Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
414 postów 696 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. BURKE.

Ojczyzna utracona. Gospodarka Polski w latach 1976-2015

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

I tą naszą polską przedsiębiorczość i słowiańską kreatywność celowo i z chazarskim amoralnym opętaniem wykorzystano, po to, aby konkurencyjnie i wrogo przejąć polskie aktywa.

 

Polska staje się powoli największym problemem elit unijnych, elit demoliberalno-lewicowych, które przyjęły sobie za cel upadek naszej Ojczyzny. Jesteśmy narodem i krajem jednym z największych w Europie a spośród tzw. demoludów największym i najbardziej znaczącym. A do tego krajem myślącym logicznie i zgodnie z chrześcijańskimi podwalinami istnienia współczesnego cywilizacyjnego świata Europy. 

Nie jest to żadna nowość. 

Od wieków stanowimy bowiem ostoję tolerancji, chrześcijaństwa, demokracji i logicznego oraz naturalnego myślenia. I z takim podejściem do naszego życia byliśmy bardzo podobni do elit europejskich w przeszłych wiekach... aż do momentu, kiedy Europa Zachodnia w XX wieku stała się spuścizną masońskiego komunizmu reprezentowanego przez wielu myślicieli - od Żydów Karola Marksa i W.I. Lenina oraz wcześniejszych filozofów w stylu Jean-Paula Sartr'a czy Friedricha Wilhelma Nietzsche'go aż do Anatonio Gramsciego, twórcę obowiązującego dzisiaj w Europie i nie tylko komunizmu kulturowego. Te ich idee są anaturalne i wrogie człowiekowi jako podmiotowi a nie przedmiotowi istnienia. Elity demoliberalno-lewicowe chcą zniszczyć narody europejskie, ale chyba i wszystkie narody świata aby zapanował jeden ład, jeden rząd, który będzie kierował śniadymi i ogłupionymi masami gojów jako niewolnikami mitomańskiej i chorej "chazarskiej elity światowej". 
Ten powyższy wstęp jest niejako pretekstem do usprawiedliwienia mojej nieobecności w sieci przez przeszło 3 miesiące. Oczywiście obserwowałem to, co się działo. Było mi przykro, że prezydent A. Duda dał się zwieść pogrobowcom elit III RP i zawetował ustawy dotyczące sądownictwa, które powinny być przyjęte. Z niechęcią obserwuję też konflikt pomiędzy Pałacem Prezydenckim a MON. Uważam, że w Polsce dziś nasz tzw. "obóz" nie może mówić różnym głosem. Tylko jedność może nam pozwolić na odzyskanie suwerenności Naszej Ojczyzny. A suwerenność da nam niepodległość i podmiotowość nas wszystkich, dumnych z tego, że jesteśmy Polakami.

Ale... rząd Premier Beaty Szydło robi swoje i chwała mu za to! To ona zapewniła Andrzejowi Dudzie zwycięstwo w wyborach prezydenckich i nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby Prezydent dziś - kierowany zdradliwymi podszeptami - zaczął z nią rywalizować o przywództwo po "prawej scenie politycznej w Polsce". 

Bowiem chyba każdy zdaje sobie sprawę, że czas kapitalnego Jarosława Kaczyńskiego powoli - z racji wieku się kończy - i teraz następuje czas przejęcia władzy po polskiej a nie obcej i targowickiej stronie w postaci dzisiejszej opozycji różnej maści. 

A ja bardziej ufam osobie, której syn jest polskim katolickim księdzem niż osobie, której żona przy małżeństwie zachowała swoje ojcowsko żydowskie nazwisko.   

Pomijając jednak to wszystko postanowiłem poświęcić mój wakacyjny czas na przygotowanie dwóch książek, z których chyba najważniejsza jest pozycja, którą zatytułowałem:

"Ojczyzna utracona. Dzieje gospodarcze Polski w latach 1976-2015".

Jestem w połowie drogi i teraz jedynie chcę przedstawić kilka akapitów ze wstępu do tej publikacji, która naprawdę wymaga ogromnego wysiłku. 

 
Książka - być może w  trzytomowej postaci - opisywać  będzie gospodarczą sytuację Polski w schyłkowych latach PRL-u i w tzw. III RP. Materiały do niej zbierałem od dość dawna i będzie to książka  naukowa spełniające wszystkie metodologiczne i naukowe postulaty.  

Materiałów do niej zebrałem dużo i współpracowałem sieciowo w tej materii z innymi ekonomistami, historykami i socjologami, więc - mam nadzieję, że szybko – książka ta zostanie skończona i wydana.

Największym problemem jest dalej pozyskanie środków. Do ukończenia książki muszę skorzystać z miejscowych archiwów gospodarczych i statystycznych znajdujących się w zbiorach m.in.: w Rosji, Niemczech, Francji, UK, USA i Izraelu, co wymaga dość dużego nakładu finansowego. 
 
W swoim wprowadzeniu do książki piszę m.in.: 

"Syjonistyczny korporacjonizm pozwolił na niesamowity rozwój Polski i powstanie w latach 1970-1976 tysięcy firm, tysięcy mieszkań i staniu się przez Polskę jedną z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek światowych. 

I tą naszą polską przedsiębiorczość i słowiańską kreatywność celowo i z chazarskim amoralnym opętaniem wykorzystano, po to, aby konkurencyjnie i wrogo przejąć polskie aktywa, które były największe – obok ZSRR – w krajach „demoludów”, dodatkowo zaś otwarto polski rynek (ponad 38 milionowy) na towary zagraniczne. 

To wrogie przejęcie Polski dokonało się zaś poprzez realizację katastrofalnego dla Polski i Polaków planu Sachsa-Sorosa-Lipmana-Wiliamsona (Konsensus Waszyngtoński), zwanego planem ówczesnego od piętnastu lat (!) doktora nauk ekonomicznych L. Balcerowicza. 

Zresztą L. Balcerowicz czy prywatyzacyjny J. Lewandowski i wielu innych „złoczyńców” w większości z antypolskich kręgów dawnej UD/UW a dziś PO, powinno odpowiadać za zniszczenie Polski przed Trybunałem Stanu. 
 
Od 1989 do 2015 roku systematycznie dokonywano V rozbioru Polski, który rozpoczął się w 1976 roku a został prawnie potwierdzony przy Okrągłym Stole, w Magdalence i różnych willach aparatczyków komunistycznych.   

W 1976 roku to się zaczęło. To wtedy rozpoczęło się przejęcie polskiej gospodarki, dorobku Edwarda Gierka. 

Chciałbym jednak zwrócić uwagę (jestem ekonomistą i pod tym względem chcę skomentować), że mieliśmy III rozbiory Polski faktyczne, gdzie nas podzielono terytorialnie i pozbawiono państwa. Przetrwaliśmy. Powstała II RP i gdyby nie IV rozbiór istniałaby do dzisiaj (zakończony II WŚ rozbiór niemiecko/nazistowski-rosyjsko/sowiecko/komunistyczny w 1939). Później było oddanie przez naszych wrogów Ojczyzny we władanie Sowietom/komunistom, przy czym J. Stalin - zdając sobie sprawę z antypolonizmu Żydów i nie wierząc komunistom Polakom - powierzył krwawe wprowadzanie komunizmu tzw. żydo-komunie, której spadkobiercy do dzisiaj sobie uzurpują prawo do Polski. 
 
Mimo tego Polska trwała w sercach i w działaniach zwykłych ludzi, nawet w PRL-u. Byliśmy narodem, który nigdy nie pogodził się ze sfałszowanymi przez żydo-komunistów wyborami w 1947 roku i wielokrotnie dawaliśmy temu wyraz a zakończyliśmy I Solidarnością, która niestety została ostatecznie zabita w Magdalence i OS zarówno przez komunistów jak i żydo-komunistów, też po stronie niby opozycji w stylu KOR, ROPCIO czy KPN oraz nowej II Solidarności pozbawionej polskich patriotów (efekty Stanu Wojennego – zmuszenie w latach 1981-1983 do emigracji od 0,8 do 1,5 miliona prawdziwych młodych i kreatywnych polskich patriotów). 
 
Ale... tak naprawdę - muszę to powtórzyć - V rozbiór Polski rozpoczął się w 1976 roku w momencie powstania - a tak dokładniej - ostatecznego przejęcia KOR-u przez spadkobierców żydo-komuny: Michnika, Smolarów, Lityńskiego, Kuronia, Geremka, Mazowieckiego i innych. 

O co chodziło? Ano o to, że gospodarczo Polska zyskała niesamowicie w latach 1970-1976, zbyt mocno jak dla etnicznie nam obcych. I wtedy postanowiono przejąć naszą gospodarkę, tą powstałą za tak krytykowanego E. Gierka. Właśnie ta spuścizna E. Gierka była obiektem złodziejskiej prywatyzacji od 1988 roku. 

Z demoludów mieliśmy najwartościowszą gospodarkę, największe aktywa, też jeżeli chodzi nie tylko o firmy, marki, ale też o zasoby naturalne. 

Przypominam, że E. Gierek też marzył o broni atomowej dla Polski. W czasie jego rządów oszacowano zasoby naturalne i te analizy do dzisiaj są aktualne. 
 
Wedle mnie gospodarczo był to najlepszy czas dla Polski w okresie PRL, biorąc pod uwagę oczywiście ograniczenia polityczne, komunistyczne. 
 
Przypomnę, że już w 1985 roku generał W. Jaruzelski spotkał się z Dawidem Rockefellerem a w 1988 roku powstała Fundacja S. Batorego G. Sorosa a później był plan L. Balcerowicza, czyli Sorosa-Sachsa-Lipmana-Wiliamsona (wszyscy Żydzi). 
 
Przez cały okres trwania III RP nasze myślenie ogólnie zostało spaczone jednak propagandą lat 80-tych, później 90-tych a nawet do dzisiaj. 

Ja akurat studiowałem ekonomię w latach 1988/1993, czyli na przełomie dziejów w Polsce. I wtedy nam wmawiano, że "kapitał nie ma narodowości", "to, co państwowe jest złe", "Polska jest zacofana i wymaga importu kapitału oraz konw-how", "tylko rynek i jego niewidzialna ręka reguluje wolną gospodarkę", "liberalizm gospodarczy jest (ekonomia klasyczna, neoklasyczna czy monetaryzm) najlepszą formą funkcjonowania gospodarki - nawet mocno krytykowano keynesizm", "jedyną szansą i jedyną drogą jest prywatyzacja, nawet firmę nieraz należy sprzedać za złotówkę", "najlepszym planem jest plan L. Balcerowicza", itp. 

Oczywiście wtedy byłem zafascynowany L. Balcerowiczem i tym zalewem towarów z Zachodu.

Pierwsze czerwone światełko zaświeciło w 1992 roku (nocna Zmiana).  
 
I właśnie od tamtego momentu zacząłem jeszcze mocniej wgłębiać się w historię gospodarczą kapitalizmu i okazało się, że plan L. Balcerowicza (Sorosa-Sachsa-Lipmana-Wiliamsona) był po prostu planem wrogiego, konkurencyjnego przejęcia naszej gospodarki. 

A takie wrogie przejęcie polega albo na zniszczeniu danej firmy lub jej zakupie i przejęciu jej marek. Zniszczenie powoduje pozbycie się konkurenta i otwiera nowe rynki na własne produkty (często przejęte firmy zaprzestawały produkcji a stawały się magazynami dla zagranicznych produktów). 
 
Zakup i przejęcie marek zwiększa aktywa firmy przejmującej i pozwala na transfer zysków za granicę. 

Dzisiaj niemal wszystkie onegdaj znane i silne marki polskie są już dawno nie naszą własnością. 

Ale co oni z taką determinacją chcieli przejąć lub zniszczyć? No właśnie - naszą cenną gospodarkę (firmy, marki, ziemię, zasoby), która powstała przede wszystkim w latach 1970-1976. To był łakomy kąsek, na który mieli (i do dzisiaj mają) ochotę koncerny międzynarodowe. 

Pragnę zauważyć, że w 1989 roku krytykowano tylko E. Gierka i jego niby zadłużenie a przecież przez cały okres lat 80-tych rządził W. Jaruzelski i to on powinien być krytykowany a nie E. Gierek. To właśnie ten fatalny generał nie miał pojęcia o gospodarce, nie miał pojęcia o ekonomii i - być może  skłoniony przez żydowskich oligarchów - robił wszystko co mu kazali w zakresie osłabienia wartości polskiej gospodarki. 
 
Często słyszy się opinie, że plan Balcerowicza (S-S-L-W-B) był złodziejską prywatyzacją, która zniszczyła nasz przemysł i doprowadziła do jego upadku oraz bezrobocia i pauperyzacji Polaków.

Wielu krzyczy o tym głośno, że III RP pozbawiła nas aktyw. 

Ale jakoś nie słychać głosów, co tak naprawdę zostało zniszczone, bo trudno nam wykrztusić z siebie, że III RP zniszczyła i sprzedała... przede wszystkim gospodarczy dorobek E. Gierka. 

Bo przecież w latach 1980-1989 prawie w ogóle nie budowano fabryk a wprost przeciwnie - właśnie lata 80-te były wstępem do przejęcia i zniszczenia dorobku E. Gierka, t.j. w tych latach W. Jaruzelski (muszę to powtórzyć) i spółka działali na rzecz obniżenia wartości naszej gospodarki, nawet sztucznie tak, aby po przyjściu kapitału zachodniego wszyscy Polacy byli przekonani, że nasza gospodarka jest beznadziejna a te działania spowodowały też obniżenie wartości (ceny) naszych firm i marek przy sprzedaży (prywatyzacji). Do tego propaganda ekonomiczna syjonistycznych ekonomistów i polityka wstydu oraz kompleksu niższości prowadzona przez liberalno-lewackie elity, w tym media. 
 
Jeszcze raz zwrócę uwagę na waszyngtońskie spotkanie w 1985 roku Rockefellera z Jaruzelskim. Dawidek - czego nie robił - nawet zjechał ze swojego najwyższego piętra i osobiście przywitał Wolskiego przed swoim budynkiem. Później powstał Fundacja S. Batorego G. Sorosa (1988), która miała nadzorować i pilnować skuteczności złodziejskiej transformacji ustrojowej. 

I czy teraz dziwimy się "grubej kresce"? 

Ustalono po prostu, że część majątku zostanie zawłaszczona przez dawnych aparatczyków (uwłaszczenie nomenklatury), część damy "konstruktywnej opozycji", część oddamy obcym, przy czym i tak ostatecznie nawet te spółki nomenklaturowe oraz "konstruktywne opozycyjnie" i tak ostatecznie przeszły we władanie korporacji zagranicznych (władanie lub zostały zniszczone) - vide banki. Tego aspektu historii jakoś się nie opisuje”.

Powyższe to oczywiście szkic wstępu książki, ale oddaje to, co chcę m.in oczywiście w niej udowodnić i jestem pewny, że udowodnię poprzez fakty jeszcze wiele niezrozumiałych przez wielu zdarzeń dziejących się od 1976 roku.

Pozdrawiam 

P.S. 
Na komentarze odpowiem po godzinie 15.00

KOMENTARZE

  • Kawał dobrej roboty!
    Pozdrawiam
  • @Husky 16:02:14
    Witam serdecznie. Wysłałem PW. DZIĘKUJĘ. Ale pracy jeszcze dużo; tym bardziej że z jednej strony spotykam się z aprobatą a z innej totalną i histeryczna krytyką. Piszę teraz z telefonu bo jadę. Będę bardziej dostępny wieczorem. Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 16:40:25
    Proszę podać numer konta, może parę osób się zrzuci na ten dostęp do archiwów.
  • Autor
    Proces wrogiego przejecia wymaga czasu i przygotowania-KOR,radio wolna europa,glos Ameryki,sankcje gospodarcze ,finansowanie opozycji,pozyskiwanie pomocnikow wewnatrz kraju i zagranica.
    Podzielilbym ten okres na:
    1.Etap przygotowawczy ktorego zamysl siega znacznie wczesniej od 1968 a nawet 1956 roku.
    2.Dzialania zorganizowane(1976-1989)
    3.Przejmowanie majatku i rynkow w Polsce(1989-obecnie)
  • Ale przecież
    https://rzeczpospolitapolska.files.wordpress.com/2015/06/10003362_839248016164180_1630237719746508077_n-e1458640590965.png
  • Człowiek, któremu zawdzięczamy bezprzykładny okres rozwoju gospodarczego, jaki nastąpił po 1989 r., czyli Leszek Balcerowicz,
    Człowiek, któremu zawdzięczamy bezprzykładny okres rozwoju gospodarczego, jaki nastąpił po 1989 r., czyli Leszek Balcerowicz, jest dziś poniewierany, wyszydzany i wyklinany przez zastępy doktrynerów, ideologów i marzycieli o innej Rzeczpospolitej

    Dziennikarz „Polityki” ubolewa, że dziś III RP jest atakowana także przez wielu intelektualistów, a przecież było to „najlepsze ćwierćwiecze w nowożytnych dziejach Polski”.
    Zdumiewająca jest łatwość, z jaką tak wielu intelektualistów i publicystów wzywa do porzucenia systemu, który zapewnił Polsce najlepsze ćwierćwiecze w nowożytnych dziejach, chociaż sami nie mają na razie lepszego do zaproponowania
    — zauważył.
    Mowa o okresie bezprzykładnego rozwoju, który sprawił, że Polska znalazła się geopolitycznie, cywilizacyjnie, kulturowo i ekonomicznie tak blisko rozwiniętych krajów Zachodu, jak bodaj nigdy w historii, a przynajmniej od XVI w. Czy fakt, że ekipa owładniętych kompleksami i obsesjami szaleńców tak łatwo ten system i ten dorobek unicestwia, ma podważać jego wartość?
    — dodał.
    Majcherek zwrócił uwagę m.in. na to, że teraz wyszydzany jest Leszek Balcerowicz - człowiek firmujący swoim nazwiskiem transformację gospodarczą w Polsce, która zdaniem Majcherka, była czymś bardzo dobrym dla naszego kraju
    Człowiek, któremu zawdzięczamy bezprzykładny okres rozwoju gospodarczego, jaki nastąpił po 1989 r., czyli Leszek Balcerowicz, jest dziś poniewierany, wyszydzany i wyklinany przez zastępy doktrynerów, ideologów i marzycieli o innej Rzeczpospolitej
    — napisał.
    Najwyraźniej dziennikarz zapomniał o tym, że w wyniku owej transformacji gospodarczej doszło do upadku wielu przedsiębiorstw państwowych, a inne dostały się za bezcen w zagraniczne ręce, szalała także inflacja, a bezrobocie sięgało rekordowych poziomów.
    O tym, że tezy Majcherka są kuriozalne świadczy fakt, że został on skrytykowany nawet przez dziennikarza „Newsweeka” i Onet-u.


    https://wpolityce.pl/polityka/354602-kuriozum-dziennikarz-polityki-broni-balcerowicza-czlowiek-ktoremu-zawdzieczamy-bezprzykladny-okres-rozwoju-jest-dzis-wyklinany
  • Globalizacja – inna wojna
    http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/119197,globalizacja-inna-wojna
  • @mac 17:10:53
    "Proces wrogiego przejecia wymaga czasu i przygotowania-KOR,radio wolna europa,glos Ameryki,sankcje gospodarcze ,finansowanie opozycji,pozyskiwanie pomocnikow wewnatrz kraju i zagranica. "

    Wszystko to prawda ale...potrzeba jeszcze drugiej strony, ofiary, naiwnej, głupiej, grającej ochoczo rolę pożytecznego idioty.
    Trzeba też tę ofiarę podejść skutecznie ... tu kłania się rola KK i JPII.
    Bez jego udziału nie było by możliwe rozwalenie Polski i jej ograbienie.

    Zwracam uwagę na postawę, jak dzisiaj wiemy, wrogich Polakom polskojęzycznych mediów. Te media wychwalały pod niebiosa Wałęsę, Michnika, JPII, Balcerowicza, reformy Buzka, Kuklińskiego itd.
    Z drugiej strony te same media nieustannie atakowały Leppera, Millera,
    Tymińskiego, Jaruzelskiego, Kiszczaka ..itd

    Postawa tych wrogich narodowi Polskiemu mediów w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości definiuje wrogów Polski oraz tych którzy stali na drodze tych wrogów czyli starali się bronić interesów Narodu Polskiego.

    Kto tego jeszcze dzisiaj nie rozumie ten musi być bardzo miałki intelektualnie.. albo nie chce rozumieć bo takie ma obowiązki "służbowe" bo gra we wrogiej Polakom drużynie.
  • @Oscar 18:49:40
    Podobnie jak media gebelsowskie w czasie wojny-gdyby wychwalaly one jakiegos "polaka" mogl on liczyc na czape a w najlepszym przypadku na obstracyzm towarzyski.Tez nie rozumie ten kredyt spolecznego zaufania w informacje podawane przez media syjonistyczno-niemieckie ktore z gruntu sa anty-polskie.
    Zamiast ogladac TVN czy czytac Onet, lepiej jest pojsc z zona na spacer albo pobawic sie z dziecmi.
  • @mac 19:10:39
    Celna analogia.
    pozdrawiam
  • @Zorion 19:50:13
    mam pytane: czy Ty jesteś goj, czy mądry ?
  • Witaj
    Już się paru za Tobą stęskniło, ja też :)

    Ale tak całkiem od czapy Krzysiek, nie boisz się, że cię nazwą niektórzy "ruskim szpionem od Opary"?
    Publikujesz, gdzie "niepoprawna" ławeczka nie ma wstępu (bo za głupi i za chamscy są, sam ich stąd wywaliłem) i możesz się dorobić złej sławy...

    Ale nie martw się, Pani Rebeliantce albo Pani Patri (Astra) to nie przeszkadza więc i Tobie (chyba?) nie zaszkodzi.

    PS. Czekam na spotkanie w połowie drogi. (Kujawy są długie i szerokie :)

    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 16:40:25
    Jak zwykle duże chęci u Krzysztofa, ale oparte na strasznej naiwnosci i braku prawdziwej oceny terażniejszości. Chwali Szydło, ale ona dokładnie wykonuje to samo co Balcerowicz, Kwaśniewski czy Tchusk. Różni ich propaganda, zresztą wyszkolona w komórkach CIA.
    W kwestiach zasadniczych dla przyszłości Polski nic się nie zmienia na dobre, np; na wybicie się na niepodległość Polski. Jestem pewien, że za kilka lat Krzysztof to samo będzie pisał o ,,pisowskim środowisku syjonistycznym" co obecnie robi o UW czy gazety koszernej..
    Panie Krzysztofie, Kaczynski miał wpływ na 6 rządów w Polsce po 89 roku, miał wpływ na 3 rezydentów w tym jednym sam zastępował swojego brata, miał szefa NIK, prokuratorów, ministrów itd. No i co nie odpowiada za rozbiory Polski po 89 roku??? On dla naiwnych, durni, zwykłych głupków wskazuje, ze to Rosja nas rozgrabiła, że to Rosja chce z nami wojny, odebrać nasze ziemie itd. A świry i durnie na to się nabierają. Nawet takiemu pajacowi, bezwzględnemu agencie jak Singer wierzą, to co to jest???
    Rozbiory Polski zapadły w latach 70-tych, reszta to tylko opracowane scenariusze przez światowy syjonizm, które potulnie wykonujemy, niestety, ale i w latach 80 - tych na to się nabrałem.
    Zrobic uczciwą książkę w oparciu o archiwa izraelitów to z góry zakłamany scenariusz.
    Jest mnóstwo świetnych opracowań n/t, tylko są schowane do szuflad.
    Choćby warto zapoznać z opracowaniami prof. Kieżunia.
  • @Wrzodak Z. 09:22:35
    "prof. Kieżunia."
    Nazwisko "Kieżun" w dopełniaczu brzmi: Kieżuna a "Kieżunia" byłoby od "Kieżuń"
  • @krzysztofjaw 16:40:25 5*****!
    http://wolnosc24.pl/wp-content/uploads/2017/08/kulczyki_wolnosc24.jpg

    Dzieci Kulczyka mają problem! Komisja Europejska nakazała zwrot nadmiernej rekompensaty na astronomiczną kwotę 869 milionów złotych! „Szczegółowe dochodzenie Komisji rozpoczęte w czerwcu 2014 r. potwierdziło, że AW SA miała prawo do otrzymania rekompensaty w ramach umowy koncesyjnej z Polską w celu przywrócenia oczekiwanej sytuacji finansowej sprzed zmiany polskich przepisów w 2005 r. Jednakże w dochodzeniu Komisji potwierdzono, że władze polskie oparły się na nieaktualnych danych z 1999 r. Doprowadziło to do zawyżenia spodziewanych przychodów AW SA z opłat za przejazd pojazdów ciężarowych w przypadku braku zmian legislacyjnych” – podkreśliła w piątek Komisja. Urzędnicy w Brukseli stwierdzili, że różnica między faktycznie wypłaconą kwotą rekompensaty a zaktualizowanym szacunkiem opartym na danych liczbowych z 2004 r. była nieuzasadnioną korzyścią gospodarczą dla AW SA, co narusza unijne zasady pomocy państwa.

    „Wynika to z faktu, że rekompensata faktycznie wypłacona na rzecz AW SA przekraczała bezpośrednie skutki zmiany legislacyjnej i doprowadziła do poprawy spodziewanej sytuacji finansowej spółki. AW SA musi teraz zwrócić państwu polskiemu 895 mln zł (około 200 mln euro) plus odsetki” – zaznaczono w komunikacie Komisji.

    Cała sprawa zaczęła się w 2005 r., kiedy to Polska zmieniła przepisy dotyczące pojazdów ciężarowych, które były podwójnie obciążane opłatami za korzystanie z naszych autostrad (było to niezgodne z przepisami unijnymi). Zgodnie ze starymi zasadami pojazdy ciężarowe podlegały zarówno opłacie ryczałtowej (tzw. winieta), jak i opłatom autostradowym. W wyniku zmiany przepisów zostały zwolnione z opłat autostradowych. Ówczesne władze naszego kraju postanowiły jednocześnie zrekompensować posiadaczom koncesji na autostrady utratę dochodów, wprowadzając tzw. myto wirtualne. Zostało to uzgodnione z każdym posiadaczem koncesji oddzielnie. W przypadku AW SA zgodzono się na utrzymanie wewnętrznej stopy zwrotu przedsiębiorstwa, związanej z inwestycją w autostradę A2 na tym samym poziomie, co przed zwolnieniem ciężarówek z opłat. W sierpniu 2012 r. polskie władze zgłosiły Komisji, że wypłaciły zbyt wysokie rekompensaty na rzecz AW SA. Zdaniem Warszawy AW SA zawyżyła swoją wewnętrzną stopę zwrotu, korzystając z przestarzałego badania na temat ruchu drogowego i dochodów. Zamiast skorzystać z najbardziej aktualnego badania z 2004 r., AW SA powołała się na badanie z 1999 r. W badaniu z 1999r. oszacowano znacznie wyższy poziom ruchu i przychodów, a tym samym większą oczekiwaną rentowność. W rezultacie – jak wskazała Komisja – kwoty rekompensaty przekroczyły dochód, jaki AW SA byłaby zdolna wygenerować z opłat za pojazdy ciężarowe. Nadpłata wyniosła 895 mln zł w okresie od 1 września 2005 r. do 30 czerwca 2011 r. Dochodzenie komisji Europejskiej w tej sprawie toczyło się od połowy 2014 r. W przepisach UE dotyczących pomocy państwa wymaga się co do zasady odzyskania pomocy państwa niezgodnej z tymi regulacjami, by usunąć zakłócenia konkurencji spowodowane przez tę pomoc. KE podkreśliła, że zasady pomocy państwa nie przewidują grzywien, a odzyskanie pomocy nie ma na celu ukarania danego przedsiębiorstwa. Działanie to ma na celu jedynie przywrócenie równego traktowania wszystkich przedsiębiorstw.
  • @kula Lis 67 16:27:29
    I kto to pisze :

    https://pbs.twimg.com/profile_images/378800000419088194/ec32ccaf33e8c38b07b6594dfc690bfa_bigger.jpeg
    DominikaWielowieyska‏ @DWielowieyska 2 godz.2 godziny temu

    PiS po prostu wygra następne wybory. W każdym razie wiele na to wskazuje

    Oto, jak działa "ulica i zagranica": PiS 42 (+4), PO 20 (-2), Kukiz'15 8 (0), Nowocz 6 (+1), SLD 4 (-1), PSL 4 (+1) (CBOS).
    Miłej zabawy!

    PIS 282 mandaty
    PO 108 mandatow
    Kukiz- 37 mandatow
    Nowo- 32 mandatow
    MN - 1 mandat

    ZAORANE

    PIS + Kukiz wiekszosc konstytucyjna
  • @Husky
    Najnowszy sondaż: PiS po raz kolejny bierze wszystko. Opozycja w szoku. Do Sejmu wchodzą tylko 4 partie. Najnowszy sondaż: PiS po raz kolejny bierze wszystko. Gdyby wybory odbywały się w sierpniu na PiS zagłosowałoby 42 proc. osób deklarujących udział w głosowaniu, PO uzyskałaby 20 proc., ugrupowanie Kukiz’15 – 8 proc., a 6 proc. osiągnęłaby Nowoczesna – wynika z najnowszego sondażu CBOS.
    Wynik PiS – 42 proc. – oznacza, że grupa osób deklarujących poparcie dla tej partii zwiększyła się w porównaniu z sondażem z lipca o 4 punkty proc. Notowania PO zmniejszyły się o 2 punkt proc. w stosunku do sondażu z poprzedniego miesiąca. Poparcie dla Kukiz’15 nie zmieniło się w porównaniu do sondażu z lipca. Poprawę notowań o 1 punkt proc. zanotowała w lipcu Nowoczesna. Zgodnie z sierpniowym sondażem pozostałe partie polityczne nie przekroczyłyby progu wyborczego. W najnowszym sondażu SLD oraz PSL uzyskały po 4 proc. głosów, co oznacza wzrost poparcia dla PSL o 1 punkt proc. oraz spadek o 1 punkt proc. dla SLD w porównaniu z sondażem z poprzedniego miesiąca. Partia Wolność Janusza Korwin-Mikkego uzyskała 2 proc. (bez zmian), Partia Razem uzyskała 2 proc. poparcia (wzrost o 1 punkt proc.). Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w sierpniu udział w nich zadeklarowało 69 proc. respondentów CBOS, na pewno udziału w głosowaniu nie wzięłoby 16 proc. badanych, a 15 proc. wahało się.

    Ps..Przy reguła d'Honta zwiększa pulę miejsc w sejmie tych większych partii, nawet do ponad 67%, dało by to PiSowi min. 310 miejsc w sejmie. Rządzą wtedy całkowicie samodzielnie, z konstytucją robią co chcą także z vetem prezydenta, czyli i prezydent do niczego im potrzebny nie będzie.
  • @Husky 16:35:16
    Przy regule d'Honta a taka na dziś obowiązuje ona zwiększa pulę miejsc w sejmie tych większych partii, nawet do ponad 67%, dało by to PiSowi min. 310 miejsc w sejmie. Rządzą wtedy całkowicie samodzielnie, z konstytucją robią co chcą także z vetem prezydenta, czyli i prezydent do niczego im potrzebny nie będzie.
  • @Husky 16:35:16
    Operator autostrady A2 ma oddać państwu polskiemu nienależną rekompensatę, tak orzekła Komisja Europejska. Chodzi o spółkę Autostrada Wielkopolska SA, w której znaczące udziały ma Kulczyk Holding. Według Komisji Europejskiej, Autostrada Wielkopolska SA (AW SA) dostała nadmierną rekompensatę od państwa polskiego. To, jak pisze KE, jest niezgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa. Teraz, zgodnie z orzeczeniem, spółka musi zwrócić 895 mln zł, czyli około 210 mln euro plus odsetki. Nie było autostrady w 1999 roku i nie było nawierzchni a opłaty szły do pana dr Kulczyka za przejazd. Na jego miejscu też bym miał wtedy aby dawać na kościół, na stypendia, sponsorować muzea i sztukę.Takimi sprawami się zajmijcie kochany rządzie! Millerami, Kwachami itd. Sikorskimi co latali do oligarchów na dywaniki.
  • @kula Lis 67 16:40:14
    I co na to nasz największy przyjaciel @Zawisza
    Trauma sięga dna ?
    Tyle skandali a tu lipa
    Będzie słychać wycie !!!!

    https://pbs.twimg.com/media/DIFVdOBXoAEpirG.jpg
  • @kula Lis 67 17:01:13
    Min. Macierewicz nienawistnie ściska Jensa Stoltenberga.

    https://pbs.twimg.com/media/DIFSPY-XUAAHxvj.jpg

    A tymczasem Premier Szydlo do Macrona :
    Brawo Pani Premier

    https://pbs.twimg.com/media/DIFM3HeXoAAZVCM.jpg
  • @kula Lis 67 17:01:13
    Jak wrzód na doopie



    https://pbs.twimg.com/media/DIBL5ROW0AAC5CK.jpg


    A te wiedział kiedy czmychnąć...

    https://pbs.twimg.com/media/DIAFpZ7XgAE0XR1.jpg
  • Podwyższymy kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł z 6,6 tys. zł
    Mateusz Morawiecki: Budżet na 2018 r. będzie trudny i ambitny





    Budżet na 2018 r. będzie trudny i ambitny, przewidujemy duży skok dochodów z VAT, ale także duże wydatki prospołeczne, m.in. na zdrowie. Podwyższymy kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł z 6,6 tys. zł- zapowiedział w rozmowie z PAP wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

    http://biznes.interia.pl/podatki/news/mateusz-morawiecki-budzet-na-2018-r-bedzie-trudny-i,2534522,4211
  • @Husky 17:02:07
    Niezależnie od ogromnych osiągnięć naszego rządu i jedynej polskiej partii PIS, pewne środowiska opozycyjne wrogie nam Polakom, dalej przez potępienie ideologii i umysłowości zobojętniać będą dusze i osłabiać je w narodzie polskim, tak zaciekle, jak zwalczano niegdyś naszą polskość przez żydo-komunę, wynaradawiając Polaków z poczucia, patriotyzmu, polskości i godności, jak to działo się za rządów PO-PSL. Aby Polacy przyjmowali zasadę apolityczności i wielokulturowości. Było to wstępem do uczynienia z Polski obcej kolonii, niczym z biednego państwa afrykańskiego. Liberalne i lewicowe skrajne ugrupowania jak PO-N-KOD, hasłami pełnymi nienawiści i w desperacji zawężają naszą narodową tożsamość Polaków do jarmarcznego katolicyzmu, homofonii, ksenofobii i mentalnego zadęcia. Czy nie są to hasła głoszone dziś pod wpływem wrogiej nam kultury i obcej agentury? „Wydrwię ci Twego Boga, wydrwię ci Twoją ojczyznę”. Czy nie są to te same głosy i hasła, niczym te wyjęte z idei obcych środowisk narodów wędrujących; germańskiego i żydowskiego i ich międzynarodowej bogatej oligarchii finansowej? Podejmujmy więc walkę z przewrotnością żydo-komunistycznej i bolszewickiej hołoty zasilającej szeregi partii opozycyjnych, i wskazujemy ich dobitnie szkodliwą gospodarczo i społecznie działalność w naszym kraju. Nie dopuśćmy aby znów ten czarny polski sen powrócił, wyprzedaży majątku narodowego, prywatyzacji firm i kamienic za bezcen, obcych rządów obracających Polskę w kolonię gospodarczą i wyniszczających społeczeństwo, oraz żerujący na naszej pracy obcy międzynarodowy kapitał. Wielki Exodus wywrotowych grup politycznych lewicowych i liberalnych - ekstremistycznych oraz żydowskich fundacji z Polski jest koniecznością.
  • @kula Lis 67 19:25:01
    Mini BOLEK - IDIOTA JAK OJCIEC!

    https://pbs.twimg.com/media/DIFiNbLXcAA0ywI.jpg
  • Jaruzelski
    Z jednym się zgadzam Jaruzelski, to obok Składkowskiego i króla Zygmunta Augusta to najgorsi przywódcy Polski. Prawdziwe nieszczęście wynikło z ich rządzenia.
  • @kula Lis 67 19:25:01
    https://pbs.twimg.com/media/DIIXPnVXoAEyioO.jpg
  • Tak dobrej realizacji budżetu po 7 miesiącach nigdy do tej pory nie było!
    Wczoraj ministerstwo finansów opublikowało szacunkowe dane dotyczące wykonania budżetu państwa w okresie styczeń – lipiec 2017, które potwierdzają zarówno realizację wysokiego wzrostu gospodarczego jak i skuteczność w zakresie uszczelniania systemu podatkowego przez rząd premier Beaty Szydło - pisze Zbigniew Kuźmiuk.

    Po upływie 7 miesięcy tego roku zrealizowano 206,1 mld zł tj. 63,3 % planowanych dochodów, 203,8 mld zł tj. 53% planowanych wydatków, co oznacza nadwyżkę budżetową w wysokości 2,4 mld zł, zamiast planowanego deficytu (całoroczny deficyt został zaplanowany w wysokości 59,3 mld zł).



    Według dostępnych danych jest to pierwsza od 1992 roku (a więc od 25 lat) nadwyżka budżetowa w Polsce po 7 miesiącach realizacji budżetu.

    Według wstępnych szacunkowych danych za okres styczeń – lipiec, dochody budżetu państwa były wyższe aż o 17,5 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, przy czym dochody podatkowe wzrosły aż 16,2 % r/r.



    Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że w okresie styczeń – lipiec odnotowano wzrost dochodów we wszystkich rodzajach podatków w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego (na szczególną uwagę zasługuje jednak wzrost dochodów z VAT-u o ponad 24,4% i CIT o blisko 13,4%).



    2. I tak dochody z podatku VAT były wyższe aż o 24,4% tj. o 18,5mld zł, dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe, o 4,8 % czyli o ok. 1,8 mld zł, z podatku PIT były wyższe o 7,8 % tj. o około 2 mld zł, wreszcie z podatku CIT o 13,4 % tj. o około 2,1 mld zł.



    Z kolei dochody z podatku od instytucji finansowych, (czyli tzw. podatku bankowego) wyniosły w okresie styczeń-lipiec 2,5 mld zł, co oznacza, że jeżeli utrzymana zostanie ta dynamika całoroczne dochody powinny przekroczyć 4 mld zł i będą wyraźnie wyższe od tych zaplanowanych w budżecie z tego tytułu (3,9 mld zł).



    A więc dochody z 4 podstawowych podatków (VAT, akcyza, PIT i CIT), były wyższe aż o 24,4 mld zł za 7 miesięcy tego roku w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, a razem z tzw. podatkiem bankowym, (który w poprzednim roku jeszcze nie obowiązywał w okresie styczeń-luty), aż o 26,9 mld zł o tych z roku poprzedniego.



    Dodatkowym dochodem budżetu była wpłata 95% zysku wypracowanego przez NBP w roku 2016, przy czym środki z tego tytułu w wysokości 8,7 mld zł wpłynęły do budżetu państwa w czerwcu tego roku.



    3. Ministerstwo finansów poinformowało także, że wydatki budżetowe w okresie styczeń – lipiec, wyniosły blisko 203,8 mld zł tj. 53% planu i były porównywalne z analogicznym okresie roku ubiegłego.



    Zasadniczo zmieniła się jednak ich struktura, wyraźnie wzrosły wydatki w budżetach wojewodów, aż o 6,9 mld zł związane z realizacją programu 500plus (w 2016 roku program ruszył dopiero od 1 kwietnia i w pierwszych 3 miesiącach wydatków na ten cel w budżecie nie było).



    Mimo, więc wyraźnie wyższych wydatków budżetowych, wzrost dochodów podatkowych w ciągu 7 miesięcy tego roku był na tyle duży razem z wpłatą zysku NBP, że ostatecznie zamiast deficytu po tym okresie mamy nadwyżkę budżetową w wysokości blisko 2,4 mld zł.



    I to jest fundamentalna zmiana w polskiej gospodarce, w gospodarce budżetowej, szerzej finansach publicznych, która spowodowała, że po 7 miesiącach realizacji budżetu, po raz pierwszy od 25 lat (odkąd publikowane są porównywalne statystyki), mamy ponad 2 miliardową nadwyżkę budżetową.
  • @krzysztofjaw
    Cała strefa euro miała w ub.r. 267,4 mld euro nadwyżki handlowej. Na Niemcy przypadło 95 proc. tej kwoty! Komu służy euro? Fakty są następujące - gospodarka Niemiec opiera się przede wszystkim na eksporcie. Aby był on opłacalny waluta, za pomocą której dokonywane są transakcje, nie może być zbyt silna. Szczególnie względem walut obowiązujących u największych partnerów handlowych. Niemieccy stratedzy finansowi doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Dlatego już od lat 90-tych robili dosłownie wszystko, aby na terenie EWG (a później UE) wprowadzić jednolitą walutę, która uratowałaby niemiecką gospodarkę przed utratą konkurencyjności. W ten sposób powstało euro.

    Dlaczego Niemcy tak chętnie zrezygnowali ze swojej marki? Odpowiedź jest niezwykle prosta - zrobili to dla... pieniędzy! Gospodarka naszego zachodniego sąsiada jest największą, a zarazem najbardziej stabilną gospodarką całej Europy. Dodatkowo jej siła wynika w głównej mierze z eksportu produkowanych na terytorium Niemiec dóbr i usług. Funkcjonowanie w takich okolicznościach własnej waluty niesie ze sobą poważne ryzyko. Im niemiecka gospodarka byłaby silniejszą, tym automatycznie silniejsza byłaby niemiecka marka. A taka konfiguracja jest najgorsza dla zysków wynikających z eksportu.

    Aby eksport był rzeczywiście opłacalny waluta, za pomocą której dokonywane są transakcje powinna być relatywnie słaba. Szczególnie względem walut obowiązujących u największych partnerów handlowych danego kraju. Gdyby dzisiaj w Niemczech obowiązywała marka (DM), to nasz sąsiad podzieliłby los Szwajcarii, której gospodarka utraciła sporą część swojej konkurencyjności poprzez zbyt silną wartość franka szwajcarskiego. Eksport do innych państw przestał być na tyle zyskowny jak kiedyś, a import dóbr i usług jest niezwykle kosztowny.

    Niemieccy stratedzy finansowi doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Dlatego już od lat 90-tych robili dosłownie wszystko, aby na terenie EWG (a później UE) wprowadzić jednolitą walutę. Plan ten został zrealizowany w 100 proc. Dzięki funkcjonowaniu euro w ubiegłym roku naszym zachodnim sąsiadom udało się wygenerować rekordową nadwyżkę handlową w wysokości niemal 253 mld euro. Warto w tym kontekście wiedzieć, że cała strefa euro w tym czasie miała 267,4 mld euro. To oznacza, że tylko na niemiecką gospodarkę przypadło prawie 95 proc. tej kwoty!

    W kontekście powyższego nie powinno nas dziwić to, że niemieccy politycy zachęcają państwa UE, które jeszcze w strefie euro się nie znajdują, do tego aby jak najszybciej przyjęły wspólną walutę. Najzwyczajniej w świecie jest to bowiem w interesie naszego zachodniego sąsiada, którego politycy w wejściu do strefy euro Polski, Węgier, Rumunii czy Bułgarii upatrują szansę na zwiększenie konkurencyjności własnej gospodarki.

    Źródło: Bruksela krytykuje Berlin: Taki bilans handlu zagranicznego Niemiec zagraża strefie euro (Dziennik.pl)
    Źródło: To wszystko wina Niemiec. Korzenie europejskich problemów są w Berlinie (Forsal.pl)
    Źródło: Euro-Area - Balance of trade (tradingeconomics.com)
  • @krzysztofjaw
    Mafia paliwowa wciąż traci miliardy złotych! Legalna sprzedaż paliw w I poł. 2017 r. wzrosła o 14 proc. r/r! Zgodnie z oficjalnymi informacjami Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) sprzedaż paliw w I połowie 2017 r. wzrosła o 14 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2016. W praktyce oznacza to, że w obrocie legalnym sprzedano o ok. 2 mln m3 paliwa więcej. Wartość tego wzrostu szacowana jest na ok. 8 mld zł. Te dodatkowe miliardy nie wzięły się znikąd. One zostały zabrane mafii paliwowej, która dziś zrobi wszystko, aby było tak, jak było...

    Przypomnijmy - w sierpniu ubiegłego roku wszedł w życie tzw. pakiet paliwowy, czyli nowelizacja prawa eliminująca szereg luk w przepisach VAT, akcyzowych i koncesyjnych (zmiany dotyczyły ustawy o VAT, akcyzie, ordynacji podatkowej i prawa energetycznego z zakresu koncesji). Luki te przynosiły przestępcom wielomiliardowe zyski, a jednocześnie powodowały gigantyczne straty po stronie Skarbu Państwa.

    O tym, że straty były wielomiliardowe świadczą najlepiej oficjalne statystyki Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) na temat wzrost sprzedaży legalnych paliw w Polsce w okresie po wprowadzeniu w życie wspomnianego pakietu paliwowego. Okazuje się, że w I połowie 2017 r. odnotowano aż 14 procentowy wzrost sprzedaży paliw na stacjach benzynowych. Wzrost ten odpowiada około 2 mln m3 paliw, o szacunkowej wartości rynkowej ok. 8 mld złotych. W porównaniu do danych z I półrocza roku 2015 wzrost był jeszcze większy - w sposób legalny sprzedano o 2,73 mln m3 paliw więcej (o rynkowej wartości blisko 11 mld zł).

    Przestępcy z mafii paliwowej (często wiązani z byłymi funkcjonariuszami PRL-owskich służb specjalnych), którzy jeszcze do połowy ubiegłego roku na masową skalę handlowali przemyconym paliwem, oszukiwali i wyłudzali od państwa zwroty podatku VAT, zostali zmuszeni do zaprzestania tego procederu. Miliardy złotych (dosłownie) zamiast płynąć do ich kieszeni, zaczęły zasilać budżety kontrolowanych przez państwo rafinerii. Dzięki wzrostowi wartości legalnego handlu automatycznie wzrosły również dochody budżetu państwa (z tytułu podatku VAT, akcyzowego oraz tzw. opłaty paliwowej).

    I właśnie z tego powodu nie zdziwiłbym się, gdyby członkowie mafii używali wszelkich sposobów (zarówno tych legalnych, jak i nielegalnych), aby znów było tak, jak było. Mam nadzieję, że ich dążenia nigdy się nie zrealizują, a rządzący nami politycy (niezależnie z której opcji) nie dadzą się przekupić / przelobbować w tym zakresie.

    Źródło: POPiHN: Konsumpcja paliw w Polsce wzrosła o 14% r: r w I poł. 2017 r. (Forsal.pl)
  • @krzysztofjaw
    OFE bezpowrotnie przemieliły miliardy zł naszych oszczędności na "opłaty dystrybucyjne". Rządzący dali im na to zgodę. Ta nieco już zapomniana sprawa dobitnie pokazuje, że nasz kraj był traktowany jako dostarczyciel kapitału dla zagranicznych podmiotów finansowych. Autorzy ustawy, która w 1999 roku wprowadziła obowiązek przekazywania pieniędzy Polaków do prywatnych OFE, dziwnym trafem zapomnieli uregulować kwestię wysokości naliczanych przez OFE opłat i prowizji. Efekt tego był taki, że otwarte fundusze za sam tylko fakt przyjęcia przelewu części naszych pieniędzy z ZUS, wyprowadziły z polskiego systemu emerytalnego co najmniej 10 miliardów złotych!

    Politycy, którzy decydowali o przyjęciu ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (na podstawie której w 1999 roku zaczęły funkcjonować przymusowe Otwarte Fundusze Emerytalne) z niewiadomych do dziś przyczyn ustalili, że zarządzający OFE będą mogli "na legalu" wyprowadzić z polskiego systemu emerytalnego wiele miliardów złotych. Mechanizm tego procederu był niezwykle prosty. Zamiast uregulować w ustawie, że wynagrodzenie dla OFE będzie przysługiwało wtedy i tylko wtedy, gdy będą one przynosić zyski (jako odpowiedni procent zysków wygenerowanych na podstawie naszego kapitału), politycy zdecydowali, że OFE będą mogły pobierać dla siebie wynagrodzenie już "na starcie", pod postacią "opłaty dystrybucyjnej", kiedy nasze pieniądze z systemu ZUS będą przekazywane przelewem na konta otwartych funduszy. Innymi słowy - ustawowo zdecydowano, że zarządzający OFE mogą pobierać "prowizję" za sam tylko fakt przelania na ich konto naszych pieniędzy. I to nie byle jakie pieniądze!

    Problem opłat naliczonych "na starcie" inwestycji (a nie okresowo, po osiągnięciu zysku) być może nie byłby aż tak destrukcyjny dla finansów polskiego systemu emerytalnego, gdyby autorzy ustawy (która w 1999 roku wprowadziła obowiązek przekazywania pieniędzy Polaków do prywatnych OFE) dziwnym trafem zapomnieli uregulować kwestii wysokości naliczanych w ten sposób opłat. Okazało się, że ustawa nie określała górnego limitu opłaty, jakie OFE mogły pobierać od przekazywanych im składek emerytalnych. W efekcie powyższego otwarte fundusze (w większości należące do zagranicznego kapitału) same sobie zaczęły ustalać takie opłaty na gigantycznym poziomie. W pierwszych latach funkcjonowania OFE przeciętna opłata stanowiła aż 10 proc. wartości przelewu przekazywanego przez ZUS do OFE! Warto w tym miejscu przypomnieć, że równolegle do wspomnianych opłat, ustawa gwarantowała otwartym funduszom także opłatę "za zarządzanie aktywami".

    OFE zaczęły "tuczyć się" na stosowanych opłatach. Za wszystko finalnie płacili oczywiście Polacy. Zanim politycy postanowili zmienić w tym zakresie prawo, minęło 5 długich lat. Dopiero w 2004 roku wprowadzono górny limit opłaty, który wynosił 7 proc. przekazywanej do OFE składki. Później limit ten zmniejszano jeszcze dwukrotnie. W 2009 roku ustalono jego wysokość na poziomie 3,5 proc. składki, a od początku 2014 roku OFE mogą pobierać maksymalnie 1,75 proc. składki emerytalnej jako opłatę.

    Tym samym dopiero od 3 lat opłata za przelewanie przez ZUS naszych pieniędzy do OFE została "ucywilizowana" (chociaż i tak uważam, że nie jest ona sprawiedliwa, bowiem OFE powinny otrzymywać wynagrodzenie tylko wtedy, gdy przynoszą zyski). Niestety, zanim to nastąpiło otwarte fundusze zdążyły się nieźle nachapać. Szacuje się, że w latach 1999 - 2013 z tytułu wspomnianej opłaty otwarte fundusze zgarnęły dla siebie aż 10 miliardów złotych!

    Źródło: ILE OFE KOSZTUJĄ PRZYSZŁYCH EMERYTÓW? (mpips.gov.pl)
    Źródło: Obniżenie opłat (Emerytura.gov.pl)
  • @krzysztofjaw Dedykuję to Morawieckiemu pod rozwagę.
    http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/electric-car-znak__david_megginson__CC-by-SA-2,0-550.jpg

    Moda na auta elektryczne to sztucznie pompowana bańka, która wkrótce z hukiem eksploduje. Doświadczenia innych państw pokazują, że wystarczy zlikwidować rządowe dotacje i ulgi podatkowe, a sprzedaż aut elektrycznych niemal natychmiast siada do poziomu właściwego dla aut kolekcjonerskich. Jeśli do tego dodać, że produkcja jednej tylko baterii do elektrycznego samochodu może generować ilość CO2 zbliżoną do 8 lat jazdy autem z silnikiem diesla, to zasadnym jest zadanie pytania o sens promowania tej gałęzi przemysłu. Czy przypadkiem nie chodzi tu tylko i wyłącznie o kasę, którą można wyciągnąć od państwa kosztem podatników? Po tym jak władze Danii podjęły decyzję o wycofaniu się z ulg podatkowych dla kupujących samochody elektryczne, sprzedaż aut w tym segmencie w I kwartale 2017 r. spadła o ponad 60 proc. w porównaniu do analogicznego okresu rok temu. Warto zwrócić uwagę, że w IV kwartale 2015 r. (tj. w ostatnim kwartale, kiedy funkcjonowały podatkowe zwolnienia) w Danii sprzedano łącznie blisko 2,5 tys. aut elektrycznych. W I kwartale 2016 r., od kiedy ulgi podatkowe przestały funkcjonować, liczba sprzedanych egzemplarzy aut elektrycznych spadła do nieco ponad 200. W I kwartale 2017 r. obniżyła się jeszcze bardziej - sprzedano ich mniej niż 100. Szwedzki Instytut Badań nad Środowiskiem na zlecenie rządu Szwecji oraz Szwedzkiej Agencji Energetycznej przeprowadził badania na temat wpływu, jaki na środowisko wywiera proces produkcji baterii litowo-jonowych, które są używane w uchodzących za ekologiczne samochodach elektrycznych. Wyniki tych badań okazały się być co najmniej zaskakujące. O ile pojazdy elektryczne w trakcie ich użytkowania rzeczywiście nie emitują do atmosfery żadnego CO2, to produkcja wykorzystywanych w tych samochodach baterii generuje olbrzymie ilości dwutlenku węgla. Badania wykazały, że przy produkcji baterii do popularnej Tesli ilość CO2 jest zbliżona do emisji, jakie powstają przez ponad 8 lat użytkowania auta z silnikiem spalinowym diesla! Mając na uwadze powyższe zasadnym wydaje się być stwierdzenie, że moda na auta elektryczne to sztucznie pompowana bańka, która w końcu musi z hukiem eksplodować. Nikt bowiem na dłuższą metę nie jest w stanie wytrzymać konkurencji wchodząc na rynek z produktem, którego popyt jest napędzany tylko i wyłącznie rządowymi dotacjami lub zwolnieniami z obowiązku płacenia podatków. To musi się źle skończyć.

    Źródło: New report highlights climate footprint of electric car battery production (ivl.se)
    Źródło: It's Confirmed: Without Government Subsidies, Tesla Sales Implode (ZeroHedge.com)
  • @Husky słychać wycie? znakomicie!
    "Jeśli zrównanie SB-ckich emerytur do poziomu społeczeństwa to kara, to czym zawiniło społeczeństwo, że ukarano je już na wstępie?" Gazeta Wyborcza w ostatnim czasie regularnie użala się nad losem byłych esbeków. Opisuje historie, jak to esbek otwiera kopertę z ministerialnego biura emerytalnego i czyta, że od teraz będzie otrzymywał co miesiąc po 2060 zł brutto. Według "Wyborczej" niektórzy esbecy na wieść o takiej emeryturze mają nawet popełniać samobójstwa! W tym kontekście celne pytanie zadała na Twitterze Marta Smolańska: "Jeśli zrównanie emerytur resortowych do poziomu społeczeństwa to kara, to czym zawiniła reszta społeczeństwa że ukarano ją już na wstępie?". No właśnie - czym? - "Przedzieram kopertę. Wypada pismo. "Informujemy, iż decyzją z dnia tego i tego wymiar pana emerytury ulega zmianie i od dnia 1 października będzie wynosił 2060 zł brutto" netto 1685 zł!. I w tym momencie jakby mi oczy zaszły mgłą. Gorąco mi się zrobiło, a co było dalej, to już znam z opowiadań żony". Czy to fragment jednego z for internetowych dla byłych esbeków? Nie. To fragment tekstu o ludziach, którzy zostali objęci ustawą dezubekizacyjną, jaki się ukazał na łamach "Gazety Wyborczej". Środowisko "Gazety Wyborczej" w ostatnim czasie regularnie i mocno użala się nad losem byłych esbeków. Współczuje im tego, że będą musieli sobie poradzić żyjąc za 2 tys. zł miesięcznie. Czyli tak, jak grubo ponad połowa emerytów w Polsce. Ludzie od Michnika piszą teksty, w których lamentują, że esbecy będą traktowani jak normalni ludzie. Fakt utracenia przez nich nadmiernych przywilejów związanych ze służbą w PRL utożsamiają z karą.

    W tym ostatnim aspekcie niezwykle słuszną uwagę poczyniła Marta Smolańska. Na swoim twitterze napisała: "Jeśli zrównanie emerytur resortowych do poziomu społeczeństwa to kara, to czym zawiniła reszta społeczeństwa że ukarano ją już na wstępie?".


    http://niewygodne.info.pl/gify7/smolanska-gif-550.gif
    No właśnie - w kontekście gazetowyborczych użaleń nad losem esbeków, nader słuszne pytanie. Czym sobie zawinili zwykli ludzie, że ukarano ich emeryturami, które w dużej części i tak są znacznie niższe od tych, które będą otrzymywać esbecy po obniżkach? Czym? Tym, że nie dość dobrze służyli komunistycznym zbrodniarzom? Że nie byli w ZOMO czy SB? Że nie tworzyli PRL-owskiej nomenklatury?!

    Źródło: Marta Smolańska (Twitter.com)
  • @Husky 10:13:05
    http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/sluzba-celna_KAS_550.jpg

    CO ZA WSTYD! Służby celne najechały na lokalny Festiwal Smaku w Grucznie. Szukali domowych nalewek! Zamiast skupiać się na wielkich korporacjach, dla których agresywne optymalizacje podatkowe (kosztujące Skarb Państwa miliony złotych) to chleb powszedni, przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy, Łodzi i Warszawy najeżdżają w jednym czasie na lokalny Festiwal Smaku w Grucznie, aby szukać butelek z domowymi nalewkami. Oto przykład jak administracja skarbowa działać nie powinna. Nie tędy droga ministrze Morawiecki! Zupełną oczywistością jest, że o wiele łatwiej skontrolować i ukarać symboliczną babcie z pietruszką, niż międzynarodową korporacje, która aby ukryć podatkowe wałki wynajmuje nieraz za grube pieniądze renomowane kancelarie prawno-podatkowe. To, że jest to oczywistością nie oznacza, że tak właśnie powinni się zachowywać przedstawiciele administracji skarbowej. Niestety przykład z Gruczna temu przeczy. Co roku odbywa się tam Festiwal Smaku, na którym lokalni producenci oferują swoje domowe wyroby. Można kupić miód, można kupić domowe wypieki, ale również i domowe nalewki.
    Przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy, Łodzi i Warszawy (wsparci dodatkowo funkcjonariuszami policji) postanowili wykorzystać ten lokalny do zorganizowania kontroli, czy przypadkiem nikt nie wpadł tam na pomysł, aby sprzedawać domowe nalewki bez znaku akcyzy. Nalot zorganizowano w ubiegłą sobotę. Jak to bywa na lokalnych jarmarkach znalazło się paru sprzedawców, którzy oferowali swoje nalewki bez znaku akcyzy. Było też kilku, którzy sprzedawali nie posiadając kasy fiskalnej. Efekt? Zarekwirowano 388 butelek nalewek domowej roboty i wlepiono 4 tys. zł mandatów. Powstaje pytanie - czy chcemy, aby nasze państwo działało w ten właśnie sposób? Pełna kontrola działalności gospodarczej, nawet w przyulicznym straganie podczas lokalnego jarmarku odbywającego się raz do roku? Czy takie zachowanie nie jest przypadkiem najgorszą reklamą administracji skarbowej? Zamiast walczyć o interesy państwa (czyli nas wszystkich), walczą z drobnymi ciułaczami sprzedającymi własne produkty - na naprawdę nie wygląda dobrze...

    Źródło: Cezary Kaźmierczak (Twitter.com)
    Źródło: Nalot na festiwal w Grucznie. Zarekwirowali 388 butelek nalewek (Wyborcza.pl)
  • @kula Lis 67 12:14:02
    W lipcu bez pracy było 7,1 proc. Polaków - wynika z najnowszych danych GUS. Rząd ogłasza 26-letni rekord. - Te dane cieszą, oby się utrzymywały - mówi szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska.

    - Wzrasta aktywność zawodowa, spada liczba bezrobotnych i biernych zawodowo, rekordowo niska jest stopa bezrobocia - wynika ze wstępnych danych Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności w II kwartale br.

    - Ja bym do tych bardzo dobrych danych - że jest jeszcze lepiej na rynku pracy - dodała, że nie zapominamy, że mamy dwa województwa, w których stopa bezrobocia jest dwucyfrowa i mamy ciągle powiaty, w których bezrobocie jest wysokie. Dziś mamy szansę, żeby pomóc tym obszarom, w których wskaźniki bezrobocia są czasem dwukrotnie większe niż przeciętne dane. By pomoc im w zmianie sytuacji na rynku pracy. I wtedy będą do końca zadowolona - powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

    Jak dodała, z satysfakcją odbiera dane o spadku bierności zawodowej kobiet. - Dlatego, że wzrost bierności był bardzo często wykorzystywany jako zarzut wobec programu 500+, mimo że nie było żadnych twardych, oficjalnych danych, że tak się dzieje - podkreśliła.

    Jak poinformowało MRPiPS, dane BAEL pokazują, że wyraźnie spada bierność zawodowa. W II kwartale br. osób biernych zawodowo było o 151 tys. mniej niż w okresie od stycznia do marca. W dużo większym stopniu spadek bierności zawodowej odnosi się do kobiet niż mężczyzn. W II kwartale bierność zawodowa dotyczyła o 84 tys. kobiet mniej niż trzy miesiące wcześniej. Dla porównania w tych samych okresach spadek bierności zawodowej u mężczyzn ukształtował się na poziomie 67 tys.

    Rafalska zaznaczyła, że ważny jest wyraźny spadek liczby bezrobotnych, ale ważne jest również to, że długotrwale bezrobotni wypadają z rejestrów.

    - Można sobie życzyć, żeby taka sytuacja się utrzymywała. Niech się utrzyma, a nawet dalej poprawia, choć kolejne zmiany już na pewno nie będą miały takiej dużej dynamiki - dodała Rafalska.

    Jak podało MRPiPS, według danych BAEL współczynnik aktywności zawodowej w II kwartale br. wyniósł 56,7 proc. To o 0,5 pkt. proc. więcej niż w I kwartale br. i 0,9 pkt. proc. więcej niż w tym samym okresie dwa lata temu. Największy wzrost współczynnika aktywności zawodowej wystąpił w województwach podlaskim i wielkopolskim (o 1,6 i 1,5 pkt. proc.).

    Rośnie również wskaźnik zatrudnienia - w II kwartale br. wyniósł on 53,9 proc. To o 0,7 pkt. proc. więcej niż w pierwszym kwartale tego roku i jednocześnie o 1,2 pkt. proc. więcej niż w tym samym okresie rok temu.

    W porównaniu z poprzednim kwartałem większy wzrost wskaźnika zatrudnienia dotyczy kobiet. W tym przypadku mowa o wzroście na poziomie 0,8 pkt. proc. U mężczyzn wskaźnik zatrudnienia zwiększył się zaś o 0,6 pkt. proc.

    W stosunku do pierwszego kwartału br. największy wzrost wskaźnika zatrudnienia został odnotowany w woj. wielkopolskim (o 2,2 pkt. proc.) i podlaskim (o 1,8 pkt. proc.).

    Liczba pracujących w II kwartale br. wyniosła 16 mln 496 tys. W stosunku do poprzedniego kwartału zwiększyła się o 215 tys. osób, w tym 128 tys. kobiet i 87 tys. mężczyzn. Wzrost liczby pracujących w większym stopniu dotyczy zatem kobiet niż mężczyzn.

    W stosunku do poprzedniego kwartału najwięcej pracujących przybyło w sektorze rolniczym i przemysłowym (wzrost o 3 i 1,2 pkt. proc.). W usługach liczba pracujących zwiększyła się o 0,9 pkt. proc. - z 9 mln 402 tys. do 9 mln 486 tys.

    Biorąc pod uwagę status zatrudnienia, w dalszym ciągu przeważają pracownicy najemni. W II kwartale br. było ich 13 mln 168 tys. To o 1,9 pkt. proc. więcej niż w I kwartale tego roku.

    W ostatnim kwartale 2016 r. liczba osób bezrobotnych według BAEL spadła poniżej 1 miliona. W okresie od stycznia do marca br. liczba osób bezrobotnych spadła do poziomu 926,4 tys. osób. II kwartał br. przyniósł dalszy spadek - liczba osób bezrobotnych wyniosła 863 tys.

    Stopa bezrobocia - liczona zgodnie z metodologią BAEL - jest rekordowo niska. W trzech pierwszych miesiącach br. wyniosła 5,4 proc., teraz spadła do 5 proc.. Dla porównania w analogicznych okresach rok i dwa lata temu stopa bezrobocia była na poziomie odpowiednio 6,2 proc. i 7,4 proc.

    Największy spadek stopy bezrobocia w stosunku do I kwartału br. wystąpił w województwie świętokrzyskim (o 2,8 pkt. proc.) oraz lubelskim i warmińsko-mazurskim (w obu województwach o 1,6 pkt. proc.).

    autor: Agata Szczepańska

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej