Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
416 postów 701 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. BURKE.

12 lat... jak szybko minęło i jak szybko o Nim zapomnieliśmy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Módlmy się codziennie od dzisiaj, aby Jego święte wstawiennictwo w Domu Pana pozwoliło odrodzić się naszej Ojczyźnie, pozwoliło odrodzić się nam samym, pozwoliło przetrwać wojnę prowadzoną wobec nas przez elity lewacko-demoliberalne.

 

Dziś mija 12 rocznica śmierci Jana Pawła II. Pamiętam te chwile smutku i rozpaczy, kiedy zostaliśmy niemal osieroceni. Pamiętam te łzy, wzruszenie, smutek i żal... i te setki tysięcy modlących się o zdrowie Papieża i za duszę Papieża.

Odszedł wtedy ktoś, kto ukształtował całe pokolenie Polaków i również ja dojrzewałem z nim i czerpałem od niego siłę do pokonywania kolejnych moich dni życia. Moja droga istnienia na tym świecie była drogą jaką on mi wskazywał i choć nie zawsze go słuchałem... to w końcu dał mi jednak łaskę wiary, której tak pragnąłem. 

I jakoś tak zawsze w rocznicę Jego śmierci myślę właśnie o latach, które przeżyłem i o tym jak mało jest dziś w Polakach realizacji Jego słów kierowanych do nas... Myślę o swoim dzieciństwie, młodości i powolnym dorastaniu do obecnej, choć jeszcze zbyt małej ludzkiej dojrzałości...

Miałem dokładnie 10 lat, gdy zapłakała wzruszeniem ze szczęścia cała Polska... gdy te łzy zamieniały się niepostrzeżenie w uśmiech, radość, nadzieję i wiarę w lepsze jutro.

Stała się rzecz ówcześnie wprost nieprawdopodobna: nowym papieżem nie został Włoch a został nim nasz rodak Karol Wojtyła... kardynał zza "żelaznej kurtyny". Wpierw było niedowierzanie, szok... by ta radosna wieść tzw.: "pocztą pantoflową" rozeszła się błyskawicznie i dotarła do wszystkich Polaków.

W tamtejszej, komunistycznej prasie (np. w Trybunie Ludu) następnego dnia ukazały się tylko lakonicznie krótkie informacje, które niemalże ze wstydem i z zażenowaniem raczyły przekazywać fakt wyboru Polaka na Stolicę Piotrową.

Przez następne 27 lat Jan Paweł II był zawsze dla mnie - niezależnie jak mocno trwałem lub oddalałem się od wiary – postacią wyjątkową a dla Polski okazał się być największym obrońcą i ostoją jej tożsamości narodowej, faktycznym wybawicielem jej spod jarzma komunizmu.

Dziś jednak zadaję sobie wciąż pytanie: Co się z nami stało, co stało się z naszym narodem?

Odpowiedzi należy szukać chyba daleko wstecz. Zostaliśmy niestety chyba skutecznie "przetrąceni" Stanem Wojennym i marazmem lat 80-tych. W latach 1981-1983 zmuszono do emigracji przeszło 1 mln autentycznych patriotów. Została KOR-owska, koncesjonowana opozycja i wiele milionów ludzi bez prawdziwych elit. Zryw solidarnościowy zakończył się zamordowaniem narodu, zamordowaniem jego ducha i tej naszej dumy, honoru i wartości nadrzędnych. Lata 90-te i dziki program Sachsa-Sorosa-Lipmana (dr. Leszka Balcerowicza) kompletnie spauperyzowały większość Polaków. Prywatyzacja za bezcen pozbawiła nas własności... a trockistwski oraz wyartykułowany przez A. Gramsciego oraz Szkołę Frankfurcką marksizm kulturowy wdarł się też do naszych umysłów stając się ponownym komunistycznym czynnikiem naszego zniewolenia. Tym razem bez udziału siły, ale perfidnie zmieniający nasze myślenie wedle rewolucyjnego francuskiego hasła: "Wolność, równość, braterstwo albo śmierć", przy czym ta "śmierć" niejako została zamieniona w marksistowskie hasło: "władzy raz zdobytej nie oddamy już nigdy". I dostaliśmy się  - wychodząc spod wpływów ZSRR - pod kuratelę współczesnych komunistów w postaci UE.

Ale mimo wszystko jeszcze trwaliśmy i to dzięki naszemu papieżowi. Jak jeszcze żył JPII mieliśmy jakieś odniesienie, jakiś autorytet, fundament. Mogliśmy zawsze liczyć na jego słowa i obronę naszej Polski... Przekonywał, że Polska może odnowić UE, aby powróciła do swoich chrześcijańskich wartości i fundamentów. Po 2005 roku zupełnie - jako naród - pogubiliśmy się... Ale też śmierć naszego Papieża pozostawiła zagubioną całą Europę i zapoczątkowała triumfalny do dzisiaj pochód lewacko-demoliberalnych elit odcinających się od chrześcijaństwa i powoli tworzących Związek Socjalistycznych Republik Europejskich - ZSRR-bis.

Dziś ze smutkiem mogę tylko stwierdzić, że w 12 lat po jego śmierci My, Naród Polski, obecnie mamy tylko jedną szansę na przetrwanie... W tych czasach odradzającej się ekspansji sowiecko-germańskiej, w czasach pauperyzacji i promowania kosmopolitycznej bezpaństwowej (quasi znów komunistycznej) europejskości, w czasie budowania amoralnej i totalitarnej politpoprawności i multikulturowości, w czasie próby stworzenia beznarodowego jednego społeczeństwa bez wiary i wartości... musimy przypomnieć sobie nauczanie Ojca Świętego, jego postawę, jego patriotyzm i jego duchową WIELKOŚĆ!

Dla mnie osobiście zawsze był i pozostał autorytetem moralno-etycznym. Na różnych forach internetowych opisując swoją osobę przytaczam cztery cytaty Jana Pawła II, które wyznaczają mi drogę i jakość mego życia:

"Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"; 

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"; 

"Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród"; 

"Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".

Jakże wiele można z nich wyczytać a przecież jest jeszcze wiele setek podobnych, tyle słów już zapomnianych... powróćmy do nich i czerpmy z nich wiarę i nadzieję w moc dobra, przyzwoitości i międzyludzkiej miłości. Bądźmy mocni mocą wiary i nadziei na lepsze jutro nas samych i naszej Ojczyzny...

Może teraz - po wyborach w roku 2015 - będzie to łatwiejsze, ale musimy powrócić do dziedzictwa naszego Papieża, które możemy zawszeć w stwierdzeniu: wolność jest prawem każdego człowieka, każdego narodu i tylko poprzez wyzwalającą prawdę i negację kłamstwa tą wolność można mieć i ją zachować. Po prostu musimy

Za 8 dni 10 kwietnia, siódma rocznica zamachu smoleńskiego... dzień smutku i łez oraz chyba bezsilności wobec ogromu ZŁA otaczającego nas wówczas ze wschodu, zachodu i ze "środka".

Pamiętajmy jednak, że Jan Paweł II podtrzymał w Nas-Polakach narodową dumę z polskości, chrześcijaństwa oraz dał Nam duchową moc przetrwania i wierzę, że nigdy się nie poddamy i odbudujemy naszą Polskę.

Za życia był już świętym, teraz jest już pośmiertnie świętym. Niech ta świadomość, świadomość Jego świętości pozwoli nam uwierzyć, że warto trwać, walczyć hartem i niezłomnością ducha, że miejsce zhańbionych zawsze w końcu znajdzie się na "zgniłych i wstydliwych kartach historii" a wydobywający się z nich "nieprzyjemny zapach" zostanie zneutralizowany zapomnieniem...

Módlmy się codziennie od dzisiaj, aby Jego święte wstawiennictwo w Domu Pana pozwoliło odrodzić się naszej Ojczyźnie, pozwoliło odrodzić się nam samym, pozwoliło przetrwać wojnę prowadzoną wobec nas przez światowe i krajowe elity lewacko-demoliberalne.

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

KOMENTARZE

  • "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei"
    Dobrze, że napisałeś ten post. Jak żył to nawet ludzie, którzy się z Nim nie zgadzali to darzyli go szacunkiem. Wielka szkoda, że już Go nie ma.
    Był bardzo życzliwą osobą, ale wymagającą od siebie i od innych.
    A teraz? Teraz nie ma autorytetów, teraz są celelbryci. No i kasa. Wmawia się nam, że bóg-pieniądz jest najważniejszy.
    Co się z nami stało? Człowiek jest słaby i ulega wpływom innym. Tak jest też mu wygodniej. A ci inni mają w tym swój interes i z tego korzystają. Bo słaby człowiek może zostać zmanipulowany i tak ma być. Uległy i podległy słucha rozkazów. Smutne to wszystko :(((
    Jednak należy mieć wiarę i nadzieję. Ja ją mam. Pzdr :)
  • @leoparda 18:16:00
    No własnie ten marksizm kulturowy, manipulacja, politpoprawność + ubezwłasnowolnienie kredytem na kilkadziesiąt lat (całe zycie) tworzy niewolników, konsumpcyjne społeczeństwo, które nawet w duże części nie zdaje sobie sprawy z tego niewolnictwa - wyższa forma komunzimu wojenno-opresyjnego.

    Mam jednak nadzieję, że świat się zbudzi.

    Pozdrawiam i dziekuje za miłe słowo :)
  • No właśnie
    "Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród";


    pozdr.5*
  • @krzysztofjaw 19:05:49
    Masz rację, że ludzie sobie nie zdają z tego sprawy jak zostali zniewoleni. A przede wszystkim zamożni i bogaci. No, może poza najbogatszymi ludźmi świata.
    "Mam jednak nadzieję, że świat się zbudzi."
    Ja też mam taką nadzieję.
  • @leoparda 19:45:13
    "Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest. "

    Goethe


    pozdr
  • Ciekawe, gdzie idą po śmierci złe papióże?
    Do niebiesiech chyba ich nie biorą. Do piekła też nie można ich wywalić, bo wszak taki papióż pod przemożnym wpływem Ducha Świętego działa. Jeśli źle działa, jak na przykład ten nasz nieszczęsny szkodnik JPTwo, to znak, że Duch Święty pokpił sprawę.

    Duch Święty jednak nie od parady jest święty. Spirytus Sancti bowiem prosto od Pana boga pochodzi. Byłbyź on nieskuteczny w działaniu lub omylny, to dowód to byłby na brak boskości Boga. W kaźdem razie, boskość naszego Pana bardzo by podupadła, gdyby się okazało, że Jego Duch jest niekompetentny.

    Jako pobożni wierni nie możemy tak nawet myśleć. Raczej winniśmy rozważyć szkodniczą działalność JPTwo tak, jak rozważamy żałosny żywot Judasza. Judasz był potrzebny Panu Jezusowi, bo inaczej któż by Go wydał? Nikt inny nie zechciałby go wydać żydkom, więc Odkupienie odwlekłoby się w czasie. Kto wie, kiedy świętowalibyśmy Wielkanoc, i czy w ogóle byłoby co świętować.

    Judasz bezpośrednio dopomógł więc naszemu Panu przez swą zdradę. Zapewne też JPTwo jakiś zbożny cel realizował, gdy prowadził swą szkodliwą działalność jako papióż. Zapewne miał on taki job, by doprowadzić świat do apostazji i przywrócić pierwotne pogaństwo. Jest to, jak wiadomo z Biblii, warunek konieczny, by nastąpił koniec tego świata. Nasz polski papióż wydatnie w tem dziele końca dopomagał.

    Ciekawe jednak, czy JPTwo w czyśćcu siedzi i na jak długo. Nam on nigdy nie był za świętego, niech tam posoborowa kuria mówi sobie, co chce.
  • @krzysztofjaw 19:05:49
    niezła afera, sami przeczytajcie ! http://3obieg.pl/odnaleziono-m...
  • @Pan podporucznik a co pan wojskowy na to o czym poniżej?
    No to i ja coś dołożę o stanie czyli o istniejącym już trupie czyli o Marynarce Wojennej. Będąc wczoraj na Helu rozmawiałem z oficerami marynarki wojennej. Powiedzieli mi przy wódeczce, a jeden z nich służy na tej fregacie, że fregata Puławski od początku jest bezbronna bo nie ma uzbrojenia od samego początku! Po prostu na kupno rakiet, etc nie było nas stać! Następna sprawa to radar ochrony wybrzeża, który od ponad 3 lat jest niesprawny, tylko dla pozoru antena się kręci, a obsługa ma ubaw. Przychodzą na służbę pobawić się grami komputerowymi lub pograć w karty i do domu po 8 godzinach. Ostatnio był u nich generał na inspekcji, pytał: bosmanie dlaczego na monitorze nic nic nie ma? Odpowiedź bosmana: bo radar jest w konserwacji. Generał: przyjąłem meldunek! Teraz o potencjalnej obronie Helu na którym nic nie ma. Broń i amunicja w magazynach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od Helu! Gdyby tak Putinowi odbiło i chciałby nas zaatakować to Polskę zajmuje w 24 godziny, to opinia oficerów marynarki wojennej istniejącej na papierze i w wyobraźni decydentów! Wojska pancerne mają po 2 pociski ppanc. na czołg! Magazyny amunicji oddalone o 50-100km od jednostek! To osiągnięcia psychiatry Klicha i pomiotu banderowskiego ukropa Siemioniuka vel Siemoniaka! A korweta obecnie patrolowiec którego ukończenia końca nie widać według oficerów MW to przewał na już 2 mld zł! Za te pieniądze można mieć w pełni uzbrojone korwety np. Bujan.
  • @Pan podporucznik 20:08:10
    Wyobraź sobie, że przychodzisz do domu swojego znajomego w rocznicę śmierci jego ojca, tylko po to, aby powiedzieć mu, że ten jego ojciec był zły. Czy to w porządku? Nie, to nie w porządku. Bo to przeczy zasadom jakie powinien respektować gość względem gospodarza. Poza tym możesz zranić jego uczucia. Dla mnie to zupełny upadek obyczajów.

    Nie wiem, czy to takie trudne do zrozumienia, czy też tak się zmieniło się społeczeństwo. A to podcinanie gałęzi, a której samemu się siedzi. Tak jak obecnie kultywowanie młodości, bogactwa, wyglądu i mówienie tego co się myśli. Nie patrząc na to czy komuś zrobimy przykrość czy też nie. A każdy z nas będzie stary i wtedy będą go traktować bez żadnego zmiłowania dla jego starczych ułomności. Tylko o tym się nie myśli.

    Gospodarz tego blogu jest uprzejmy, widać wziął sobie nauki Jana Pawła II do serca. Ja natomiast taka uprzejma nie jestem.
  • @kula Lis 66 11:07:43
    My tutaj na śròdlądziu na marynistycznych sprawach się nie wyznajemy. Poza tem, jest taka pradawna tradycja wojskowa, że piechota nie cierpi moczydup z marynary, i odwrotnie.

    Ale tyla to i do nas, na zadupie pograniczne dotarło, że polska marynarka handlowa oraz polskie rybołówstwo już za czasów prezydentury Bolka przestała istnieć. Z dawnych PLO i PZŻ nic juź się nie ostało, a to, co tam jeszcze pływa, te ostatnie przerdzewiałe korabie, to wożą one wyłącznie niemieckie towary i niemieckich rentierów na urlopy do polskich miast nadmorskich.

    Ochrona morskich dróg handlowych jest, jak wiadomo, naczelnym zadaniem marynarki wojennej. Ponieważ u nas na Ojczyźnie żadnych polskich dróg morskich już od dziesięcioleci nie ma, to i matynarka wojenna nam nie jest do szczęścia potrzebna.

    Bronić wybrzeża poslkiego też nie ma sensu. Wybrzeże to raptem kilka większych miast, okrutnie poniemczonych. Mało prawdopodobne, by wróg je zechciał z morza atakować. Niemiec swojego ostrzeliwać z pancerników nie będzie, a Rusek, jeśli nawet zaatakuje, to wcale nie będzie szkoda tych nadmorskich folksdojczów. W końcu to ojczyzna Tuska i innych dziadów zdradzieckich. Poza tem, pancerniki na Bałtyku się nie mieszczą, bo za płytko mają.

    Jak pan więc widzisz, panie Kula, marynarka wojenna nie jest nam wcale potrzebna, a kacap, jak nadpłynie, to my już ich na twardej ziemi przywitamy.
  • @leoparda 16:33:05
    Teologia katolicka oraz religia nasza prawdziwa nie zajmują się aspektami savoire vivre, droga pani leo.

    Jeśli poprzez braterskiee napomnienie uda się uratować zaczadziałą kremówkową zarazą duszę pana krzysztofjawa, to w dupie miejmy jego dyskomfort psychiczny i zasady dobrego wychowania. Może się chłopina nawróci, bielmo papolatrii spadnie mu z oczu, opamięta się i zaprzestanie kultu jednostki, miernej w dodatku. W Wielki Post takie cuda się zdarzają, więc srajmy na zasady savoire vivre....
  • @Pan podporucznik 23:09:36
    Myślałam, że jesteś niewierzący, a tutaj… brat się objawił. Wiadomo, że nic was nie przekona, wszystko wiecie najlepiej i staracie się nawracać katolików.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej