nie 30 .
  • @krzysztofjaw 17:57:10
    Powyżej napisałem, że za wyłudzenie, oszustwo owszem, ale nie za sam fakt posiadania długu. Nawet jeśli wpadło się w spiralę zadłużenia, to nie jest to ścigane przez prawo z żadnego paragrafu. Karta Praw Człowieka ONZ zawiera zapis, że za długi nie można nikogo skazać. Poza tym banki też nie grają fair, bo mając wiedzę o stanie zadłużenia klienta mimo to decydują się na udzielenie kolejnego kredytu.
  • @charon 07:31:02
    Oczywiście. Bankom zależy na "sprzedaży" jak największej ilości kredytów, nawet w sytuacjach, gdby nie mamy zdolności kredytowej. Najgorzej z tym jest w firmach pożyczkowych. One żerują na takich właśnie klientach a nadzór finansowy nie spełnia swoich zadań.
    Pozdrawiam
  • "powtarzam, że należy tak żyć, żeby nie trzeba było brać kredytów"
    A to ciekawe spostrzeżenie "EKONOMISTY I FINANSISTY".
    Skoro cały pieniądz funkcjonujący w gospodarce jest pieniądzem dłużnym, w dodatku oprocentowanym, to niby jak to ma działać? Slogan "Mam własne pieniądze" oznacza tylko tyle, że mam czyjś dług. Gdyby ktoś nie wziął kredytu, Szanowny nie miałby pieniędzy. Positive Money puki co, nie istnieje u nas. Warto prześledzić banki zgodne z halal (Islam, zakaz lichwy) oraz bankowość państwową, jak w Libii za Kadafiego.
    Pozdrawiam.
  • osobiście nie zgadzam się z przesłaniem notki
    "Nie brać kredytów" .
    Jeśli Polacy wzięli by to na poważnie, to wszyscy pracowali by u żydów i mieszkali u żydów. Bo na samodzielny warsztat pracy , mieszkanie czy dom pracowali by do emerytury, a w tym wieku odchodzi już ochota na wszelkie inwestycje procentujące za lat 10.
    Mam akurat przed sobą kalkulator najtańszych kredytów czyli hipotecznych z PKO-BP. 100 000 na 10 lat- spłata 125 000, a więc całkowicie do przyjęcia. Nie jest to kredyt darmowy, ale niewiele przekraczający wysokość inflacji. Wynajmując mieszkanie płacę i bankowi i wynajmującemu. Kupując na własność tylko bankowi. Mając własność mamy większą zdolność kredytową np. w przypadku chęci zainwestowania we własny warsztat pracy. Bez tego będziemy tylko tyrać na obcych.
  • @rysio 11:54:47
    Zakaz lichwy był też w chrześcijaństwie. Szkofa, że nie przetrwał do disiaj.
    Pzdr
  • @zadziwiony 20:24:01
    Co innego brać kredyt indywidualny a co innego przez firmy. Indywidualny jest bardzo niebezpieczny i ogranicza naszą wolność. W przypadku firm możemy się zadłużyć maksymalnie na 30% kapitału własnego firmy, ale musi to być kredyt długoterminowy a nie obrotowy, bo obrotowy może firmę zniszczyć w krótkim okresie czasu. To, że jestem ekonomistą i finansstą nie ma nic do rzeczy. Gaworzę to, co myślę a mam duże doświadczenie. Naprawdę.
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej